• DOLNOŚLĄSKIE,  najnowszy wpis,  PODSZEPTY i INSPIRACJE,  POLSKA,  unikatowe miejsca

    Unikatowy kryty most w Lądku-Zdroju

    Podobno jest jedynym takim mostem w Polsce. Jeżeli mijam się z prawdą, to znaczy, że inne konstrukcje tego rodzaju są jeszcze bardziej tajemnicze i nie można znaleźć żadnej traktującej o nich wzmianki. Most jest przede wszystkim bardzo ładny oraz bardzo (jak na nasz kraj) nietypowy. Żelbetonowy, nakryty namiotowym dachem, z dwoma ciągami malowniczych okienek, bajkowymi wieżyczkami oraz „smoczymi” rzygaczami. Łączy dwa budynki stojące na przeciwległych brzegach Białej Lądeckiej – z jednego wręcz „wychodzi”, od ściany drugiego dzieli go raptem kilka metrów. Zbudowano go na początku XX w. Dokładna data nie jest znana, jednak z pewnością nie powstał w latach 30. minionego stulecia, choć właśnie taka informacja z upodobaniem powielana jest…

  • DOLNOŚLĄSKIE,  gdzie spać,  PODSZEPTY i INSPIRACJE,  POLSKA

    Kamienica – wieś która skradła nam serca

    Niby zwykła wieś, a już sama nazwa symboliczna, przynajmniej dla nas. Dlaczego? Już wyjaśniam 😊 Na co dzień rezydujemy w miejskiej wieży mieszkalnej. Wieża jest z widokiem, co takie znów częste w miastach nawet średniej wielkości nie jest. Z naszego balkonu i sypialni otwiera się rozległa panorama nie tylko na miejskie dachy i wieże kilku kościołów, ale też na pozamiejskie przestrzenie ze wstążką Warty koło Czechowa i Chełmską Górą w tle. Wzniesienie ma 107 m n.p.m. Jest kulminacją moreny czołowej i góruje nad zaskwierzyńską wsią Chełmsko. Oficjalnie nazywa się Górą Szubieniczą, ale my wolimy mówić o niej „Chełmska”. Nasza „wieża” ma przepisowe 33 m wysokości i stoi sobie dodatkowo na…

  • LUBUSKIE,  POLSKA

    Jest takie miejsce (wcale nie za siedmioma górami i siedmioma rzekami)

    … gdzie każdego roku na przełomie września i października, z pozoru zwykły las odmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Od wielu lat odwiedzamy go nie tylko o tej porze roku, jednak właśnie na progu jesieni jest najpiękniejszy. Staje się wtedy nierzeczywisty, wręcz bajkowy. Wszystko, co usłyszałeś o Sta­rej Narnii, jest prawdą. To nie jest kraj ludzi. To kraj Aslana, kraj przebudzonych drzew i widzialnych najad, kraj faunów i satyrów, karłów i olbrzymów, cen­taurów i mówiących zwierząt. (Clive Staples Lewis. Opowieści z Narnii. Książę Kaspian; rozdział 4, Opowieść karła) Stojąc przed szpalerem ognistoczerwonych drzew faktycznie można poczuć się jak w Narnii. Wydaje się, że tam, za nimi czeka nieznany świat.…

  • LUBUSKIE,  Muzea,  POLSKA

    Santok – pradawny gród Sątok, dziś wieś z wieloma atrakcjami

    Zaiste musiał być Pan Bóg w dobrym humorze, kiedy Santok kreślił w swojej mądrej głowie*                            Jerzy Gąsiorek (Santok w pastelach i wierszach Gąsiora; 2007) Wieś długa na minut trzydzieści (gdy idziesz piechotą)ciągnie się wzdłuż rzekico płynie leniwie od wieków* Santok jest malowniczą ulicówką wciśniętą między Wartę z wpadającą do niej Notecią, a górujące nad krajobrazem morenowe wzgórza. Udokumentowana historia miejscowości sięga co najmniej 50 pokoleń wstecz. Przeliczając na lata, wychodzi ich sporo ponad tysiąc, bo pokolenie (łacińskie  generatio = rodzenie, tworzenie) to z grubsza czas pomiędzy narodzeniem dziecka, a wydaniem przez nie własnego potomka. Średnio przyjmuje się wartość 20-25 lat, chociaż ostatnio naukowcy skłaniają się ku 30.  Już 23…

  • POLSKA,  ZACHODNIOPOMORSKIE

    Zabytkowy zapomniany park (zagadkowe Mielno)

    O Mielnie trudno wygrzebać jakiekolwiek informacje. Ze zwykłej ciekawości szukałam solidniejszych opracowań, jak dotąd bez skutku ☹ Poza kilkunastoma zdawkowymi zdaniami w rodzaju „najważniejszymi mieleńskimi zabytkami są m.in. XV-wieczny kościół Przemienienia Pańskiego, willa z XX stulecia i park dworski” niewiele więcej znajdziecie (nawiasem mówiąc bardzo podobnie opisywane jest Mielno w warmińsko-mazurskim – też znajdziecie tam plażę tyle, że nad jeziorem noszącym tę samą nazwę, a miejscową neogotycką świątynię wybudowano w XIX w. 😉) O ile do kościoła trafić nietrudno, a willi z początków XX i nawet jeszcze z XIX stulecia zachowało się z pewnością więcej niż jedna, to konia z rzędem temu, kto wskaże wam zabytkowy park podworski. A szkoda,…

  • POLSKA,  ZACHODNIOPOMORSKIE

    Mielno – między dwiema wodami

    Mielno. Któż o nim nie słyszał 😊 mimo to uważam, że warto przedstawić je nieco bliżej 😉Przede wszystkim od niedawna (01.01.2017) jest najmłodszym miastem w woj. zachodniopomorskim, a miejski organizm tworzy wspólnie z sąsiednim Unieściem. W sezonie jest tu tłoczno. Chyba nawet sardynki w puszce mają więcej miejsca, bo przecież to właśnie do Mielna przylgnęła obiegowa opinia największej polskiej letniej imprezowni. Określane mianem polskiej Ibizy czy polskiego Las Vegas, po sezonie staje się przytulnym i zdecydowanie cichszym ośrodkiem. Na promenadzie wprawdzie nadal ludnie (w tym roku nawet jakby bardziej niż w ubiegłym), za to na plaży parawanowcy nieliczni, a spacer brzegiem morza całkiem już komfortowy. Nieliczne brodźce z kijkami w…

  • POLSKA,  ZACHODNIOPOMORSKIE

    Morze wrzosów

    Kończące się lato niesie ze sobą aromat jesieni i coraz szerszą paletę barw, a niewielkie krzewinki w różnych odcieniach fioletu opanowują internet niemal w takim samym stopniu jak wiosenne morze rzepaków. Miododajny wrzos zwyczajny (Calluna vulgaris) … to w naszym kraju roślina pospolita. Podobnie jest zresztą niemal w całej Europie i przyległych obszarach Azji i Afryki. Od wieków używany był w medycynie naturalnej do łagodzenia dolegliwości dróg moczowych i jelit (działa moczopędnie i rozkurczowo), oraz do wspomagania procesów trawiennych. W najbardziej zawrzosionej Szkocji robiono z niego miotły, wypychano materace, obtykano dachy domostw i… podobno już 4 tys. lat temu warzono legendarny napój 😊 „Fraoch Leann” W tamtejszych sagach wrzos kojarzony…

  • POLSKA,  Szczecin,  ZACHODNIOPOMORSKIE

    Szczecina nie da się poznać w kilka godzin, nie da się go zwiedzić w kilka dni. To miasto na wiele kolejnych wędrówek.

    Sobota po niezwykle upalnym tygodniu miała być deszczowa, mimo to nieformalny klub regionalistów  nie zrezygnował z planowanego wyjazdu do Szczecina. Koronawirus zniweczył cały tegoroczny grafik wypraw studyjnych, jednak całkowite uziemienie grupki zwariowanych zapaleńców mu się nie udało. To była nasza kolejna wyprawa. Poprzednią, odbytą pod troskliwymi skrzydłami regionalisty z Dębna Marka Schillera opiszę także, a i wcześniejsze – w miarę wyłuskiwania ich z szufladek pamięci i odgrzebywania zdjęć z dysków zewnętrznych. Opiszę bo warto, bo najczęściej dotyczą miejsc wybitnie ciekawych i bardzo mało znanych, bo po prostu sami sobie chcemy powspominać Szczecin z Michałem po raz drugi i nie ostatni Jeżeli kiedyś będzie szukali dobrego przewodnika po Szczecinie, polecamy szczerze.…

  • Moczykije,  RÓŻNOŚCI,  ZACHODNIOPOMORSKIE

    Adrenalina i dzikie zwierzęta, czyli… nocka na rybach

    Czy brać będą, czy nie będą pomachamy sobie wędą. Miejsce akcji Jeden z koralików w okazałym naszyjniku jezior Pojezierza Myśliborskiego. Wokół zadrzewionej linii brzegowej wypełniony dość szczelnie wianuszek wędkarskich stanowisk. Namioty widać z daleka, ich mieszkańców już nie. Mimo tej szczelności dystans społeczny zachowany, z rzadka dolatują niesione wodą wędkarskie opowieści. Tylko pani po prawej nieustannie trajkocze przez telefon (czyżby telemarketerka?) Na szczęście przed wieczorem wyjeżdża. Oddychamy z ulgą. Pod rozgwieżdżonym niebem Nad głowami Wielki Wóz, Mały Wóz, migające kropki samolotów. Przed nosem świetliki spławików (pani ze sklepu wędkarskiego opowiadała o dwóch moczykijach, którzy rano przyszli z reklamacją na owe świetliki; podobno nie działały. Rzeczowe pytanie „A złamaliście je, panowie?”…

  • LUBUSKIE,  POLSKA,  RÓŻNOŚCI

    Sierpniowo, upalnie, leniwie

    Miejski gorąc trudny do zniesienia, a tu jeszcze wszystkie zaplanowane na ten rok wyjazdy wzięły w łeb. Fakt, że nie tylko nasze nie jest zbytnio pocieszający, jednak włosów z głowy nie rwiemy. Cóż, trzeba się dostosować i przesunąć plany w czasie. Zamiast siedzieć i rozpamiętywać niedoszłe zagraniczne podróże, zamieniliśmy je na krajoznawcze. Chociaż wojażowanie w tym roku okraszone jest pewną dozą ostrożności i unikaniem zbędnego tłoku, to przecież wcale nie musi być nudne. Mamy za sobą dwutygodniowy objazd wzdłuż południowej oraz wschodniej granicy i mnóstwo fajnych miejsc do opisania. Doraźne działania antyupałowe koncentrujemy w najbliższych okolicach. Wydawało się, że obejrzeliśmy je już na wszystkie sposoby i nic nowego wycisnąć z…