DOLNOŚLĄSKIE,  najnowszy wpis,  POLSKA,  zamki, dwory, pałace

Zamek na Skale dla miłośników secesji

Nazwa „Zamek na Skale” rozbudza wyobraźnię, prawda? No i skała jest, tylko nie aż taka jaką sobie wyobrażaliśmy, a i budowla (oczywiście w stosunku do tego, co nam się roiło) zdecydowanie mniej imponująca. To na pierwszy rzut oka, bo punkt widzenia zależy nie tylko od punktu siedzenia, ale i od miejsca obserwacji 😊

Absolutnie nie można ograniczyć się do oglądania rezydencji wyłącznie od strony płaskiego dziedzińca. Polecam spojrzenie od dołu, czyli z terenu parku. No i koniecznie trzeba  wejść do zamkowego wnętrza. To, co udało się ocalić z dziejowych burz – naprawdę robi wrażenie.

Kamienna tablica na ścianie zamku z datą 1583 oraz herbami rodzin von Reichenbach i von Ratschin

O historii i rodach władających tym miejscem można opowiadać długo. Sam zamek w ciągu stuleci przeszedł wiele znaczących przebudów. Dość powiedzieć, że Trzebieszowice (Kunzendorf an der Biele) powstały przed 1269 r. i są jedną z najstarszych wsi na ziemi kłodzkiej. Rycerska wieża mieszkalna istniała tu już zapewne w połowie XIV w., natomiast w wieku XV wspominany jest Steinhof (Kamienny Dwór) wybudowany na skale w zakolu Białej Lądeckiej (Biele). Jego relikty zachowały się do dziś w dolnych kondygnacjach rezydencji.

Żeliwny kartusz z herbami landgrafów von Fürstenberg i hr. Schlagendorf

  Niespełna sto lat później rycerską siedzibę przekształcono w renesansowy dwór z wewnętrznym dziedzińcem, a od połowy XVII w., kiedy nastał w Kuntzendorfie trwający tam ponad stulecie czas Wallisów (rodu o irlandzkich korzeniach), rozpoczął się cały szereg prac związanych z przebudową i rozbudową ich siedziby na barokowy pałac.

Do chętnie przytaczanych ciekawostek z tego okresu należy opowieść o pobycie w pobliskim Lądku Zdroju Fryderyka II Wielkiego. Był rok 1765. Wieść o planowanym przyjeździe króla Prus przeraziła władze kurortu, ponieważ w całym uzdrowisku ze świecą szukać apartamentów oferujących wyposażenie godne monarchy. Konieczne sprzęty (krzesła, kanapy, firany itp.) wypożyczono więc od Wallisów z Trzebieszowic. Łóżka dla dworu i służby pożyczano także w sąsiednich majątkach.

Nie był to jedyny władca, o którym mówi się w kontekście Zamku na Skale. W 1813 r. kolejny król pruski, tym razem przebywający akurat w Lądku Zdroju Fryderyk Wilhelm III, postanowił wyprawić w trzebieszowickiej rezydencji swoje 43 urodziny (zachowały się wydane z tej okazji pocztówki okolicznościowe). Właścicielami byli wtedy Fürstenbergowie. Impreza trwała trzy dni, a wśród gości był m.in. car Aleksander I ze swoim 17-letnim bratem Mikołajem i – uwaga – tenże Mikołaj uległ był przemożnemu urokowi królewskiej córki Charlotty (lat 15). Jako że księżniczka odwzajemniła uczucie, po czterech latach odbył się ślub, po którym Fryderyka Luisa Charlotta Wilhelmina Hohenzollern zwana też Charlottą Pruską stała się Aleksandrą Fiodorowną Romanową, natomiast po kolejnych ośmiu – została u boku małżonka carycą Rosji (i aż do Powstania Listopadowego, królową Polski).

Swój obecny wygląd zamek zawdzięcza gruntownej przebudowie przeprowadzonej na przełomie XIX i XX w. przez członków hrabiowskiej rodziny Harbuval-Chamaré. Właśnie wtedy nakryto szklanym dachem wewnętrzny dziedziniec. Jego konstrukcję stawiała jedna z firm budujących Wieżę Eiffla.  Powstała przestronna jasna sala z kominkiem, w której dziś odbywają się kameralne koncerty.

Bogato rzeźbiona klatka schodowa. Specjaliści mówią, że swoim układem nawiązuje do dojrzałego baroku wiedeńskiego
Niesamowita trzebieszowicka klatka schodowa z najstarszą lampą elektryczną na Dolnym Śląsku

Modernizacja wnętrz w duchu secesji to „sprawka” Piusa von Harbuval-Chamaré, który zaangażował do pracy wiedeńskich architektów. Największe wrażenie robi paradna klatka schodowa i dwa zachowane secesyjne gabinety.

W pierwszym przyciąga wzrok ceramiczny piec ze szkliwionych kafli w kolorze zielonym i takież przytulone do niego siedzisko oraz niezwykłe drzwi do łazienki – prawdziwy majstersztyk sztuki snycerskiej.

W Gabinecie Kryształowym niewielką przestrzeń zwielokrotniają lustra

W drugim, trójkątnym i powierzchniowo niewielkim saloniku – kryształowe lustra i drzwi prowadzące na panoramiczny balkon oraz do sąsiedniego pomieszczenia.

Kryształowe drzwi wyjściowe na panoramiczny balkon. Wpadające do środka promienie słoneczne załamują się w piękną tęczę
Secesyjny detal w Gabinecie Lustrzanym (kafelki w ścianie są nie tylko ozdobą, ale też… grzeją)
Niezwykłe drzwi do łazienki wzorowane na obrazie Alfonsa Muchy (być może przedstawiające podobiznę żony Piusa Harbuval-Chamaré, Wandy Blaustein)

Do wykonania intarsjowanych boazerii użyto ponad 40 różnych gatunków drzew, a o ozdobnych drzwiach w Salonie Secesyjnym mówi się, że przedstawiają podobiznę pięknej małżonki Piusa Harbuval-Chamaré, która stała się bohaterką skandalu towarzyskiego rozgrzewającego wyobraźnię nie tylko Europejczyków, ale też mieszkańców Ameryki czy Nowej Zelandii.

Nawet w tak odległych miejscach prasa rozpisywała się o małżeństwie zawartym na łożu śmierci przez hrabiego z „podrzędną aktorką” Wandą Blaustein. Nowożeniec zmarł niemal chwilę po spisaniu testamentu czyniącego ją jedyną spadkobierczynią fortuny. Nie spotkało się to z zachwytem hrabiowskiej rodziny. Procesowali się przez cztery lata i ostatecznie wygrali. Łóżkowy romans zakończony śmiercią skończył się podważeniem predyspozycji umysłowych Piusa w momencie podpisywania obu aktów i unieważnieniem małżeństwa.

Pikantna historia przytaczana jest dziś przez przewodników, a prześliczne drzwi rozbudzają wyobraźnię turystów. Jeżeli prawdą jest, że pochodzą z warsztatu Alfonsa Muchy (a do złudzenia przypominają jego obraz z cyklu „Głowy bizantyjskie „Brunetka”; w dodatku obaj panowie znali się osobiście), to niczego więcej dodawać nie trzeba 😊

O zamku i przyległościach można jeszcze długo, bo to i park i grota (grotka właściwie, za to z przyzwoitą legendą) i rosyjskie koneksje ostatniego właściciela (królewski radca handlowy Georg Müller), które był może uchroniły zamek przed zniszczeniem przez czerwonoarmiejców i wreszcie uczestniczki konkursu Miss World 2006, które tutaj mieszkały.  

 

Po prostu warto odwiedzić to miejsce.

Zwiedzanie z przewodnikiem możliwe jest codziennie od 10:00 do 17:00.  

Zdjęcie obok także przedstawia przewodnika. Jeszcze się wprawdzie nie nauczył mówić, ale oprowadzał doskonale 🙂 

Wejście do dwunastohektarowego parku

2 komentarze

  • Jolanta

    Dziękuję za komentarze.
    Niestety, ja nie mogę żasnego komentarza wpisać. Safari nie przyjmuje Bloggera.
    Poszukam innej witryny, która będzie bardziej przyjazna Safari …
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *