Blog Gontowiec podróżny  |  Wiki Kielakowie.pl  |  Pomoc  |  Rejestracja nowego konta użytkownika
Wesprzyj naszą stronę - dorzuć się do jej utrzymania.

Kielakowie.pl

Our Family's Journey Through Time




Korespondencja Bartosza Ważyńskiego



Prezentowana poniżej korespondencja Bartosza Ważyńskiego dotyczy obszaru Inflant (głównie obrony Dorpatu), dlatego pozwoliliśmy sobie na krótki opis tych terenów rzucający światło na trudności i problemy, z jakimi borykali się ich obrońcy oraz wojska szwedzkie w XVII wieku.
bartosz bartosz

Inflanty (Livonia) to nazwa krainy historycznej nad Dźwiną i Zatoką Ryską powstałej w średniowieczu, a zamieszkiwanej przez plemiona bałtyckie i ugrofińskie, na których kulturę od najdawniejszych czasów wpływała kultura niemiecka i skandynawska. Dawne Inflanty obejmują terytoria dzisiejszej Estonii i Łotwy.
W roku 1561 wielki mistrz zakonu kawalerów mieczowych Gotthard Kettler poddał ziemie Inflant Zygmuntowi Augustowi i w ten sposób weszły one w skład Rzeczypospolitej i były wspólną własnością Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego. W latach 1600-1611, 1617-1619, 1621-1626 toczyły się polsko-szwedzkie wojny o Inflanty. Do roku 1660 (pokój oliwski) Polacy utracili 4/5 terenów na rzecz Szwecji, ta z kolei w 1721 roku straciła swoją część na rzecz Rosji. Po pierwszym rozbiorze Polski w roku 1772 Inflanty Polskie przyłączono do Imperium Rosyjskiego.
Był to obszar bardzo zróżnicowany topograficznie. Słabo zaludnione niziny pokryte były bezdrożnymi puszczami, krzakami i łąkami natomiast gęsto zaludnione wyżyny stanowiły rejon dobrze zagospodarowany, pełen pól uprawnych i pastwisk. Na terenie Estonii rozciągały się dwa kompleksy błot i lasów. Pierwszy znajdował się w dorzeczu rzeki Parnu (Parnawy) i obejmował puszcze parnawską, sareńską, konakulską, i felińską, ciągnące się szerokim pasem aż po zatokę fińską. Drugi znajdował się na południowy zachód od jeziora Peipsi (Pejpus). Głównym ośrodkiem życia w Estonii szwedzkiej była wyżyna Pandifere z miastem Rakvere. Ziemię Estów od Łotwy oddzielały liczne puszcze ciągnące się wzdłuż rzeki Salis (Salaco), Seda i środkowej Gawii (Gaujo) oraz wzniesienie Wolmarsko-Wendeńskie, rozciągające się między Wolmarem (Valmiera), Cesis (Wenden, Kieś) i Limbazi (Limbaži). Od Rygi rozchodziły się dwa pasma puszcz. Jedno w kierunku północnym wzdłuż zatoki ryskiej aż do Parnawy, drugie wzdłuż Dźwiny na południowy wschód obejmując lasy ryski, kircholmski, kokneski i inne. Główną arterię komunikacyjną Inflant stanowiła Dźwina i trakty z Rygi do Królewca i Kowna. Na północy głównym węzłem komunikacyjnym był Revel (Tallinn), z którego wiodły drogi do w kierunku na Parnawę, Felin (Viljandi) i Doprat (dawn. Derpt, dziś Tartu) . Poruszając się po terenach Inflant trzeba było pokonywać wiele trudności terenowych. Pierwszą z nich stanowiły puszcze nad Parnawą oraz błota wokoło jeziora Vorts, następną z nich był pas lasów wzdłuż rzek Salco i Seda. Najkrótszy trakt między Revelem a Rygą wiódł cały czas przez las i przecięty był wieloma rzeczkami i strumieniami. Drogę w głąb kraju zagradzała twierdza parnawska. Drugi trakt wiódł przez wyżynę Sakala. Tu przeszkodą była szeroko rozlana rzeczka Nawast dopływ Parnawy, a następnie wąskie cieśniny zamknięte twierdzą Revel. W pobliżu tego traktu znajdowała się jeszcze twierdza dopracka. Ostatnimi przeszkodami były rzeki Gawia na niewielkim odcinku i Dźwina zasłonięta licznymi puszczami i osłonięta przez trzy twierdze Rygę, Dynemunt (Daugagriva) i Koknese.
Twierdzami były głównie stare zamki krzyżackie zbudowane z wapienia. W XVI wieku powstały nowoczesne fortyfikacje bastionowe wokół miast Revel, Doprat, Ryga, Paide (Biały Kamień), i kilku innych. Najpotężniejsze fortyfikacje miała Ryga.
Wiosenne i jesienne roztopy skutecznie paraliżowały komunikację. Za to długa i ostra zima ścinała wszystkie wody i błota grubym lodem zapewniając wszędzie dostęp i skracając odległości. Początek wiosny przypada na koniec marca a zima zaczyna się już w listopadzie. Poruszanie utrudniały też obfite opady deszczu przypadające na okres od lipca do października.

Historyczne mapy Inflant


bartosz

XIII i XVI wiek - Polska, Litwa, Inflanty i Prusy

bartosz


Rok 1834 - Inflanty, Estonia i Kurlandia

bartosz


Rok 1883 - Rosja, Litwa, Estonia i Inflanty

List Bartosza Ważyńskiego do księcia Krzysztofa Radziwiłła z 18 lipca 1618 roku

Jaśnie Oświecone Książę Panie,
Panie Miłościwy

bartosz bartosz

Po tych liściech Karolizonowych[1], którem Waszej Książęcej Mości Panu memu Miłościwemu niedawno odesłał, nie ponowiło się nic od Szwedów, tylko piszą, jeśli by za jakim przypadkiem na morzu resolutii[2] nie dali ad ultimum Juli żeby dalej czasem był pomkniony, jeśli przed tym czasem będą mieli respons[3], chcą nie mieszkając dać znać. Tej piechoty Pana Wilczkowskiego jest sam jeszcze 50, którzy bez rynsztunków i bez sukien, zgoła bez wszystkiego ówdzie za moim zatrzymaniem trwają. O Panu rotmistrzu swym nie wiedzą. Jeśli ich zowąd weźmie co których, ja nie spuszczę, ażby za rozkazaniem Waszej Książęcej Mości mego Miłościwego Pana. Za to bych ogołocił zamek, a resolutii od nieprzyjaciela jeszcze nie masz. Więc pieniędzmi swemi im płacę (bo Pan Rotmistrz nie dba), a na to żadnego rozkazania nie mam od Waszej Książęcej Mości, ani ze skarbu. Obawiam się, aby mi to po tym nie zginęło, a jam chudy pachołek. Posyłając tedy do Waszej Książęcej Mości o resolutię swoich dziesiątników, co mają czynić. Jeśli Pana Rotmistrza czekać, albo się ówdzie do drugich oszarpańców moich zaciągnąć, którzy też już przez lat dużo sukien nie mają, a ja ich przez wiadomości i rozkazania Waszej Książęcej Mości przyjąć nie ważę się. Przeto przez też posłańca o resolutię Waszej Książęcej Mości pilnie proszę, jeśli je przyjąć albo spuścić, a o list przyczyny do skarbu o sukna i płacę na nie. Do tego uniżenie proszę, abyś Wasza Książęca Mość zesłać raczył sługę swego albo pisarza, aby ówdzie nas wszystkich popisał, bo jako mnie już kilka lat nie płacono, tako też nie pisał Jego Mość Pan Pisarz od roku, w czym i w skarbie wielkie zatrudnienie mam, i po wtóre Waszą Książęcą Mość Pana mego Miłościwego pokornie proszę o zesłanie pisarza jakiego, który by z rozkazania Waszej Książęcej Mości popisał nas, zaczym przy liście Waszej Książęcej Mości w skarbie łatwiej dochodzić wszystkiego, za co ja, Waszej Książęcej Mości Panu memu Miłościwemu służyć powinien zostanę puszczając to na Miłościwe uważenie Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego, do którego się Miłościwej łaski i po wtóre pilnie oddawam.
Datt z Derptu 18 lipca roku 1618

Kozacy odeszli, snać tam gdzieś około Solwieja(?) leżą, albo li też do (...) poszli, i tak by zamek w małych presidiach[4] został.

Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego

uniżony sługa
Bartosz Wazinski
podkomorzy derpski


List kniazia Iwana Trojekurowa do Bartosza Ważyńskiego z 16 lipca 1618 roku

(List pisany łamaną polszczyzną załączony do listu Bartosza Ważyńskiego do księcia Krzysztofa Radziwiłła z 26 lipca 1618 roku)

bartosz bartosz

Bożej Miłosti Wielkiego Hospodara i Cara Wielkiego Kniazia Michaiła Fiedorowicza[1] Wsiej Rusi samodzierżcy mnogo Wielikie(go) Hospodarów Hospodara, obwładitiel Jego Carskiego Wieliczestwa i ze Pskowa od stolnika i wojewody, od Kniazia Iwana Fiedorowicza Trojekurowa[2] w juryżewie Liwońskim dzierżawcy Bartosz(owi) Wazinskiemu.
W teraźniejszym siedm tysięcy (setnym) dwadzieścia i szóstym roku[3] lipca 6 pisałeś knam, szto nam z obojej strony poprecznemu premiernemu dogoworu, szto uczyniło się do nas między carstwy wieliczestwa ojczyzny i ze Pskowa i ze pskowskich prygrodów i ujezdów z Liwońskiej ziemli dzierżały krepko i nie naruszymy do ustawlonego roku, i wiadomo niech tobie dać, jeśli o tym u nas od Wielkiego Hospodara Cara i Wielkiego Cara Michaiła Fiedorowicza w wsiej Rusi samodzierżcy miłościwego powielienia knam, szto wam z nami przimierze dierżaty stojatielno, a ciebie od twojego Hospodara Karola[4] o tym prykaz jest szto i wam i nam prymierny dzierżaty krepko. A ja tobie wiadomo czynię, szto w preszłym roku siedm tysięcy setnym dwadzieścia piątym Wielkie Hospodarowie Cara i Wielkiego Kniazia Michaiła Fiedorowicza Wsiej Rusi samodzierżcy poczołobitnego Pskowa i ze pskowskich prigrodaów targowyje ludzi i ujezdach chrześcian przysłał ku preznym swoim wojewodom, ku Iwanu Pleszejewu z towarzyszami swojemi carskie miłościwe powierenie po swojemu carskiemu miłosiernemu domu objecuje jak jest istnoj chrześcijańskiej Hospodar ne chocza widzieć naprawno kruże przelicha... pozwolił (...) im z wami primiernoj dohowor uczynić do swojego Carskiego ukazu i potamu jego Carskiemu i Miłościwem powielieniu przy preznych wojewodów a między Carskoj Wieliczestwa Oyczyzny, Pskowa i pskowskich prigrodów i ujezdów Liwońskiej ziemli prymierny dohowor z wami postanowiły, który posiadniesz od nas, dzierżym i nie naruszym, da i potomu preżnemu Hospodara swojego Cara Wielkiego Kniazia Michaiła Fiedorowicza wsiej Rusi samodzierżcy, miłościwemu powieleniu w prawdzie swojej stojatelnej imiena (...) w preżny prymierny dohowor, szto uczynić się do nas po primiernym zapisom choczemy dzierżaty z wami krepko i nie naruszymy ni w czym, do Hospodara swego Cara i Wielkiego Kniazia Michaiła Fiedorowicza samodzierżcy (...) i o tym my do siebie przed tym pisali, a wam by toże ze swojej strony po prezniemu prymiernemu dohoworu i po zapisam tej tu z nami w miru i w pokoju w (...) (...) i (...) wam od nas nie czynić nikatory, a budet mieżdy nami strona, która wojny wiesti i nam wy po primiernym dohowornym zapisem z obojej strony odpowiedź uczynić za tri miesiacze a za... i wojny i ludziom targowym na obojej strony niezadzierżaty i towarowych (...) i odpuścić ich swojemi żywotami w całości.
Pisał Wielikiego Hospodara Jego Carskoj Miłosti Wielikiego Kniazia Michaiła Fiedorowicza wsiej Rusi samodzierżcy jego Carskoj Wieliczestwa ojczyzny (...)
Roku 7126 lipca 14



List Bartosza Ważyńskiego do księcia Krzysztofa Radziwiłła z 11 sierpnia 1618 roku

Jaśnie Oświecone Książę Panie
Panie Miłościwy

bartosz bartosz

List Waszej Książęcej Mości, Pana mego Miłościwego wczora wieczór mi oddano de data z Birż 3 sierpnia, gdzie Wasza Książęca Mość pisać raczył, abym co z rzetelniejszego o zamysłach nieprzyjacielskich Waszej Książęcej Mości oznajmił, a sam żebym przybywał do Waszej Książęcej Mości. Widzi Pan Bóg, że na pilności i staraniu moim mi nie schodzi. Staram się jakobym co najprędzej respons od nich mógł posłać do Karolizona, do Parnawy i do Białego Kamienia, który list mój posłali do Rewala, snać i kopię do Parnawy. Co mi odpisał starosta białokamieński in originali i kopię com ja pisał do niego, posyłam do Jego Mości Pana Starosty Marienburskiego[1], aby Waszej Książęcej Mości referował, alić bardzo układnie odpisuje o cierpliwość Ich Mości prosząc. Z Narwy od Karolizona posłańcy się nie wrócili, które ich niedziel dwie przychodzi jakom posłał, i responsu żadnego nie masz. Składają, że dla złej pogody morskiej nie mogą przybyć ze Szwecji, więc jeśli to prawdziwie albo na zwłokę jaką czynią, któż może wiedzieć. Jedno to wiem, iż ta szlachta bardzo sobie pokoju życzą, alić samemu pewnego nic od nich nie mając, do Waszej Książęcej Mości jechać nie zdam się. Posyłam do Waszej Książęcej Mości czeladnika swego z tą, jaka jest teraz wiadomością. A było li by tak pilno, tedy przez tego posłańca racz Wasza Książęca Mość rozkazać, a ja tejże godziny wypadam do Waszej Książęcej Mości, bo lada w dzień spodziewam się jeśli nie pewnego responsu, tedy przynajmniej posłańców moich od Karolizona, którzy co przyniosą, albo list jaki, nie omieszkam z nim przybyć, gdyż też i czas od Waszej Książęcej Mości pomkniony im na środę przyszłą expiruje. Cokolwiek dalej będzie z tym, pobiegę do Waszej Książęcej Mości, bom już na to resolut, chyba by Pan Bóg śmierć albo jakie legale(?) dopuścić raczył. A przy tym uniżone służby moje pilnie oddaję Miłościwej Łasce Waszej Książęcej Mości, Pana mego Miłościwego.
Datt z Derptu 11 sierpnia roku 1618

Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego
uniżony sługa
Bartosz Wazinski
podkomorzy derpski



List Bartosza Ważyńskiego do księcia Krzysztofa Radziwiłła z 25 sierpnia 1618 roku

Jaśnie Oświecone Książę Panie
Panie Miłościwy

bartosz

Dziś mi przyniesiono list od Karolizona, który posyłam Waszej Książęcej Mości, Panu memu Miłościwemu. Zrozumieć będziesz raczył Wasza Książęca Mość intencję jego. Widzi, że jeszcze zwłoki potrzebują do dwóch niedziel a o pewnych indutiach[1] wie nieprzyjaciela. Tego im podobno potrzeba, aby sprzątnęli z pól a naspiżowali zamki, a po tym i chłopy swoje, i dobytek pod zamki skupiwszy, nas trapić nie zaniechają.
Szrafferem[2] do Revala jako powiadają 700 piechoty przyszło. Do Parnawy też i ludzi, i żywności przybyło. Znać, że jej nie mają woli oddać. Donhofa[3] co i czas się spodziewają na gubernatorstwo do Revala. Posyła mi w liście kopię listu Króla Duńskiego, który pisze do Gustavusa, jako Wasza Książęca Mość zrozumiesz, którą ja też Waszej Książęcej Mości posyłam, alić już po szwedzku pisaną. Nie mogłem żadnego dostać, aby przetłumaczył. Pewienem, że przy Waszej Książęcej Mości najdzie się taki. Sam bym jechał do Waszej Książęcej Mości, alić przez tego posłańca mego do mnie wyraził Karolizon, abym się sam zatrzymał dzień albo kilka. Awa co pewnego da znać, przeto do soboty przyszłej zatrzymam się, a będzie co albo nie, pobieżę do Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego, którego się Miłościwej Łasce służbami memi pilnie oddaję.
Datt z Derptu 15 sierpnia roku 1618

Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego
uniżony sługa
Bartosz Wazinski
podkomorzy derpski



List Bartosza Ważyńskiego do księcia Krzysztofa Radziwiłła z 28 sierpnia 1618 roku

Jaśnie Oświecone Książę Panie
Panie Miłościwy

bartosz bartosz

Przyjechawszy dziś do Derptu zastałem list od Szwedów, który Waszej Książęcej Mości odsyłam. Widzę, że przewlekać nie chcą, i owszem piszą, żeby to skończyć jakoby najprędzej mogło być i rozumieją to, że przez listy zwłoka długa odsyłając je, gdyż distantia[1] to ci przeszkoda. Alić jako widzę że to ich zdanie, aby przez plenipotenta albo jednego z komisarzów odprawować to. Dawszy mi plenariam instructionem i conditie spisane jako się ma sprawować i na czym przestawać, a gdzie by z sobą byli różni, tedy ad generalis odsyłać z obu stron. Otóż zda li się to Waszej Książęcej Mości, racz Wasza Książęca Mość oznajmiać niemieszkając, aby się im o tym oznajmiło jako piszą, kogo imieniem Wasza Książęca Mość przesłać raczysz i czas albo termin, który naznaczysz. Miescze zda mi się tam dobrze sposobne na granicy od Białego Kamienia, bo przez listy dłuższa zwłoka. Piszą i o asekurację, aby im posłać na tego to plenipotenta, jako i oni nam w tym liście asekurują, aby był bezpieczny w przyjeździe i w odjeździe swym, i z tym pocztem, z którym przyjedzie, który oni dosyć skromny mianują, co prędzej z listu ich Wasza Książęca Mość zrozumieć będziesz raczył. Jakom mówił z Waszą Książęcą Mością, jeśli by Jego Mość Pan Starosta Marienburski przyjechał, aby tego posłać. A jeśli nie masz to już na woli Waszej Książęcej Mości, kogoś inszego, aby się przeto kończyć mogło, aby wżdy wiedzieć czego potrzebują i szczerze li się obchodzą. Może to odprawić i ów inszy choćby go komisarzem mianować, gdyż nad instrukcją od Waszej Książęcej Mości daną (...) domyślać się nic nie może. A oni też deklarować się muszą, bo ja tak mniemam, iż oni wiedząc o wojsku Waszej Książęcej Mości (...) żadnego nie mają obawiają się wyjechać i tak przez reputatio[2] liczą odprawić. Co wszystko puściwszy na uważenie i mądry rozsądek Waszej Książęcej Mości służbami memi pilnie się oddaję w Miłościwą Łaskę Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego.
Datt z Derptu 28 sierpnia roku 1618

Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego
uniżony sługa
Bartosz Wazinski
podkomorzy derpski



List Bartosza Ważyńskiego do księcia Krzysztofa Radziwiłła z 7 września 1618 roku

Jaśnie Oświecone Książę Panie
Panie Miłościwy

bartosz bartosz

Oznajmuję Waszej Książęcej Mości Panu, iż Jego Mość Pan Starosta Marienburski już wyjechał z Derptu 5 września, a dziś na południe w Iberpolu[1] ma być. Rozumiem temu, iż tam zastanie list od Szwedów albo jutro będzie u niego oznajmiając, kogo tam wyślą kiedy i na które miejsce, o czym zaraz wiadomość ma dać, którą skoro mnie dojdzie nie omieszkam Waszej Książęcej Mości oznajmić.
Uniwersał Waszej Książęcej Mości, aby szlachta i kto by miał krzywdy od wojska jechali do obozu po sprawiedliwość publikowałem. Za czym rozumiem, że kto jest ukrzywdzony stawi się tam.
Jest też tam Pan Jeliński Rotmistrz Króla Jego Mości, który teraz na Derpcie jest posyła do obozu powiernika swego dla piechoty, która mu zaraz na kilka miesięcy po przybyciu na Derpt, nie mając żadnej przyczyny i krzywdy ani głodu ani zatrzymania żołdu, jedno w szczerej złości pouciekali, pobrali rynsztunek, barwę(?) której nie zasłużyli i teraz są w szeregu Pana Wilczkowskiego. Jako sprawę dawa Pan Jeliński i prosi, abyś Wasza Książęca Mość z Miłościwej Łaski swej sprawiedliwość uczynić rozkazać raczył, jakoby się drudzy karali za to, ile nie szło się pohamować. Jeśli by to przy porachunku nie mogło tych (być), a samemu by Panu rotmistrzowi potrzeba się stawić, tedy racz Wasza Książęca Mość czas jemu naznaczyć, a on chce (choć chory) jechać, tylko żeby do tego czasu byli w opatrzeniu, żeby nie pouciekali, bo uczynili jednemu uczynią i drugiemu. A tak zawsze skarb szkodę ponosić będzie i zamki w niebezpieczeństwie zostają. Piechocie Pana Wilczkowskiego podług rozkazania Waszej Książęcej Mości i żądania Pana Wilczkowskiego dopłaciłem dwóch miesięcy zatrzymując ich, aby nie pouciekali, aliż on wziął pieniądze na nie ze skarbu. Rozumiem, że wziął podług pierwszego popisu, alić mnie nic do tego. Teraz mnie niechby zapłacił złotych 511???, com ja wydał na nie, jako się pokaże z rachunków sługi Jegomości Pana Pisarza Polnego i z przyznania ich. Uniżenie proszę, abyś Wasza Książęca Mość Pan mój Miłościwy rozkazać raczył, aby mi te pieniądze oddał, za co ja służbami memi zostawam Waszej Książęcej Mości Panu memu Miłościwemu, do którego się Łaski uniżonemi służbami memi pilnie oddawam.
Datt z Derptu 7 września roku 1618

Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego
uniżony sługa
Bartosz Wazinski
podkomorzy derpski



List Bartosza Ważyńskiego do księcia Krzysztofa Radziwiłła z 9 listopada 1618 roku

Jaśnie Oświecone Książę Panie
Panie Miłościwy

bartosz

Pisałem pierwej do Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego ze strony piechoty Pana Wilczkowskiego, których za nieposłaniem im pieniędzy odeszło z owąd trzydziestu do obozu Waszej Książęcej Mości (...) zostało ich ówdzie 22, którzy już się sposobili jako rzemieślnicy przy miescze i tych że jeszczem do szeregu mego nie zaciągnął, aż li bym miał wiadomość i pozwolenie od Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego. Przeto Waszej Książęcej Mości uniżenie proszę o respons, bo gdzie będzie pozwolenie Waszej Książęcej Mości, tedy by mi ich potrzeba zaraz przy drugich popisać w register, aby z jednego o sukno i o zapłatę starać się wszystkim i zaraz za rozkazaniem Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego Pan Lisowski mógłby to uczynić. Gdzie by też łaski Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego nie było, tedy bym tylko dla swych dawnych staranie czynił, zaniechawszy tych. Jakoż i ci niebożęta dosłużywszy swego roku w sierpniu, dotąd nie ustawają służyć, choć bez zapłaty, a jednak powinność za upewnieniem moim odprawują. Przeto i po wtóre proszę, racz Wasza Książęca Mość Panie mój Miłościwy w owej intencji Łaskę Swą Miłościwą pokazać, do którego się z uniżonemi służbami memi pilnie oddawam.
Datt z Derptu 9 listopada roku 1618

Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego
uniżony sługa
Bartosz Wazinski
podkomorzy derpski



List Bartosza Ważyńskiego do wojewody Gotharda Tyzenhauza z 20 maja 1621 roku

Mnie wielce Miłościwy Panie Wendeński
Mój Miłościwy Panie i pośle

bartosz

Z listami nasz posłaniec ode Szwedów przyjechał 13 czerwca wieczór, które listów kopie Wam memu Miłościwemu Panu posyłam. Wasza Miłość niech wyrozumieć będziesz raczył, że inaczej nie chcą ani pozwalają jedno a Martis, jako w pierwszym liście De la Gardie[1] napisał, to wychodzą trzy miesiące 28 czerwca (...).Tu u nas o żadnych posiłkach ani wojsku naszym nie słychać. Pan Bóg wie co z nami uczyni gdyż Wasza Miłość wiedzieć raczysz o potędze naszej. Maszli Wasza Miłość jaką pewną wiadomość o ludziech Księcia Jego Mości, proszę iże mię Wasza Miłość uchynie wiadomem. Piszę do Księcia Jego Mości Pana Hetmana pilnie prosząc o jaką pomoc prędką, żeby i piechotę i rotę jezdną jaką posłał co prędzej na Derpt. Proszę abyś też Wasza Miłość mój Miłościwy Pan pisać raczył prosząc Księcia Jego Mości perswadując że idzie o armatę, która tam jest nie mała i potężna. Uchowaj Boże aby miała przyjść w ręce nieprzyjacielskie gdyż nie masz kiem bronić bo piechoty tylko 150, nie tylko obrony ale i osadzić nie podobna tymi ludźmi tak wielką machinę jako jest Derpt. Nie mając co więcej pisać Miłościwej łasce Waszej Mości mego Miłościwego Pana pilnie się oddawam.
Z Derptu 20 maja roku 1621

Odsyłam te listy in originali do Mości Księcia Sekretarza prosząc aby Księciu Jego Mości referował i prędką pomoc prosił, a piszę prosząc aby skarbowi na (...) rychlej z Wilna odsyłali.

Waszej Mości Miłościwego Pana
życzliwy sługa
B. Wazinski
podkomorzy derpski

Mnie wielce Miłościwemu Panu i posłowi Jego Mości Panu
Gothardowi Janowi Tyzenhauzowi kasztelanowi
Wendeńskie(mu) i Marienburskie(mu) i Staroście należy.



List Bartosza Ważyńskiego do księcia Krzysztofa Radziwiłła z 18 czerwca 1621 roku

Jaśnie Oświecone Książę Miłościwy Panie Hetmanie
Wielkiego Księstwa Litewskiego Panie, Panie mój Miłościwy

bartosz

Pewienem już dotąd Waszą Książęca Mość Pana mego Miłościwego wiadomość doszła, jako się z nami komisarze Szwedzi obeszli a to z listu do Waszej Książęcej Mości i z inszemi sprawami do tego należącemi pisanego i posłanego z Derptu od Panów komisarzów Króla Jego Mości, którzy zwróciwszy się z tego zjazdu z nimi do Waszej Książęcej Mości posłaliśmy. Atoli wypowiedzieli indutie nie bardzo dobrze, coś szerzej Wasza Książęca Mość z tej relacji, którąśmy Waszej Książęcej Mości posłali zrozumieć raczył. Mieli trzy miesiące abstinere ab armis[1] po wypowiedzeniu indutii, które miało być od skończenia traktatów, na których się ustnie nam wypowiedzieli 29 maja. Ale oni od pierwszego listu De la Gardowego, którego datę 28 marca sobie przyjmują, inaczej postąpić nie chcą, który był oddany nam jest 24 kwietnia w Derpcie i na tym czasie przestawaliśmy, aby odtąd, kiedy nas wiadomość doszła, co i ich posłaniec Magny Nür... przyznał, że nam w ten czas list oddał. Pokazowało się dosyć słuszności i kontrakt dwuletni jaśnie wyrazili , ale nic nie waży to. Widzieli, że to było słusznie, ale powiedzieli, że tego nie możem uczynić, bo takie rozkazanie mamy i od Króla i od Hetmana. Potem nam perswadowali, abym pisali do Hetmana. Pisaliśmy aby 29 (...) (...) bośmy oszukani, co odpisuję na to kopie listów i posyłam Waszej Książęcej Mości Panu memu Miłościwemu i tak za ich fraudulentią[2] nie mamy pokoju, tylko od 28 lipca na ten (...) a Martio ad Juni czas krótki a my, jakośmy sposobni i opatrzeni do tej wojny, pewienem, że Wasza Książęca Mość wiadomość mieć raczysz. Derpt na wszystkiem wstręcze temu nie przygotowany. Miescze murami obwiedzione, które już opadli, osada szeroka, ale pusta na której armata niemała i potężna acz nienaprawna. Zachowaj Boże, aby w ręce nieprzyjacielskie przyjść miała, także i to miescze, na którym wiele należy mógłby nieprzyjaciel triumfować, gdyż mu łatwiej z owąd zażywać swej woli i przedsięwzięciu swemu dosyć czyniąc. A iż w takim czasie prędkim i niebezpiecznym nie mam się do kogo uciec, tylko do Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego pokornie a uniżenie prosząc Waszą Książęcą Mość, abyś Wasza Książęca Mość z Miłościwej Łaski swej tego miesca ratować posiłkami prędkiemi rozkazać raczył, a piechoty choćby ze dwieście, a rotę jaką jezdną przysłać, gdyż sam nie masz, jedno 150 piechoty. Nie wiem, jako by tak wielką machinę obsadzić, a pogotowiu obronić niepodobna. A tak proszę o prędki ratunek, gdyż jesteśmy sam temu nieprzyjacielowi i najbliższy i najpotrzebniejszy aby nas osiadł.
Przeto i dla Boga proszę, nie zapominaj nas Wasza Książęca Mość nasz Miłościwy Pan, którego się Miłościwej Łasce i po wtóre z uniżonymi służbami memi pilnie oddawam.
Datt z Derptu 18 czerwca 1621 roku

Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego
uniżony sługa
Bartosz Wazinski
podkomorzy derpski



List Bartosza Ważyńskiego do księcia Krzysztofa Radziwiłła z 15 października 1621 roku

Jaśnie Oświecone Książę Miłościwy Panie Hetmanie Polny
Panie, Panie mój Miłościwy

bartosz bartosz

Dawno bym rad Waszej Książęcej Mości Panu memu Miłościwemu oznajmił z owego kąta co się działo i dzieje, ale iż przejazd był trudny i niebezpieczny nie mogłem przyjść do tego, gdyż około Derptu po pobliskich zameczkach jako na Helmecie[1] na Iberpolu i mojżach inszych Szwedowie osiedli, wybierając od chłopów stacje, czego w takim niedostatku i małością ludzi nie mogliśmy im zabronić. I drogi pozasiadali, a zatem osadzeniem dróg nie mogliśmy sam wiadomości żadnej mieć przez kilka niedziel o żadnej rzeczy. Aż teraz za przeprawą tam wojska Waszej Książęcej Mości Lisowczyków trochę się otworzyła droga do przejazdu sam w ów kąt i to nie do końca bezpieczna. Zaczym zaraz do Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego posyłam z tą wiadomością którą z tegoż tam wojska mam, iż pięć albo sześć tysięcy wojska wyprawia Gustawus pod Derpt do oblężenia i dobywania owego. Po działa do tej roboty posłano niejakiego Patkiela Starostę Białokamieńskiego do Narwy i jako mam od szpiegów wiadomość, że już baty[2] gotują i działa cztery wielkie i kilka małych do przysłania zwleczono, które mogą być trzeciego dnia pod Derptem. Tych też ludzi nie mieszkając spodziewam pod Derpt, awa mogą prędko stanąć. To doniosłszy do wiadomości Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego pokornie i uniżenie proszę, abyś Wasza Książęca Mość Pan łaskawe i Miłościwe oko obrócić raczył na ów zamek i miasto, a posiłkować nas ze dwiema sty ludzi do obrony lub to jazdą lub to piechotą, moglibym się za pomocą Bożą podzierżeć do czasu by jedno ludzie byli, których na tak wielką obsadę jako jest Derpt bardzo mało mam. Żywności jest po części i była by, by jeno ludzie byli. A tak i po wtóre uniżenie Waszą Książęcą Mość Pana mego Miłościwego proszę o prędki posiłek i ratunek. A jeśli by tak prędko być nie mógł, tedy uniżenie proszę o prędką odsiecz. O czym nie wątpię iż Wasza Książęca Mość Pan mój Miłościwy nie będziesz chciał (...) temu miastu, na którem i wiele należy i armata dobra choć nie wszytka naprawna. Owemu też żołnierzowi, który się był zaciągnął na zamek derpski na ćwierć, to jest rajtarów 50 a żołdatów 50 dosługują swej ćwierci do (...) deklarując się że bez pieniędzy dłużej nie chcą służyć, także ta stara piechota, którym starego zasłużonego dopłacają a 11 miesięcy nowego mają, bardzo utyskują i proszą o to zasłużone, bo są bardzo znędzeni. Obawiam się, by zamku nie odbiegli gdy największa potrzeba będzie. Acz połowica ma być z koronnego skarbu, ale by jedno dano ad rationem[3] teraz z skarbu Wielkiego Księstwa Litewskiego, aby się poratowali z kilka miesięcy. Mogą po tym, jeśli żywi zostaną, upomnieć się gdzie im będzie należało. Miłościwej łaski Waszej Książęcej Mości potrzeba o przyczynę do Jego Mości Pana Podskarbiego Ziemskiego Wielkiego Księstwa Litewskiego, aby pieniądze posłał i tym na przyszłą ćwierć, jeśliby więcej nie mogło być, a tym z kilka miesięcy. A żebyś Wasza Książęca Mość list przypowiedni Jego Książęcej Mości albo też swój posłać raczył Panu Gilzinowi Hendrikusowi który się sam zaciągnął lubo na te koni 50 lubo na sto snadnie dobierze, awa jako będzie wola Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego. A do tego abyś Wasza Książęca Mość zesłać raczył kogo, żeby ówdzie nas wszystkich popisał jako służem. A o prędki ratunek uniżenie proszę, za co służyć powinien będę Książęcej Mości Panu memu Miłościwemu do którego Miłościwej łaski z uniżonymi służbami memi pilnie się oddawam.
Datt z Derptu 15 października 1621 roku

Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego
uniżony sługa
Bartosz Wazinski
podkomorzy derpski



List Bartosza Ważyńskiego do księcia Krzysztofa Radziwiłła z 2 listopada 1621 roku

Jaśnie Oświecone Książę Miłościwy Panie Hetmanie Polny
Panie, Panie Miłościwy

bartosz

Z owąd nic pewnego Waszej Książęcej Mości Panu memu Miłościwemu pisać nie mam, to tylko iż na owe zameczki, które Szwedowie osadzili przybywa ludzi, zwłaszcza na Ermes[1], a to udają, że Gustavus obiecuje się do Revala na święta przyszłe, a taniec z żoną swą myśli odprawować w Derpcie, po którą snać posłał, aby ze trzema tysiący ludzi przybywała, tak to udają. Posyłam też Waszej Książęcej Mości Panu memu Miłościwemu list, którym pisze Jego Mość Pan Grothus z Nowogródka, dając znać o niebezpieczeństwie od Moskwy, jakoby się ze Szwedami do Derptu gotować mieli. Zaczym im dały tym więcej trwogi i nas następują.
Owi rajtarowie, którychem był za rozkazaniem Sławnej pamięci Jego Mości Wojewody Wilińskiego zaciągnął na Derpt, dosłużyli ćwierci i zniść chcieli, ale widząc, iżby było to miesce ledwa nie goło zostało, namówiwszy się ówdzie z sługą Jego Mości Pana Podskarbiego Ziemskiego Wielkiego Księstwa Litewskiego, który Derpt zajechał po nieboszczyku Jego Mości Wojewodzie, uprosiwszy ich ledwo na miesiąc do dalszej informatyi Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego i Jego Mości Pana Podskarbiego. Dla tego to donoszę do wiadomości Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego, abyś Wasza Książęca Mość raczył rozkazać list swój dać do nich, aby tak zamku nie odbiegały upewniwszy ich zapłatą ze skarbu Jego Królewskiej Mości, aby trwały do dalszej informatyi Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego. A iż to nie wielki i dosyć słaby ratunek, choćby się zostały na tak wielką machnę Derpską, uniżenie i pokornie Waszą Książęcą Mość Pana mego Miłościwego proszę o posiłki większe. Zeszło by się kilka set człowieka ku owym, gdyż owo miesce i samo przez się słabe, i bardzo słabo i podło opatrzone, a co i czas spodziewamy się nieprzyjaciela, jeśli nie przed nowem latem, tedy skoro po tym czasie. A tak i po wtóre uniżenie proszę Waszą Książęcą Mość Pana mego Miłościwego, abyś Wasza Książęca Mość raczył mieć Miłościwe i łaskawe oko na owo miasto, na którym wiele należy. Z tym uniżone służby me łasce Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego pilnie oddaję.
Datt z Derptu 2 listopada 1621 roku

Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego
uniżony sługa
Bartosz Wazinski
podkomorzy derpski



List Bartosza Ważyńskiego do księcia Krzysztofa Radziwiłła z 28 grudnia 1621 roku

Jaśnie Oświecone Książę Miłościwy Panie Hetmanie Polny
Wielkiego Księstwa Litewskiego Panie, Panie Miłościwy

bartosz

Jakom pierwej do Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego pisał prosząc o ratunek jaki ludźmi dla obrony i zatrzymania owego miejsca, także i teraz uniżenie proszę, bo tę mam pewną wiadomość, że działa nieprzyjacielskie już ruszono z Narwy i stoją pod Serencem zameczkiem ich, na saniach gotowo, ze wszystkim mil 7 od Narwy ku Derptowi. Ludzi przy nich liczby pewnej nie wiem. Szlachty i chłopstwa Finlandczyków po włości leżą czekając na respons od Gustawa, bo im tam stąd ma dać znać i wojska więcej posłać. Jako szpiegowie powiadają, że i samego się spodziewają. Od Jego Królewskiej Mości Pana mego Miłościwego mam rozkazanie i resolutia, abym się i o ratunek i we wszystkich inszych rzeczach uciekał do Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego. Przeto wysyłam do Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego Pana Gilzina rotmistrza rajtarskiego z owego miejsca, aby ustnie o wszystkim dostateczniejszą dał sprawę Waszej Książęcej Mości Panu memu Miłościwemu, któremu uniżenie proszę, abyś Wasza Książęca Mość dawszy Miłościwe ucho swe do wysłuchania, wiarę we wszystkim dać raczył. A o posiłek jaki proszę, bo owemi ludźmi tak małemi nie podobna tak wielką machinę zatrzymać. A mię nic, jam gotów zdrowie położyć, alić tym tego nie ratuję (...) o owo miejsce, a ja sam głową muru nie przebiję. A przy tym pokornie proszę, abyś Wasza Książęca Mość moim Miłościwym Panem być raczył, do którego Miłościwej Łaski uniżone służby moje jako najpilniej oddawam.
Z Derptu 2 listopada 1621 roku

Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego
uniżony sługa
Bartosz Wazinski
podkomorzy derpski



List Bartosza Ważyńskiego do podskarbiego W. K. L. Krzysztofa Naruszewicza z 14 stycznia 1622 roku

Jaśnie Wielmożny a mnie Wielce Miłościwy Panie Podskarbi Ziemski
Wielkiego Księstwa Litewskiego Panie a Panie Dobrodzieju mój Miłościwy

bartosz

Bez wszelakich circumstatyi Waszmości memu Miłościwemu Panu oznajmuję, że już nieprzyjaciel pod Derpt następuje, po wzięciu Wolmierza pod Felinem leży i tam się wszyscy do niego gromadzą mil 10 od Derptu. Jutro, a najdalej w niedzielę, pewnie się ich spodziewamy, tak szpiegowie i więźniowie powiadają. Od Księcia Jego Mości żadnej odsieczy nie mamy i Bóg wie, co będzie. Mamy ówdzie wiadomość, że Książę Jego Mość jeszcze w Kurlandii z wojskiem mil 50 od Derptu idąc z działy inszemi impedimenty[1] nierychło tu będzie, a to niepodobna ową garścią ludzi co by tak wielką machinę zatrzymać. W tym upewniam, iż na nas schodzić nie będzie i nie schodzi, niech o nas disputatia[2] nie będzie, jeśli Pan Bóg do złego dopuści, bo i odsiecz niepodobna w takiej distantyi rychło im przybyć, a ówdzie z kim się opierać? A powiadają, 7 tysięcy wojska ma, bo osadziwszy tamte zameczki co wziął, ze wszystkimi sam przyszedł. Póki o wojsku naszym za sobą nie poczuje, leżeć będzie póki nas nie weźmie, bo się na wszystkim dobrze ma. Tam już wyruszył, a teraz będzie swej Estonii ochraniać.
O ratunek pieniężny na owo rycerstwo tak jezdne jako piesze pilnie proszę, bo już ówdzie Pan Drozdowski pieniędzy więcej nie ma i z rest tych, które jeszcze miały być wziąć nie może, więcej ani zbóż ani pieniędzy za tym żartkiem nastąpieniem nieprzyjaciela. A Bóg wie, co z nami samymi będzie, jeśli nie będzie łaski Waszmości mego Miłościwego Pana i dobrodzieja, żeby Jego Mości Pana Hetmana gorąco perswazjami swemi zagrzać i pieniędzmi posiłkować rychło, bo już teraz przejazdy będą bezpieczne. A idzie o rajtary, którem służba blisko wychodzi. Także żołdatom te, które muszę co miesiąc płacić, a już teraz nie stało pieniędzy. Obawiam się aby wytrwać chcieli bez żołdu płacenia. Ja też chudzina uniżenie Waszmości mego Miłościwego Pana proszę, abyś Waszmość mój Miłościwy Pan raczył na mnie mieć baczenie sługę swego, a to resztę tego zasłużonego mego dawnego tak opatrzyć raczył, aż da Bóg po mnie pośle, jako by go był pewien. Jeśli by co przeciwnego Pan Bóg dopuścił na mnie, żeby się moje potomstwo nędzne z tej krwawej wysługi mojej cieszyło, na które proszę abyś Waszmość mój Miłościwy Pan i dobrodziej baczenie mieć raczył, za co ja z nimi służyć Waszmości memu Miłościwemu Panu powinie będę i póki dusza w ciele, Pana Boga prosić za dobre zdrowie Waszmości mego Miłościwego Pana i dobrodzieja, któremu się Miłościwej Łasce służbami memi pilnie oddawam.
Datt z Derptu 14 stycznia 1622 roku

Waszmości mego Pana i dobrodzieja
sługa uniżony
Bartosz Wazinski
podkomorzy derpski


Ceduła[3] do listu z 14 stycznia 1622 roku

bartosz

Kilkakroć do Waszmości mego Miłościwego Pana pisać się poważam. Wraz to insze trwogi przychodzą nas pewne, alić jedne się odmieniają, drugie też do efektu nie przychodzą, teraz się im odmienić trudno (czego bym ja życzył, aby odmianę wzięły). Chyba by łaska samego Boga przystąpiła. Oznajmuję Waszmości memu Miłościwemu Panu rzecz pewną, że nieprzyjaciel wziąwszy Wolmierz a idąc dalej i Lais dnia 14 stycznia. A w tym i armata jego z Narwy przyszła i z ludźmi świerzemi. Z Finlandii trzy kartany[4], owo i półkartany po ośm i po dziewięć funtów. A co jeszcze z samym Gustawem przyjdzie, tego czas pokaże. Po moździerze i ogniste kule sam Fleming jechał do Narwy. Po Gustawa samego dwie chorągwie wyprawili rajtarów. Spodziewają się tego wszystkiego na jedno miejsce o wtorku i tak skoro się znidą, zaraz się do nas obrócą. Ci co przyszli z tą armatą leżą obozem pod Laisem, pięć chorągwi piechoty fińskiej a dziewięć chorągwi rajtarów. Tamże i sam Gustaw przyjść ma. A jako wiele wszystkich będzie, o tym nie wiemy. Plądrują wkoło nas, biorą woły, konie, zboża i co się nawinie. Jednak do tego czasu nie palili, ani chłopów zabijali, i mnie się dali znaczy, czego pierwej nie pobrali, ostatek teraz. Dałem znać o tym do Księcia Jego Mości prosząc znowu o posiłki i odsiecz. Bóg wie co otrzymam. I Pana rotmistrza, któregom tam posłał kilka niedziel jeszcze jego nie masz. A mury derpskie tak wielkiej armacie nie wytrzymają, nie będzie li Łaski Bożej i pomocy, gdyż nie możem nic wyżebrać od ludzi. A jakom do Waszmości mego Miłościwego Pana pisał prosząc o posiłki i pieniądze, tak i teraz pokornie proszę.


List Bartosza Ważyńskiego do księcia Krzysztofa Radziwiłła z 4 lutego 1622 roku

Jaśnie Oświecone Książę mnie Miłościwy Panie
Hetmanie Wielkiego Księstwa Litewskiego Panie, Panie mój Miłościwy

bartosz bartosz bartosz

List Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego Pan Gilzin oddał mi 24 styczna, któremeś mnie Wasza Książęca Mość Pan mój Miłościwy niepomału ukontentował, iżem zrozumiał przyczynę niełaski Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego przeciw mnie, słudze Waszej Książęcej Mości, bo Bóg widzi, żem się nigdy tego nie spodziewał, abym w takich sprawach ważnych w niewinności mej udany i odniesiony do Waszej Książęcej Mości miał być. Naprzód jakobym miał ubezpieczać pokojem pewnym ze Szwedami Rzeczpospolitą i Króla Jego Mości Pana mego Miłościwego, po tym biorąc zawsze na trzysta piechoty płacę ze skarbu Króla Jego Mości nie miewałem ich, i teraz nie mam. Trzecia przyczyna będąc ekonomem derpskim z zupełną władzą od Jego Mości świętej pamięci Pana Wojewody Wileńskiego oszczędzałem prowentów[1] jego derpskich, na opatrzenie onego miesca tak potrzebnego.
Te wszystkie przyczyny są wielkiego uważenia, i za każdą z tych nie tylko niełaski Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego, alić i karania był bych swojego godzien, gdyby tak być miało. A sam się sądzę, żebych niegodzien między cnotliwemi mieć miejsca i być wspołku ich. Alić iżem od tego wszystkiego daleki jest, tedy ten mój nieprzyjaciel, który mnie tak udał do Waszej Książęcej Mości niesłusznie, a już za wielkim i ciężkim żalem mym rzekę niecnotliwie, da Bóg się tego na każdym miescu wstydzić będzie, aże stanie i u Waszej Książęcej Mości i u inszych wszystkich nie da... .
Na pierwszy punkt dawam sprawę Waszej Książęcej Mości o sobie, żem nigdy nie udawał, ani Królowi Jego Mości ani Rzeczypospolitej, ani żadnemu, ubezpieczając pewnym pokojem, bom o tym z Jego Królewską Mością i słowa nie mówił, i nie pytano mnie o to jako teraz, tak i nigdy. Na sejmie w roku 1620 nie byłem, i nie mogłem tego Rzeczypospolitej udawać, bom nierychło po sejmie przyjechał. Już po odjeździe Waszej Książęcej Mości, i tam listy do Szraffera oddałem świętej pamięci nieboszczykowi Panu Wojewodzie Wileńskiemu, które jakom zrozumiał, ukazował Jego Królewskiej Mości, bo mi zaś nazad byli wrócone przez Jego Miłość Księdza Sekretarza Koronnego, nadto listem Jego Królewskiej Mości do Jego Mości Pana Wojewody pisanym, także listem świętej pamięci Pana Wojewody Wileńskiego do mnie pisanym, których o pokoju pewnym nie piszą. I owszem zwłoki nieprzyjacielskie rozumieją być, com ja gotów pokazać Waszej Książęcej Mości, gdy mi Wasza Książęca Mość czas i miejsce naznaczysz.
Na ten paragraf, jakobych miał ze skarbu brać żołd na 300 piechoty a nie miewać ich, taką sprawę dawam, iż gdy Jego Królewska Mość pod Smoleńsk raczył wyjeżdżać w roku 1612, jeśli dobrze pomnę, rozkazał mi dać list przypowiedni na Derpt na 300 piechoty i na 15 koni, dla posyłania języka, czasem jako to bywa. Zebrałem piechotę, przywiodłem ówdzie, popisałem i pókim ją trzymał, zawsze ze mnie popisowano sługą Jego Mości Pana pisarza polnego. Trzymałem ją póty, póki mi płacono, także i na ten poczet konny. Po tym, za niepłaceniem, co było z wielką szkodą i trudnością moją, widząc, że indutie zaszli byli, mogło się z mniejszą szkodą skarbową odprawić, wypowiedziałem połowice piechoty 150 i ten konny poczet. Na convokacyi[2] Wileńskiej, lat kilka temu, tamże ordynację nieboszczyk świętej pamięci Jego Mość Pan Wojewoda Wileński, na onczas Starosta Żmudzki, z jego Mością Panem dzisiejszym Starostą Żmudzkim uczynili, jako wiele na którym zamku zostawić piechoty. Zostawiono na Derpcie 150 piechoty i kapitaństwo przy mnie, na które na rok płacono mi 240 złotych i dotąd od onego czasu nie więcej, jedno tak jako pierwej i tego ani mnie, a nie tej ubogiej piechocie nie płacą. Już 14 miesiąc dosługują na obietnice, po które i teraz posyłam. Roku przeszłego (na przełomie) lipca i sierpnia przysłano mi ze skarbu list Jego Królewskiej Mości zawarty, rozkazując abym podług onego dawnego listu przypowiedniego dobierał 150 piechoty na zamek Derpski. Dano mi ze skarbu pieniądze i sukna zbierać kazano. A iż to było po bytność Waszej Książęcej Mości w Wilnie, porucznik mój, który tam był szedł do Waszej Książęcej Mości, opowiedział się w tym (jako mi dał sprawę) i prosił, abyś Wasza Książęca Mość pozwolić raczył w bęben uderzyć na zbieranie tej piechoty. Odniósł Miłościwą Łaskę Waszej Książęcej Mości, ale skoro uderzyć rozkazał w bęben, i bęben stłoczono(?) i bębenistę. Sam ledwo uszedł. Ale pieniądze i sukno tamże w skarbie zostało. Teraz za pozwoleniem Waszej Książęcej Mości chciałbym posłać i tę piechotę zbierać, będzie li rozkazanie Waszej Książęcej Mości.
Ekonomię derpską tym excusuje, iżem nigdy nie był ekonomem u Jego Mości świętej pamięci Pana Wojewody Wileńskiego. Byłem sługą Jego Mości i odprawowałem służby moje, w czymem zliczenie miał od Jego Mości, alić ekonomem ani dozorcą prowentów Jego Mości ani tu, ani na inszych miesczach nie byłem. A tego bym się nie wstydził, bo widzę, że to i na inszych, których Jego Mość miał do tej posługi, dobrze znać. Alić byłem arendarzem od Jego Mości części ekonomii derpskiej, bo nas arendarzów było po te trzy przeszłe lata siedm, i takem ja podług rewizy płacił, jako kto inszy. Prowentów też nie zostawało nic nieboszczyka Pana, bo zawsze na początku każdego roku oddaliśmy arendę, a po tym wybierali od chłopów. A na ten przeszły rok żaden nie arendował z pewnych przyczyn, i tak te prowenta przychodzili na nieboszczyka świętej pamięci Pana mego, dla których wybierania posłał był Pana Darowskiego, alić iż niepokój zaszedł a po tym śmierć, tedy odjechał, gdyż jeszcze był nie przyszedł czas odbierania. Ja, za listem nieboszczyka Pana, abym był pomocny Panu Darowskiemu i za użyciem Pana Darowskiego, począłem był wybierać i odebrałem złotych 1000, którem zaraz obrócił na poprawę tego sam miesca. Nie jam szafował, ale mieszczanie dwa przysięgły (...) regestra i wydatki mają. Kto gdzie rekwirował, gotowem pokazać i skarbowi, i każdemu, żem się tak sprawił w tym, jako się godziło. Teraz Jego Mość Pan Podskarbi sługę przysłał Pana Drozdowskiego, który zarządzał ekonomią i wybierał prowenta. Ja się w to nie mieszam, ani też prowentów nie mam, przez to dać nie mogę, bo i swego niewiele mam, tak mnie ten nieprzyjaciel złupił ze wszystkiego.
Na te trzy paragrafy taką sprawę daję Waszej Książęcej Mości o sobie, a pod sumieniem piszę, że nie jest inaczej, zaczym rozumiem, że Jego Królewskiej Mości i Rzeczypospolitej ni w czym winien nie zostanę i przeciw Waszej Książęcej Mości Panu memu Miłościwemu ex codio(?) niczem nie wykroczył. I owszem, byłem zawsze i teraz jestem życzliwym i uniżonym sługą Waszej Książęcej Mości. Proszę tedy uniżenie, abyś Wasza Książęca Mość Pan mój Miłościwy to moje danie sprawy o sobie Miłościwie i Łaskawie przyjąć raczył, gdzie by więc w czym nie dosyć się działo, ode mnie Waszą Książęcą Mość proszę, racz mi Wasza Książęca Mość Panie mój Miłościwy czas naznaczyć, a ja na każdem miescu chcę się stawić i na wszystko o sobie sprawę dać, bo pomnię na tę sentencję vir bonus non solum vitio sed et suspicione carare debe(n)t , przeto żadnej rzeczy wzbraniać się nie będę, co będzie rozkazanie Waszej Książęcej Mości. Tylko uniżenie proszę Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego, abym mógł wiedzieć takiego nieprzyjaciela mego, który mi tak stołka przystawuje i przystawił u Waszej Książęcej Mości. Żeby w oczy być mogło, abyś Wasza Książęca Mość uznawszy niewinność moją, moim Miłościwym Panem i dobrodziejem być raczył, a temu też pokazał to, jakoby takich rzeczy nie zmyślał i ludzi poczciwych nie udawając sinistre[3] wiary u Waszej Książęcej Mości nie miał. Z tym uniżone służby me do Miłościwej Łaski Waszej Książęcej Mości pokornie oddaję.
Datt z Derptu 4 lutego 1622 roku

Waszej Książęcej Mości Pana mego Miłościwego
uniżony sługa
Bartosz Wazinski
podkomorzy derpski



Więcej listów na Wiki Kielakowie.pl

Informacje administratora

Support our Site - contribute to its maintenance