Lato lato lato czeka. Razem z latem czeka rzeka, razem z rzeką czeka las…

Najwcześniejsze wspomnienia z wakacji?

przekszkolaczek
Stoję ukryta za drzwiami w kuchni i beczę. Łzy krokodyle ronię bezgłośnie. Wszyscy mnie szukają. Odnaleziona w końcu i wtulona w maminą spódnicę wyrzucam z siebie „…bo, bo, bo… Janusz ma WAKACJE a ja nieeeeeee”.  Żal serce ściska, bo oto Starszy Brat skończył I klasę a ja mam przed sobą jeszcze dwa lata przedszkola. I gdzie tu sprawiedliwość???

Za to ostatnie lato jeszcze nie-wakacyjne (jako że –  idąc tokiem przedszkolackiego rozumowania – dziejące się przed rozpoczęciem przez mnie nauki w podstawówce) minęło z przytupem. Nawet na uroczysty początek roku szkolnego się spóźniłam 🙂

Praha

 

Mały był ze mnie człowiek, więc w pamięci utkwiło raptem kilka zdarzeń.
Praga (czeska)

PrahaPo pierwsze
Złota uliczka – teraz zatłoczona do granic możliwości, wtedy wydająca się ósmym cudem świata. Powstała w 1597 r. i przez 350 lat mieszkali w niej najbiedniejsi mieszkańcy Hradczan. Wydawała mi się spokojna, cicha, żywcem z bajek wyjęta. I taka naprawdę była.

Praha

 

Po drugie
Staroměstský orloj – sześćsetletni dziś zegar z „teatrzykiem kukiełkowym” od którego nie mogłam oderwać oczu.

Po trzecie
Żółwie mieszkające w szufladzie biurka państwa Špitalskich, zaprzyjaźnionych prażan. Karmiłam je sałatą i byłam z tego dumna jak paw.

 

PrahaPo czwarte
Dziedziniec Zamku Praskiego
i Starszy Brat, który niebacznie upuścił po nogi papierek od cukierka. Kiedy tato nakazał mu natychmiast go podnieść, wiatr zaczął bawić się w ciuciubabkę. Wyglądało to niezwykle zabawnie – ilekroć Chłopiec pochylał się nad papierkiem, wystarczyło lekkie, figlarne dmuchnięcie…

 

Praha

 

…nawet nieruchomo tkwiący na warcie żołnierz nie wytrzymał w końcu i parsknął śmiechem. 😀

 

 

 

 

 

Po piąte – labirynt krzywych luster, po zwiedzeniu którego tato usiłował zakupić pomocne przy goleniu lusterko. Ekspedientka za żadne skarby nie chciała sprzedaćbludiště. Dopiero słownik wyjaśnił – pięknie brzmiące (zapamiętane z biletu wstępu) słowo oznaczało labirynt.

Po szóste – ciągle čerstvý chleb w sklepach. Dziwiło nas, że wszyscy tak ochoczo przyznają się do faktu sprzedaży nieświeżego pieczywa, my jednak mieliśmy ochotę wyłącznie na pyszne, pachnące. I tu przydał się słownik 🙂

Po siódme wreszcie – słynne „zgubienie się” ciekawej świata dziewczynki podczas rodzinnej wyprawy do praskiego ZOO. Do dziś uwielbiam flamingi. Były najcudowniejszym tłem powitania z odnalezionymi rodzicami. Gwoli ścisłości – to nie ja się zgubiłam. To oni  🙂

Konopiště  

Konopiste_13

Pałac z ogromną kolekcją myśliwskich trofeów arcyksięcia Franciszka Ferdynanda pozostawił niezatarte wrażenie. Tysiące wypchanych zwierzaków (w całości lub tylko samych głów albo poroży) uczyniły niezły zamęt w dziecięcej główce. Perła ówczesnego cesarstwa Habsburgów, jedna z najbardziej luksusowych dziewiętnastowiecznych rezydencji jeszcze dłuuuugo kojarzyła mi się wyłącznie z „zamkiem rzeźnika”.

Szczerze przyznam, że choć minęło pół wieku, do tej pory nie odwiedziłam tego miejsca powtórnie. Może zrobię to przy najbliższej okazji? Chyba czuję się już na tyle dorośnięta by ponownie zmierzyć się z koszmarem dzieciństwa.

Swoją drogą – gdyby rodzice spodziewali się takiego obrotu sprawy, pewnie skończyłoby się na spacerze po parku.
(Fotka pochodzi z oficjalnej strony Zamku Konopiszte (http://www.zamek-konopiste.cz/fotogalerie/zamek-a-zamecky-park/exteriery/) – zachęcam do obejrzenia całej galerii)

Hotel 

Nie pamiętam w jakiej czeskiej miejscowości stał. Pamiętam za to świecące od miki ściany zewnętrze i to, że zapamiętale wydłubywaliśmy ją razem z bratem…

Lato dzieciństwa. Każde było wyjątkowe. 😀

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii G0_WSPOMINKI, g1_wakacje_Praga, najnowszy wpis i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Lato lato lato czeka. Razem z latem czeka rzeka, razem z rzeką czeka las…

  1. Zofia Konopielko pisze:

    Codziennie czekałam na kolejny Twój wpis i się doczekałam:) Pięknie wspominasz- i zachwyty dziecka i informacje , których nie znałam i wreszcie klimatyczne zdjęcia. To se ne vrati jak mówią Czesi- ale zostają wspomnienia…Pozdrawiamy bardzo serdecznie

    • Maria Gonta pisze:

      Se ne vrati ale powspominać fajnie 🙂
      Trudno było mi się zabrać za pisanie Zosiu. Głowę zaprzątały zupelnie inne sprawy. Na szczęście wszystko wraca do równowagi, więc pewnie częściej jakiś wpis się tutaj pojawi.

  2. Stokrotka pisze:

    Jak to dobrze, że dzisiaj do Ciebie zajrzałam. Bo to i wspomnienia z dzieciństwa urocze i piękna Praga. I jeszcze ten zamek Konopiszte.
    Bardzo się cieszę, że jesteś znowu.
    Serdeczności pozostawiam.

  3. brzoza pisze:

    Dziecięce wspomnienia są piękne…A Praga jest cudowna…na zamku w Konopiszte nigdy nie byłam…ale wygląda pięknie…Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *