O Polskiej Saharze, nietypowej skałce i… Smerfie Marudzie

Pustynia Błędowska widziana z Czubatki (Klucze)

Pustynia Błędowska widziana z Czubatki (Klucze)

Na miano Polskiej Sahary zasłużyła sobie już dawno. Błędowską nazwał ją dopiero w roku 1889 Wacław Nałkowski – geograf, myśliciel i publicysta ( a prywatnie ojciec rzeźbiarki Hanny i pisarki Zofii). Podoba mi się zwłaszcza jego spojrzenie na rolę, jaką geografia pośród wszelkich nauk zajmuje:

„Gdybyśmy Ziemię porównali do maszyny, to można by powiedzieć, że nauki poszczególne ukazują nam ją rozebraną, ukazują poszczególne części – kółka, śrubki, tryby; geografia pokazuje nam ją całą, w ruchu, w działaniu (…)”

Wracając do tematu –  czy wiecie, że…

Pustynię… diabli nadali

pustynne_hfW legendarnych czasach, kiedy wielkich urządzeń wydobywczych jeszcze nie znano, drążono w okolicach Olkusza sztolnie metodą wielce hałaśliwą (ostatnie badania wyraźnie wskazują, że złoża ołowiu eksploatowano tu w VIII wieku przed naszą erą!).

Stukot kilofów połączony z łomotem upadających odłamów skalnych mocno dawał się we znaki diablej społeczności zamieszkującej głębokie i gorące partie podkopalniane. Przeszkadzał w czarcich obradach, myśleć nie pozwalał… Próbowali więc odstraszyć ludzi a to wodą, a to ogniem, a to gazem. Na próżno…

 Od słowa do słowa, umyśliły czarty żeby kopalnie piaskiem zasypać. Najlepiej nadmorskim. Do wykonania zadania wyznaczono rogatego osiłka. Inteligencją nie grzeszył ale siły miał za stu. Kiedy wrócił z wypełnioną po brzegi ogromną sakwą, gęste mgły słały się właśnie nad wejściami do sztolni. Długo się błąkał, kluczył… zmęczony leciał coraz niżej i niżej. Nie zwrócił uwagi na iglicę wieży kościelnej, nie poczuł szarpnięcia, nie zastanowiło go nawet, że wór dziwnie lekki się stał – taka była z niego gryncbuła 😀

Klucze-wzgórze Czubatka. Punkt widokowy na Pustynię

Klucze-wzgórze Czubatka. Punkt widokowy na Pustynię

Drobny, żółty piasek grubą warstwą pokrył okoliczne lasy i pola. Zasypany obszar nazwano Pustynią Błędowską a kopalniom… nic się nie stało 😀 Kilofy jak hałasowały przed diabelską eskapadą nad morze, tak dudniły i teraz.

Gdzie diabeł nie może, tam Babę pośle

I posłał 😀 Skoro pomysł z zasypaniem sztolni spalił na panewce, biesy nakłoniły do współpracy rzeczkę, nad którą gród olkuski się rozłożył. Nazywano ją Baba. Bez specjalnego wysiłku wypełniła podziemne chodniki swoimi wodami.

Na jakiś czas zyskały diabły upragniony spokój. Dopiero po latach (kiedy ludzie wymyślili maszyny), wyniosły się hen daleko. A może skrzętnie ukryły rogi i pomieszkują w sąsiedztwie? Kto je tam wie?

Chechło - Pustynia Błedowska od strony Dąbrówki

 

Tylko Pustynia Błędowska ciągle trwa 😀 Zmniejszyła się o kilkanaście km²  ale ciągle jest i nawet ostatnio ludzie zakasali rękawy, żeby przywrócić jej piaszczystą dzikość. Naprawiają to, co sami zepsuli próbując ją na siłę zalesić.

 Mówili o niej, że naturalna, że jedyna w Europie

…ale to nie do końca prawda, bo przecież podobne obszary występują na Nizinie Nadkaspijskiej, nad Wołgą czy w Hiszpanii, ba…nawet na krajowym podwórku. Słyszeliście kiedyś o Pustyni Siedleckiej? Albo Starczynowskiej? Leżą niedaleko od „mamusi” i – po mojemu – mogą być dziełem tego samego rozsypującego nadmorski piasek ogoniastego ofermy.

Wielbłąd z Chechła

Wielbłąd z Chechła

„Naturalność” także jest nieco kontrowersyjna. Wprawdzie piaszczyste pokłady pozostawił tu lodowiec przed ponad dwoma milionami lat, ale już z 10 tys. lat temu porośnięte były borem sosnowym. Z czasem ludzie wykarczowali go do cna.

Kiedy zwiedziały się o tym wiatry  (starsi bracia tych, co to jeden wiatr w polu wiał, drugi  wiatr w sadzie grał),  rozpoczęły pośród piachów dzikie harce. Wcale nie cichuteńko, leciuteńko a z przytupem wywoływały burze piaskowe.

Groziły, że Olkusz zasypią… Na takie dictum ludzie wymyślili, by na nowo zalesić pustynię. Pomysł wyszedł im, jak rzadko który. Teraz walczą na przywróceniem jej piaszczystości. Może uda się i endemiczną, zanikającą (lub całkiem już „znikniętą”) florę namówić do powrotu?

 

Kopułka, którą trudno zauważyć

Kopułka trawertynowa w LaskachW otulinie tego ciekawego terenu stoi sobie niepozorna skałka z dziurką. Znaleźć ją niełatwo, mimo że  – jak mawiają – to ewenement w skali kraju i nie tylko.

Podobno najbliższe twory tego typu znaleźć można dopiero na Słowacji i w… Parku Yellowstone.

Laski-jaskinia w trawertynowej skałce

Laski-jaskinia w trawertynowej skałce

 

Niezbyt wysoka, omszała, za to jedyna w Polsce holoceńska kopułka trawertynowa z wykształconą we własnym wnętrzu jaskinią.

Nooo… jaskinką raczej 😀 ale wejść się do niej da i nawet stanąć w pozycji prawie wyprostowanej.

 

Tylko ten brak szacunku dla dzieła natury i jego wyjątkowości… Śmietnik sprawia przygnębiające wrażenie 🙁 A przecież warto to miejsce oznaczyć bodaj tablicą z informacją „Uwaga, uwaga! To najprawdziwsza osobliwość geologiczna!”

Trzymetrowa kopułka skalna powstała w piaszczystym środowisku, w miejscu niegdysiejszego źródła artezyjskiego. Odciski traw, mchów, skamieniałe ślimaki, małże i okrzemki tkwią ponoć w niej dość gęsto. Wprawdzie „na pierwszy rzut oka” (na drugi też) tego nie widać, bo skałka z zewnątrz niemal szczelnie roślinnością porośnięta, jednak przy następnej wizycie u Pani Osobliwości postaramy się te rewelacje zweryfikować 😀

Laski

Unikatowość tego miejsca wynika z faktu, że trawertyn powstaje w środowisku słodkowodnym a takie pochodzenie ma tylko ok. 3% wapiennych skał na świecie! Natura bywa nieschematyczna 😀

Gdyby ktoś z was chciał tę niezwykłość odnaleźć, warto zasięgnąć języka wśród miejscowych.

Skałka stoi sobie od tysięcy lat w miejscu, przy którym nowożytna wieś Laski intensywnie się rozbudowuje. Laski w małopolskiej gminie Bolesław, w zalesionej otulinie Puszczy Błędowskiej

Co ma do tego wszystkiego Smerf  Maruda?

Oj ma i to sporo 😀 . Towarzyszył nam w poszukiwaniach i calutki czas mruczał pod nosem:
– Dajcie spokój! Żadnej skałki tu przecież nie ma. Jeżdżę tutaj od 40 lat i niczego takiego nie widziałem… 

Gdzie ta skałka???

Gdzie ta skałka???

 

Co racja, to racja. Kopułka w Laskach wygląda niepozornie i żaden nimb wyjątkowości się nad nią nie unosi 😀 , jednak kiedy się już WIE, to… no no no   😀 😀 😀

Ten wpis został opublikowany w kategorii A_KRAJOZNAWCZE, a_mał_Pustynia Błędowska, a_MAŁOPOLSKIE, najnowszy wpis i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „O Polskiej Saharze, nietypowej skałce i… Smerfie Marudzie

  1. Jolanta pisze:

    No to faktycznie pustynię diabli nadali, co za ciekawa historia.
    Z opowieści wynika, że diabły za wiele rozumu nie mają. To jak udaje im się tylu mających się za mądrych otumanić? – no, nie wiem……
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

  2. ZofiaKonopielko pisze:

    Pisałam, pisałam, alem adresu mailowego nie zostawiła i pojawiła się notka- że właśnie tego brak oraz wszystko wycięli:) o mój los taki…..więc po raz drugi piszę- uśmiechem dzień się zaczął, gdy tradycyjnie o tej porze do Ciebie zajrzałam. Znalazłam ten piękny tekst- ciekawy temat a opracowanie- ” palce lizać”. Na Pustyni Błędowskiej nie byłam- aż wstyd się przyznać…ta legenda o diable pewnie prawdą jest, gdyż ostatnio coraz częściej o egzorcyzmach się mówi oficjalnie. Terlikowski w poważnej TV – że gdy dzieci z dyniami się bawią to zły do nich przychodzi i potem odczyniać trzeba….może więc następnym razem, gdy odwiedzicie opisywane miejsce- zdjęcie diabła uda się Wam zrobić- czekam więc, pozdrawiamy

  3. notaria pisze:

    Może by kupić albo wypożyczyć wielbłąda i wyruszyć z karawaną – od jednego do drugiego brzegu Pustyni? To byłaby egzotyczna wycieczka dopiero!

  4. ZielonaMila pisze:

    Interesujące miejsce, fantastyczna prezentacja, jeśli mi się uda to w przyszłym roku nawiedzą tę okolicę. Pozdrawiam;)

  5. Jolanta pisze:

    Na te Święta tak radosne
    Życzę, by dom Wasz był zawsze otwarty dla Gości
    By przy wspólnym, rodzinnym stole chciał zagościć
    Pakiet zdrowia i miłości
    I u wszystkich był tak mocny
    By pozostał całoroczny !

    WESOŁYCH ŚWIĄT

  6. AROMATKA pisze:

    Droga Maryniu. Tobie i całej Twojej Rodzinie życzę zdrowych i radosnych świąt oraz spełniającego marzenia Nowego Roku.

  7. ZosiaMirek pisze:

    Kochani!
    Życzymy Całej Waszej Familii Zdrowych, Szczęśliwych i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia i wszystkich pięknych Dni Nowego 2015 Roku!!!!

  8. Maria Gonta pisze:

    Kochani!
    Dziękuję w imieniu własnym i rodzinki za życzenia. Czas mi ostatnio przez palce przeciekał. Mam nadzieję, że w nadchodzącym roku uda mi się go troche przytrzymać i częściej skreślić słów kilka 🙂

  9. ZosiaMirek pisze:

    Nowy Rok już się starzeje. A gdzie Twoja obietnica? ale to nic, o Pustyni sobie czytam po raz enty- i warto! pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *