…a ty idź i siej…czyli przygoda na planie filmu o SIEWBIE

…że kręcenie filmu do spraw łatwych i prostych nie należy, to nawet wróble na okolicznych drzewach ćwierkają ale, że to niemal orka na ugorze… pojęcia do tej pory nie miałam…  czegóż to się człowiek nie nauczy, kiedy porządnie wdepnie w genealogię? 😀

… bo było tak…

Najpierw powstało Stowarzyszenie Rodu Kielaków „SIEWBA” (lat temu pięć otrzymało już wpis do KRS). Potem wydaliśmy książkę… i kolejną książkę… i w międzyczasie  odrestaurowaliśmy  miejsce wspólnego pochówku dwóch Janów – Kielaka i Pilińskiego)  na postoliskim cmentarzu. W końcu dziadek Jan (stryjeczny – jak dla mnie) w pewnym sensie kielackiemu stowarzyszeniu patronuje.

Onże stryjeczny dziadek trafił na łamy encyklopedii z ważkiego powodu, któremu na imię Siewba. SIEWBA, czyli najpierwsze chłopskie pismo społeczno-polityczne w Królestwie Polskim, jedno z pierwszych tak radykalnych wydawnictw w zaborze rosyjskim.

Jan Kielak  nie tylko maczał w tym palce. Śmiało rzec można, że dokumentnie cały się „umoczył” – był redaktorem nominalnym i odpowiedzialnym.

Gazeta była dwutygodnikiem (później tygodnikiem). Ukazywała się w latach 1906-1908 i to w języku polskim. Była wielkim wydarzeniem, choć o zasięgu lokalnym. Czytano ją głównie w powiecie radzymińskim ale najważniejsze jest to, że dosłownie trafiała pod strzechy.

SIEWBA trafiła pod strzechy

Wydano łącznie 58 numerów (w tym jeden podwójny). Oryginały znajdują się w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, jednak całkiem spokojnie poprzeglądać je można na naszej stronie rodowej

SIEWBA

 

… minął wiek i jeszcze trochę…

Współcześni „siewbiarze” (członkowie stowarzyszenia) dali się skusić hollywoodzkiej wizji roztoczonej przez panią Aurelię Sobczak i … powstał projekt realizacji częściowo fabularyzowanego filmu pod roboczym tytułem „SIEWBA fenomen XX wieku”. Projekt okazał się na tyle dobry, że otrzymał finansowe wsparcie Starostwa oraz Urzędu Gminy Tłuszcz. Zgodnie z jego założeniami „Film przedstawiać ma powstanie pierwszego w historii chłopskiego pisma i jego założycieli a wątki fabularne realizowane będą przez profesjonalnych twórców filmowych (reżysera, operatora, montażystę i aktorów)”.

22 czerwca 2013 odbył się w Chrzęsnem (po raz pierwszy pod dachem miejscowej remizy) kolejny, siódmy już Zjazd Rodu Kielaków a następnego ranka…

Pierwszy klaps

Tak naprawdę to go nie było… znaczy nie było takiego drewienka z wypisanymi na nim numerami scen i tytułem, bo słowa: „cisza na planie”, „akcja”, „kamera poszła”, „dubelek” gęsto śmigały w powietrzu.

na planie filmowym

 

Półtora dnia zdjęciowego… tyle dokładnie mogłam zobaczyć. Precyzyjnie ułożony harmonogram okazał się być jedną wielką zagadką. Nic nie działo się zgodnie z planem:

– aura kaprysiła, zmuszając do zamiany scen plenerowych na kompletnie nieprzygotowane wnętrza. To nic, że od 6.00 rano obaj Prezesi (siewbiarze) osobiście krzątali się po nadbużańskim skansenie. Skoro niebo płakało rzęsiście, trzeba było szybciuteńko dostosować do potrzeb planu filmowego jedną z chałup.

przygotowania

 

– To nic, że jeden ze statystów wyprasował „na żyletkę” użyczoną mu siermięgę. Wystarczyło znów ją  pognieść.

– To nic, że rola nie do końca opanowana i czytać by się ją chciało we współczesnych okularach. No trudno… prawda czasu, prawda ekranu – okulary zniknęły w kieszeni a tekst mówiony dostosowano do okoliczności. Pięknie wyszło!

Telefon do przyjaciela

Kiedy wszystko dookoła sprzeciwia się naszym planom a ręce same zaczynają opadać do ziemi, wystarczy wykonać telefon do przyjaciela. On znajdzie radę na wszystko. W naszym przypadku Przyjaciel z Lotniska wywróżył koniec deszczu. I trafił w dziesiątkę! Można było wreszcie kręcić plenery.

na planie filmowym

 

– To nic, że pięknie przystrzyżona trawa pokryła się warstwą wody. Do siermięgi najlepiej przecież bose stopy się prezentują.

– To nic, że „Siewbę” w „Świerzbę” zamienił jakiś chochlik. To tylko incydent (ale zabawny) i  przy odpowiedniej ilości powtórek, zniknął w mrokach niepamięci.

– To nic, że na niebie wyroiły się paralotnie i warcząc krążyły nad planem filmowym. Wystarczyło cierpliwie poczekać aż skończy im się paliwo…

na planie filmowym

Na liczenie powtórek każdej ze scen zabrakło palców u rąk. Jeśli chochlik nie podmienił tekstu, to zawarczały motorówki na Bugu; jeżeli ktoś niepowołany nie mignął kątem w oku kamery, to komuś innemu głośno zaburczało w brzuchu; jeżeli nie ryknęła niespodziewana muzyka, to szarża komarów zmusiła „tyczkarza” do poruszenia mikrofonem, który złośliwie wpełzał w zasięg operatora. Niespodziankom nie było końca. Dzień skończył się daleko później, niż wskazywałby na to rozsądek.

na planie filmowym

W redakcji  

Drugi dzień „kręcenia” to przede wszystkim mniej statystów ale przygotowań znów co niemiara. Aktorzy zmierzający per pedes na plan filmowy wywołali nie lada sensację. Poboczem dziarsko maszerowali odziani w stroje z epoki założyciele „Siewby” – włościanin Jan Kielak, ksiądz Izydor Kajetan Wysłouch, inteligent Jan Adamowicz-Piliński i ziemianin Tadeusz Gałecki. Zupełnie jakby cofnął się czas.

aktorzy zmierzają na plan

 

Czy można się dziwić, że nagle niemal wszyscy mieszkańcy zaczęli kosić trawę wokół swoich domostw a cicha, wiejska ulica nabrała charakteru wielkomiejskiej arterii?

Właściciel domu „grającego” siedzibę redakcji krótko ucinał wszelkie zapytania:
– Chałupę chcę sprzedać. Reklamę kręcą…  

 … a z chałupy co i raz docierały gromkie strofy:

Ty idź i siej…
Ziarna prawdy siej -ziarna zasad świętych, czystych
Na roli zbożnej siej
Ty idź i siej
Odwagę w Bogu weź – i w duszy wielki hart i w męstwie
przywdziej stal.
Bo ciężka S I E W B A ta…
A idź i siej –
Bo od tej siewby Twej – przyszłość zależy nasza 
przyszłość szczęścia ludu 
I szczęście przyszłej Ojczyzny –
Ta przez lud przyjdzie nam.

na planie filmowymNajbardziej jednak mi żal, że tak daleko od miejsca akcji mieszkamy. Chcąc zdążyć na rano do pracy, trzeba było ogłosić ewakuację. Ominęła nas przez to scena kręcona przed zachodem słońca… łan zboża, krzyż pieczołowicie przez stryja Tadeusza wyciosany i cztery pokolenia współczesnych Kielaków w siermięgach… ech… pięknie by się na fotkach prezentowali… a miny niezorientowanych gapiów… bezcenne 😀 😀 😀

Ten wpis został opublikowany w kategorii D0_POTYCZKI GENEALOGICZNE, d2_SIEWBA_plan filmowy, najnowszy wpis i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

19 odpowiedzi na „…a ty idź i siej…czyli przygoda na planie filmu o SIEWBIE

  1. Rumcajs pisze:

    Żałuję, że nas tam nie było 🙁
    My mieszkamy jeszcze dalej od miejsca akcji.

  2. Zofia Konopielko pisze:

    Czy to oznacza, że się zupełnie wyprowadziłaś z WP?
    Gratuluję strony Rodzinnej- bardzo ładna szata graficzna, czcionka czytelna, etc. A przede wszystkim to Twoje gniazdko prawdziwe. Fajne historie zw z filmem opisałaś. Super zdjęcia. A odległością się nie martw- o dronach właśnie przeczytałam- to niedaleka przyszłość- a znając Bodzia- na pewno od razu zakupi taki pojazd i drogą powietrzną dotrzecie w tri miga…Pozdrowienia z Michałowic

    • Maria Gonta pisze:

      Wyprowadziłam się Zosiu (ale może od czasu do czasu coś i tam skrobnę – na razie doba za krótka) 🙂
      Dodam tutaj zakładkę do „owsikowych gawęd” (tylko się nauczę jak to zrobić) a na razie zmykam. Dziś FD w Mierzęcinie. Jamajka z Arturem zabierają mnie ze sobą.

      …no i na obiecane drony czekam z utęsknieniem

  3. ZielonaMila pisze:

    Fantastyczny post, czytałem opowieść z zapartym tchem, ten film to rewelacyjny pomysł:) Pozdrawiam

    • Maria Gonta pisze:

      Sama jestem bardzo ciekawa efektu końcowego 🙂
      …a już sama możliwość zrobienia sobie zdjęcia ze stryjeczną prababką i pradziadkiem (i to o wiele młodszymi, niż ja sama) jest dodatkową atrakcją 😉

  4. Jolanta pisze:

    Nie znikaj Marysiu całkiem.
    Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko:)))

  5. Monia pisze:

    Ja również ten post przeczytałam z wypiekami na buzi. A pomysł z filmem to super sprawa. Serdecznie pozdrawiam.

  6. notaria pisze:

    Twoja opowieśc o robieniu filmu jest jak scenariusz do kolejnego 🙂 A czy ten film to będzie gdzieś do obejrzenia?

  7. rodorek pisze:

    Marysiu, pięknie się tu urządziłaś! Ekscytujący post, jak się spotkamy, dopytam o to i owo:)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie:)

  8. Iwmali pisze:

    Szkoda, że się wyprowadziłaś z Owsików, taki miałaś fajny blog. 🙂 Tu też jest miło, ale ja u siebie nie mogę nawet wstawić linków do nowych stron, nie cierpię takich zmian. Pozdrawiam.

  9. Teresa pisze:

    Marysiu, rewelacja! Ależ to wszystko jest niesamowite. Przeciekawy jest Twój rodowód.
    Wiwat Kielakowie i ich protoplaści.:)

  10. czesia pisze:

    łoBoże! toż to news i poza Twoją fantastyczną relacją nigdzie ani slowa?
    Zapisuję się na subskrypcję i nie żartuję, wiesz, jak mnie te klimaty kręcą?
    Świetni Kielakowie! Brawo!
    Jeszcze jedna słowotwórcza sprawa- powszechie znana forma siejba- skąd siewba?

  11. Zofia Konopielko pisze:

    A ja czekam na ten piękny film. Czy już jest po premierze? Pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *