Polski USA Deutsch Ruskij

Znajdź osobę

Główne gałęzie



Rok 1907

Nr 1 - Tłuszcz 01.01.1907
Nr 2 - Tłuszcz 16.01.1907
Dodatek do numeru 2 - Tłuszcz 25.01.1907
Nr 3 - Tłuszcz 01.02.1907
Nr 4 - Tłuszcz 23.02.1907
Nr 5 - Tłuszcz 09.03.1907
Nr 6 - Tłuszcz 23.03.1907
Nr 7 - Tłuszcz 06.04.1907
Nr 8 - Tłuszcz 20.04.1907
Nr 9 - Tłuszcz 04.05.1907
Nr 10 - Tłuszcz 17.05.1907
Nr 11 - Tłuszcz 01.06.1907
Nr 12 - Tłuszcz 16.06.1907
Nr 13 - Tłuszcz 30.06.1907
Nr 14 - Tłuszcz 14.07.1907
Nr 15 - Tłuszcz 25.07.1907
Nr 16 - Tłuszcz 11.08.1907
Nr 17 - Tłuszcz 25.08.1907
Nr 18 - Tłuszcz 07.09.1907
Nr 19 - Tłuszcz 14.09.1907
Nr 20 - Tłuszcz 21.09.1907
Nr 21 - Tłuszcz 28.09.1907
Nr 22 - Tłuszcz 05.10.1907
Nr 23 - Tłuszcz 12.10.1907
Nr 24 - Tłuszcz 19.10.1907
Nr 25 - Tłuszcz 26.10.1907
Nr 26 - Tłuszcz 02.11.1907
Nr 27 - Tłuszcz 09.11.1907
Nr 28 - Tłuszcz 16.11.1907
Nr 29 - Tłuszcz 23.11.1907
Nr 30 - Tłuszcz 30.11.1907
Nr 31 - Tłuszcz 07.12.1907
Nr 32 - Tłuszcz 14.12.1907
Nr 33 i 34 - Tłuszcz 21.12.1907

Wróć



PISMO LUDOWE "SIEWBA"

Źródło: publikacja Stanisława Kielaka „TŁUSZCZ wieś-osada-miasto 1447-1980"

Niniejsze opracowanie poświęcam powstałemu w Tłuszczu i tu wydawanemu od 1906 roku pismu ludowemu „Siewba”. Aleksander Świętochowski- postępowy działacz, publicysta i historyk, w swojej Historii chłopów polskich taką daje charakterystykę tego pisma.
Oryginalnym i niezmiernie sympatycznym objawem budzenia się świadomości ludu wiejskiego było powstanie w 1906 roku pisemka redagowanego na wsi w Tłuszczu przez włościanina Jana Kielaka z Chrzęsnego p.t. „Siewba”. Właściwym twórcą i wykonawcą pomysłu był człowiek osobliwy, jaki tylko mógł się ukazać w miejscowych i czasowych warunkach swego działania, inżynier Jan Piliński, który ukrywał się pod nazwiskiem Adamowicza i był najczystszym i najgorliwszym duchem ruchu chłopskiego. „Siewba” starała się ten ruch uniezależnić od patronatu warstw dotąd nią kierujących, ale nie wypowiedziała im wojny. Hasłami jej były: „Oświata, dobrobyt, jedność”. Z tych trzech źródeł chciała uczynić „Siłę ludu”, „Siłę Narodu”, „Siłę Ojczyzny”. Nie poprzestając na wydawnictwie, redakcja uzyskała zatwierdzenie Ustawy „Kółek Rolniczych im Staszyca”. Była to więc grupa w prawdziwym tego słowa znaczeniu ludowo-narodowa.
Z działalnością grupy działaczy skupionych wokół „Siewby” wiąże się wieś Miąse. Majątek Miąse kupił Władysław Symonowicz żeniąc się z Marią z Młodzianowskich. Zofia Solarzowa, ich przybrana córka, we wspomnieniach p.t. Mój pamiętnik tak charakteryzuje Symonowiczów: Majątek Miąse przeznaczyli oni na miejsce spotkań ludzi dążących do rozwoju kultury polskiej i ludowej. Tam właśnie, w Miąsem, w powiecie radzymińskim, w odległości trzech kilometrów od stacji kolejowej Tłuszcz, odbywały się redakcyjne narady „Siewby”, a po jej zlikwidowaniu- „Zarania”.
Pracownicy oby tych redakcji, członkowie staszycowskich kółek rolniczych, a także inni chłopscy działacze stale bywali w Miąsem. Pamiętam tam ich dobrze - pisze Zofia Solarzowa- oto Paweł Wasilewski, poseł do Dumy, postawny, w czarnej czamarze i wysokich butach z cholewami. Myślący, małomówny Jan Kielak. Delikatny, pogodny, serdeczny człowiek, bezkompromisowy bojownik o sprawy polskie i chłopskie. Teofil Kurczak mówiący ze swadą trochę wiecową, jowialny i zawsze czynny. Z godnością nosił swoją łowicką sukmanę. Tadeusz Gałecki. Piękny pan w rozwianej pelerynie, zjawiający się i nagle znikający. Tajemniczy, zamyślony, umiejący prowadzić przyjacielskie rozmowy. Maksymilian Malinowski, redaktor Zarania Krępy, krótkowzroczny, zamknięty w sobie. Najwyższym uczuciem darzył Symonowicz Jana Adamowicza- Pilińskiego. Był to robociarz, inżynier, pisarz i działacz. Przybył do Tłuszcza ze Wschodniej, po dalekich wędrówkach po Rosji i krajach zachodniej Europy. Człowiek ogromnej wiedzy kultury i przy tym obdarzony ciepłym domowym urokiem. Sprawę chłopską uważał za sprawę polską i ogólnoludzką, co szczególnie cenili spotykający się w Miąsem społecznicy, nie dorównujący mu jednak rozległością widzenia obszaru świata.
W Miąsem obok chłopów i ludowców zbierali się także artyści i pisarze, poeci. Stefan Żeromski odwiedził kilka razy Miąsne. Założono też szkołę powszechną pod szyldem ochronki oraz warsztaty tkackie dla dziewcząt kilimkarek i dla chłopców tkaczy płócien.
W kilka lat później dwór zaczyna powoli gasnąć, goście coraz rzadziej przyjeżdżają. Umilkły warsztaty tkackie. Szkoła opustoszała. Dwór i jego najbliższe otoczenie, wraz z parkiem, kupił Laudau- adwokat z Warszawy. Ziemię i gumno Władysław Symonowicz rozparcelował na dogodnych warunkach pomiędzy służbę folwarczną i chłopów, po czym wyjechał w kieleckie. Działo się to na kilka lat przed I wojną światową.
Rewolucja 1905-1907 roku, która objęła Rosję i Królestwo Polskie wstrząsnęła podstawami systemu carskiego. Ożywiła działalność polityczną, niepodległościową. Poruszyła się wieś polska, która domagała się języka polskiego. W latach 1905-1907 chłopi zaczęli potajemnie stawiać krzyże przy drogach. Były wypadki niszczenia urzędowych tablic z rosyjskim orłem. Można też stwierdzić przenikanie ideologii socjalistycznej na wieś. Odbywały się potajemne zebrania organizowane po wsiach. Na zebraniach organizowano odczyty polityczne, omawiano potrzebę oświaty dla ludu. Brali udział w nich bardziej czynni i wyrobieni politycznie chłopi.
O jednym z takich zebrań pisał Maksymilian Malinowski- redaktor „Zorzy” znany i bardzo popularny działacz ludowy. Było to w sierpniu 1906 roku, gdy został zaproszony do wsi Chrzęsne nie opodal stacji Tłuszcz w powiecie radzymińskim.
Było nas kilkanaście osób przeważnie chłopów z tego powiatu.- Ano chcemy- powiadają oni założyć swoją gazetę, swoje pisemko, żebyśmy mogli wypowiadać swoje myśli, swoje pragnienia, swoje dążenia. Zaprosiliśmy Was, panie pisarzu naszej kochanej „Zorzy”, abyście radzili nam, co i jak robić mamy. I rozgadaliśmy się o sprawach całego kraju, o jego potrzebach, bolączkach. Gawędziliśmy całą noc, aż do czwartej rano, a dusze nasze i ciała nasze nie tylko nie czuły zmęczenia, ale przeciwnie, aż do ostatniej chwili były nadzwyczaj pobudzone. Paliło je coś do czynu, pchało do pracy zbożnej dla odrodzenia ludu. Z tej narady i z wielu innych zrodziła się „Siewba”, pismo, którego redaktorem jest Jan Kielak, gospodarz ze wsi Chrzęsne pod Tłuszczem, a współpracownikami jego naprawdę sami chłopi – gospodarze wiejscy.
Większość włościan w okolicy należała do Narodowej Demokracji. Powoli zaczęły wytwarzać się różnice zapatrywań włościan i stronnictwa. Chłopi uważali, że program partii nie opowiada ich dążeniom, zwłaszcza ekonomicznym. Endecja wkroczyła na drogę ugody z caratem, dążyła do podporządkowania sobie chłopów. Jedną z organizacji endeckich było Towarzystwo Oświaty Narodowej (T.O.N). Organizowało ono na wsi koła, do których należeli wyłączni chłopi. Składali oni przysięgę dochowania tajemnicy. Na tym tle doszło w lecie 1906 r. do rozłamu. W powiecie radzymińskim z endeckiego Towarzystwa Oświaty Narodowej wystąpiły koła liczące 632 zaprzysiężonych członków. Po zerwaniu z endecją delegaci tych kół odbyli 2 września 1906 roku zjazd w Jadwisinie (koło Miąsego). Jadwisin był małym liczącym 41 mórg majątkiem adwokata Tadeusza Gałeckiego.
W ten sposób została utworzona tajna organizacja Związek Młodej Polski Ludowej. Powołano Towarzystwo Wydawnicze „Siewba” wybrano jego zarząd, postanowiono wydawać dwutygodnik pod tytułem „Siewba” oraz powołać Towarzystwo Kółek Rolniczych im.Staszyca. Ustalono, że udziały będą wynosić po 12 rubli. Należy nabyć przynajmniej jeden udział i być przyjętym przez Zarząd Towarzystwa. Towarzystwo przyjmowało również dary i zapisy. W skład Zarządu weszli: Jan Kielak, Tadeusz Gałecki, Jan Sadowski i Władysław Koskowski. Przewodniczącym Zarządu wybrano Jana Kielaka. Siedzibą Zarządu było Chrzęsne. Do Komitetu Redakcyjnego pisma „Siewba” weszli: Jan Adamowicz z Warszawy, Jan Sadowski z Sitnego, Władysław Koskowski z Klembowa, Tadeusz Gałecki z Jadwisina, Paweł Wasilewski b. poseł do Dumy z Turza, Władysław Symonowicz z Miąsego, Rajmund Wilamowski z Klembowa, Walenty Murawiecki z Rysia, Józef Oleksiak z Klembowa, Władysław Kołakowski z Ogrodzisk, Józef Wasilewski z Turza, Jan Moderacki z Janek, Andrzej Wojdyna z Klembowa, Stanisław Kielak z Chrzęsnego, Bolesław Koskowski z Kobyłki, Adam tryc z Sitnego, Jan Kielak z Chrzęsnego. Redaktorem Siewby został Jan Kielak, sekretarzem redakcji Jan Adamowicz, a skarbnikiem Tadeusz Gałecki.
W urzędowym dokumencie rosyjskim z tego okresu jest informacja: Zezwolenie na prawo wydawania czasopisma w języku polskim pod tytułem „Siewba”, które ukazywało się we wsi Tłuszcz, powiatu radzymińskiego, zostało udzielone w dniu 3 października 1906 roku przez gubernatora warszawskiego, zgodnie z przepisami tymczasowymi z 26 listopada 1905 r., zamieszkałemu we wsi Chrzęsne Janowi Kielakowi, który podjął się pełnienia obowiązków redaktora odpowiedzialnego wspomnianego wydawnictwa.
Pismo „Siewba” było nierozłącznie związane z osobą Jana Adamowicza-Pilińskiego. Adamowicz to tylko pseudonim, właściwe nazwisko brzmiało Piliński. Pochodził ze smoleńszczyzny z jednowioskowej rodziny szlacheckiej. Akademię Leśną ukończył w Petersburgu. Ożenił się z Rosjanką, właścicielką majątku ziemskiego nad Donem. Miał córkę prawosławną. Jest to okres mało znany z jego życia. Dlaczego porzucił rodzinę i dom nie opowiadał o tym, z całą pewnością nie da się tego ustalić. Około 1899 roku przybył do Galicji pod przybranym nazwiskiem Adamowicza, od ojca swojego Adama. Wkrótce wyjechał do Afryki. Przez dwa lata wędrował po Tunisie i Algierze. Grywał na skrzypcach po kawiarniach i oberżach, miał bowiem nadzwyczajny talent muzyczny. trudnił się jednocześnie drobnym handlem. W 1901 roku powrócił z Afryki do Galicji. Jako prosty robotnik pracował w szybach naftowych, potem został wiertaczem, a następnie kierownikiem. Materialnie powodziło mu się dobrze. Brał udział w pracy publicystycznej i konspiracyjnej. W początkach 1903 roku założył we Lwowie miesięcznik Odrodzenie. Część tego nakładu wędruje za kordon do Królestwa.
W 1904 roku powstaje przy tym miesięczniku Związek Odrodzenia Narodu Polskiego. W pismach i broszurach szerzy hasło moralnego odrodzenia narodu polskiego, emancypacji ludu. Dla pracy na wsi, wśród ludu, stworzono Koło im. Kazimierza Wielkiego.
W 1904 roku Adamowicz wyjechał na Kaukaz, aby zademonstrować tam polski wynalazek wiertniczy. Tam zastaje go wybuch rewolucji w Rosji. Próbuje porozumieć się z rewolucjonistami gruzińskimi. W początkach 1905 r. powraca Adamowicz do kraju, porzuca swą pracę i warsztat zarobkowy. Przybywa do Warszawy i zakłada Związek Odrodzenia Narodu Polskiego. Odrodzenie warszawskie wydawało tajne pismo Legion. Pismem jawnym jest Witeź.
Adamowicz utrzymuje się z pracy pisarskiej. Pisze wiersze i artykuły ogłaszane w Odrodzeniu, Legionie, Dzienniku Powszechnym, Zorzy, Witeziu. Odrodzenie na gruncie warszawskim bardzo się radykalizowało. Zetknięcie się Adamowicza ze wsią, działaczami chłopskimi z okolic Tłuszcza, nastąpiło poprzez dwór w Miąsem. Z wypowiedzi W.Koskowskiego, członka Komitetu Redakcyjnego i innych osób związanych z „siewbierzami” wynika, że najczynniejszą rolę w działalności wśród chłopów odgrywali Tadeusz Gałecki, Władysław i Maria Symonowiczowie. Organizowali oni konspiracyjne zebrania w Miąsem, w Tłuszczu, u Tadeusza Gałeckiego i w innych wsiach już w 1905 r.
Omawiano sprawy polityczne, ludowe, podniesienie oświaty wśród ludu, założenia stronnictwa ludowego i inne, czym żył kraj. Określa się te osoby jako oddane sprawie ludowej i o poglądach szczerze demokratycznych. Na takie zebrania przyjeżdżali też inteligenci z Warszawy. Najbardziej zaangażowani i czynni chłopi weszli później w skład Komitetu Redakcyjnego.
Poważną rolę w działalności wśród chłopów i powstania „Siewby” odegrał adwokat Tadeusz Gałecki. Posiadał on nieduży majątek Jadwisin. Występował w wielu sprawach chłopskich w sądzie jako ich adwokat, udzielał porad. W jego majątku odbywały się liczne zebrania tajne. Pełnił funkcję skarbnika Towarzystwa Wydawniczego, miał kancelarię i mieszkanie w Warszawie przy ulicy Nowy Świat 36, gdzie mieściła się też filia „Siewby”. Wspierał finansowo wydawnictwo, ofiarował na ten cel 2.885 rb.
Współpracował z „Siewbą” ks. Kajetan Izydor Wysłouch, kapucyn z Nowego Miasta nad Pilicą. Był bratem stryjecznym Bolesława Wysłoucha, znanego ludowca galicyjskiego. Występował pod przybranym nazwiskiem Antoniego Szecha. Zajmował się problematyką społeczną, piętnował ucisk i wyzysk chłopów i robotników. Walkę robotników z fabrykantami uważał za słuszną i sprawiedliwą, walczył o sprawiedliwość społeczną. Działacz ludowy.
Redaktorem odpowiedzialnym wydawnictwa został Jan Kielak, który dzięki usilnemu samokształceniu, chłonności umysłowej, bystrej obserwacji zachodzących przemian, dużemu wyrobieniu społecznemu i politycznemu, był w stanie podołać tym trudnym obowiązkom. Jak już wspomniano Komitet redakcyjny liczył 19 osób, w tym chłopów 16. Była to grupa czynnych działaczy chłopskich z powiatu radzymińskiego. Pierwszy numer „Siewby” początkowo jako dwutygodnik ukazał się 3 listopada 1906 roku. U góry każdego numeru reprodukcja obrazu Ferdynanda Ruszczyca, przedstawiająca chłopa orzącego parą wołów ziemię, przygotowuje on ziemię pod siew. Jak już wspomniano do „Siewby” zbliżył się ks. kapucyn A. Wysłouch. Gdy wyczuł do czego chłopi dążą, skreślił im takie słowa, zamieszczone w dwutygodniku:

Ty idź i siej...
Ziarna prawdy siej - ziarna zasad świętych, czystych
Na roli zbożnej siej
Ty idź i siej
Odwagę w Bogu weź - i w duszy wielki hart i w męstwie
przywdziej stal.
Bo ciężka S I E W B A ta...
A idź i siej -
Bo od tej siewby Twej - przyszłość zależy nasza
przyszłość szczęścia ludu
I szczęście przyszłej Ojczyzny -
Ta przez lud przyjdzie nam.

W numerze drugim Redakcja zamieściła artykuł „Co chcemy robić”.
Ojczyznę - Polskę budować chcemy. Pragniemy w miarę sił naszych nad stworzeniem dla narodu przyszłości lepszej, niż teraźniejszość i przeszłość. Wiemy i wierzymy, że główną narodu siłę stanowimy my, lud wiejski, rolnicy: dlatego od siebie samych pracę rozpoczynamy. Wiemy też, jak wiele nam jeszcze brakuje, abyśmy mogli stać się taką siłą, która we wszystkim własną wolą kierować się może, trzech zaś rzeczy najbardziej nam do tego brakuje: Oświaty, Dobrobytu, Jedności. Więc najpierw starać się będziemy o szerzenie oświaty, o podniesienie dobrobytu i wytworzenie jedności w ludzie wiejskim.
Dalej mówi się, że pismo ma służyć sprawom i interesom najbliższej okolicy, ma być pismem miejscowym. Ludność najbliższej okolicy może się otwarcie i szczerze wypowiadać o swoich potrzebach, troskach, żądaniach. Wszystko o czym się napisze ma być prawdą. Wszyscy się mogą w niej wypowiadać.
Redakcja pisze, że wystarała się o zatwierdzenie „Ustawy Kółek Rolniczych im. Staszyca”, aby pracować nad podniesieniem dobrobytu przez zakładanie towarzystw i stowarzyszeń zarobkowych, popierania oszczędności.
Jak wyglądała techniczna strona gazety?
Przypominam, że założono Towarzystwo Wydawnicze „Siewba” które obok gazety planowało wydawanie książek i innych wydawnictw. Zachowało się sprawozdanie finansowe, z którego wynika, że na wydawnictwo Towarzystwa złożono 3980 rubli. Wśród ofiarodawców znaleźli się: Tadeusz Gałecki- 2385 rb; A.Wysłouch- 30 rb; Jan Adamowicz- 15 rb; Seweryn Saryusz Zalewski- 250 rb; Aleksander Lednicki- zebrał 46 rb; Towarzystwo Kultury Polskiej - 300 rb; Tyska z Koziczyna - 48 rb; Cierpiński z Petersburga- 45 rb; Aleksy Karcyusz zebrał w Paranie 65 rb; Juliuszowa Frankowska- 50 rb; Aleksander Lednicki - 131 rb; 13 osób na cele wydawnictwa przekazało mniejsze sumy, poniżej 13 rubli, wśród nich jest kilku członków Komitetu Redakcyjnego. Z przedstawionego zestawienia wynika, że do umożliwienia wydawania gazety przyczyniła się grupa postępowej inteligencji.
„Siewba” miała format 21 cm na 30 cm. Numer liczył 8 stron. Wychodziła 1 i 15 każdego miesiąca. Redakcja mieściła się w Tłuszczu obok stacji, w murowanym budynku na pierwszym piętrze, wynajętym od Wacława Wdziękońskiego. Był to nieduży pokój, który służył też za mieszkanie Jana Adamowicza- sekretarza redakcji. Na tym też piętrze była szkoła Polskiej Macierzy Szkolnej, gdzie znajdowała się biblioteczka. Komitet redakcyjny zjeżdżał się co drugą niedzielę do Tłuszcza. Dyskutowano tam nad każdą sprawą, nad każdym artykułem. Niektórzy przyjeżdżali z odległości nawet 20 km. Artykułów i materiałów napływało dużo, dużo było współpracowników i korespondentów. Chłopi prowadzili pismo własnymi siłami, ale korzystali też z pomocy inteligencji. Jan Adamowicz, współpracownik Dziennika Powszechnego, załatwiał sprawy techniczne związane z korektą i drukiem pisma. Przeglądał napływającą korespondencję, odpowiadał na listy czytelników, poprawiał artykuły, przygotowywał przegląd wydarzeń z okolicy, kraju i ze świata. Napisał też kilka artykułów dla „Siewby”. Za pracę w redakcji nie pobierał wynagrodzenia. Utrzymywał się z pracy pisarskiej, z artykułów ogłaszanych w innych czasopismach. Żył bardzo skromnie. Początkowo przebywał częściowo w Tłuszczu, a częściowo w Warszawie. Potem na stałe zamieszkał przy redakcji. Stroną finansową kierował Tadeusz Gałecki. Miał prywatne mieszkanie i kancelarię w Warszawie przy ulicy Nowy Świat 36, gdzie była filia „Siewby”.
Przygotowany materiał Gałecki, Adamowicz, lub Kielak wozili do Warszawy, do drukarni Edwarda Nicza i S-ki przy Nowym Świecie 70. Prenumerata roczna wynosiła 2 rb, a z przesyłką 2 rb 60 kop. Wydawnictwo rozrastało się, przybywało prenumeratorów, dzięki poparciu finansowemu „ludzi dobrej woli” już od września 1907 roku pismo stało się tygodnikiem, a prenumeratę obniżono na 1 rb 70 kop.
Obchodzą ich tylko mandaty, dochody, honory. Szlachta śpi w bagnie, barłogu. Panowie są butni, pełni pychy. Chcą przewodzić i rozkazywać chłopom. Czasy są groźne, lud budzi się z uśpienia, żąda samodzielności- wywołuje to przerażenie wśród panów. Inteligencja jest przeważnie obojętna na sprawy ogólne. Charakteryzuję ją niechęć do żmudnej pracy, buta, pycha, brak wytrwałości i energii. Niektórzy inteligenci chcą zagarnąć władzę nad ludem, kierować nim, przewodzić, wykorzystywać go w swoim własnym interesie. Są to faworyci panów i fałszywi przyjaciele ludu. Tymczasem lud przyjmuje takich inteligentów, którzy są jego przyjaciółmi, nie narzucają się mu na zwierzchników, pomagają w uzyskaniu samodzielności.
Nabrzmiała jest kwestia stosunków z duchowieństwem. W pierwszym rzędzie kapłani są powołani do walki o reformy społeczne, oni powinni wystąpić o reformy dające szczęście ludowi i biorące w obronę lud. Oni powinni stanąć w obronie ludu, głosić tak jak być powinno. Tymczasem kwestia ta jest nabrzmiała, ropiejąca. Lud jest oburzony i rozjątrzony. Kler jest obojętny na sprawy społeczne, brak mu ducha apostolskiego, książęta często stosują praktyki będące w sprzeczności z głoszonymi przez nich naukami. Wypaczają zasady chrześcijańskie. Księża tamują oświatę dla ludu, wyzyskują ciemnotę ludu, chcą mu dać namiastkę oświaty. Występują w roli opiekunów i dobrodziejów chłopów. Sprawa opłat za posługi jątrzy stosunki z duchownymi. Stosuje się różne formy wyzysku, chciwość ich nie zna granic, lud traktują z góry. Są żądni władzy, dochodów, dobrobytu.
Artykuł „O tych co liberię sług Chrystusowych noszą” stwierdza: „Duchowieństwo jest spaczone, nie wykonuje zasad ewangelii i nauk Chrystusa. Stoi na straży wyzyskujących i uciskających. Duchowieństwo żyje próżniaczo i zbytkownie, nie zna nędzy ludu, nie zbliża się do ludu. Kapłani żyją i bawią się z możnymi tego świata. Są niedostępni dla ludu. Schlebiają pysze, podłości możnych, prawią kazania ubogim, ucztują z bogaczami”.
Artykuł ten został podpisany pseudonimem- Andrzej Skiba. Nie znamy nazwiska prawdziwego autora.
”Siewba” miała około 50 stałych współpracowników i korespondentów. Pisali do niej chłopi i inteligenci. Umieszczali tam artykuły Jan Kielak, Jan Adamowicz, ks.kapucyn Wysłouch, M.Malinowski, Tomasz Nocznicki, Aleksander Świętochowski i inni. Tylko nieliczne artykuły były podpisane pełnym imieniem i nazwiskiem, inne posiadają inicjały, przeważnie pseudonimy. Oto niektóre z nich: Ślepak, Uparty, Kosa, Mazur, Chłop z Mokrej, Stach Sokół, Wieśniak, Chłop od pługa, Urlak, Chłop z jedną duszą, Bubin, Chłop znad rządzy, Mazur spod Jadowa, Brona, Chłop spod Nura, Siemiężny itp.
Władysław Koskowski, członek redakcji, w rozmowie w 1948 roku powiedział:
- Używano pseudonimów, obawiano się represji ze strony władz, ze względu na otoczenie i duchowieństwo, które gwałtownie atakowało tych, co pisali do „Siewby” bądź ją czytali. Nie wszystkie pseudonimy można dziś odszyfrować.
Wszystkich numerów Tygodnika ukazało się 58. Można przypuszczać, że nakład wynosił około dwa tysiące egzemplarzy. Najwięcej czytane w powiecie radzymińskim. Dokąd poszczególne numery docierały świadczą listy do redakcji, odpowiedzi redakcji na listy i pochodzenie artykułów i korespondentów. Widać z tego, że numery docierały do poszczególnych miejscowości Królestwa i poza granice. Wymieniane są na przykład Gubernia Witebska, Kijów, Omsk, Biblioteka Zakładu Ossolińskich, Petersburg, Kraków, Wilno, Nowak z Ameryki, Filadelfia, Ukraina itd.
W kołach postępowych „Siewba” spotykała się z przychylnym przyjęciem, natomiast koła ziemiańskie, konserwatywne, duchowieństwo gwałtownie i niewybrednie zaatakowało pismo i ludzi wokół niego zgrupowanych. Były to siły te, które od wieków duchowo i fizycznie panowały nad ludem. Emancypacja chłopów napawała je przerażeniem. Świadczy o tym ówczesna prasa. Szczególnie napastliwa była „Rola” redagowana przez Jana Jeleńskiego oraz „Naród”, „Przegląd Katolicki”, „Posiew”. Oto fragmenty z arsenału zarzutów:
-”Siewba” szerzy nienawiść między szlachtą a plebanią i dworem. Jest wrogiem jedności i sprawy narodowej. Prowadzi robotę antyspołeczną, antyklerykalną, antykatolicką. Podburza masy przeciwko duchownym i obszarnikom. Podsyca anarchię, walkę klas, walkę bratobójczą. Pismo schlebia, bałamuci chłopów. Chłopi blokują się z burżujami, libertynami miejskimi, bezwyznaniowcami, poplecznikami żydowskimi, z feministami.
Przeciwko czytaniu i rozpowszechnianiu „Siewby” wystąpili proboszczowie. Z ambony publicznie piętnowali i wyklinali czytelników pisma. Używali też konfesjonału, nie udzielali rozgrzeszenia, odmawiali posług religijnych. Do redakcji napływały listy o szykanowaniu chłopów, np., że ks.Gluziński usunął z kościoła Marcina Rączkę. Naturalnie, wystąpiła też hierarchia kościelna. Oto przykłady: Biskup kujawsko-kaliski Zdzistowiecki, w swoim piśmie diecezjalnym uznał dwie gazety: ”Siewbę” oraz „Zaranie' za szkodliwe. Są to pisma „szukające rzekomo dobra ludu, a naprawdę zatruwające jego umysł i serce- nie do jednej przychodzą parafii- polecamy więc wszystkim księżom proboszczom, aby czuwali nad prawdziwym dobrem ludu, religijnym, moralnym i społecznym, śledzili pilnie co czyta lud, zachęcając go do porzucenia pism szkodliwych, a prenumerowanie tych pożytecznych, o których dawniej mówiliśmy”. Ksiądz Bp.Ruszkiewicz- „działalność „Siewby” jako wymierzona przeciwko duchowieństwu wprost, a pośrednio przeciwko Kościołowi za zgubne społeczeństwu uznaję”. Warszawskie władze diecezjalne działalność „Siewby” i „Zarania” uznała za szkodliwą a ks. Zdanewicz, proboszcz parafii Postoliska, do której należał Tłuszcz, nazywa „Siewbę” po prostu - „paskudztwem”.
Szczególnie personalnie atakowano Kielaka, Adamowicza, Gałeckiego, ojca Antoniego i Malinowskiego. A oto próbki argumentów. „Siewba” redagowana niby przez chłopów, jest prowadzona i zapisywana przez dwóch intelektualistów- pana Gałeckiego- podobno adwokat wiejski i Adamowicza. Jan Kielak został wynajęty do podpisywana „Siewby”. Wynajął go Gałecki na redaktora. Gałecki przyjeżdża z Warszawy. Pan Gałecki założył w Tłuszczu „Siewbę”.
„Rola” specjalnie starała się ośmieszyć i poniżyć redaktora, Jana Kielaka. Jan Kielak został wynajęty. Żydowski Wojtek. Poczciwy, ale słaby na zdrowiu „redaktor” i prezes. A jak pismo zrobi klapę, to odzwyczajony od łopaty „kirki” drąga, dokąd pójdzie?
„Siewba” to „Świerzba” z niewinnym Janem Kielakiem z Chrzęsnego, chłopem z Chrzęsnego, nieborakiem, który dźwiga na plecach głównego robotnika żydowskiego, pana adwokata Gałeckiego i jego pomocników. „Tłuszcz ognisko Żydowskich Wojtków”. „Chrzęsne legowisko Żydowskich Wojtków”. „Jan Kielak człowiek cichy, spokojny, nikomu wody nie mącący, na szczupłym gospodarstwie ojcowskim nie miał nic do roboty, a więc na wyrobnika na kolej petersburską chodził, latem żwir z pociągu gospodarskiego rozsypywał, zimą śnieg z torów zgarniał zwyczajnie jako człowiek bezrolny. Jan Kielak jest człowiekiem słabego zdrowia, wolał przeto pójść na „redaktorka”, no i zaczęło się sypanie piasku, ale ludziom w oczy. Redaktor „Siewby” zarabiał kiedyś rozbijaniem kamieni. Jan Kielak to Jankiel - /ak/.
Przytoczone- nieliczne zresztą- cytaty świadczą, jakiej presji, szantażom, naciskom ulegali chłopi, którzy współpracowali z „Siewbą”, bądź ją czytali. Tylko nieliczni podpisywali swe artykuły, inni posługiwali się inicjałami lub pseudonimami. Tylko nieliczni księża atakowali pismo, a jeszcze nieliczniejsi starali się sympatyzować z „Siewbą”. Artykuły zamieszczane w „Siewbie” odrzucały zarzuty swych przeciwników, atakowały, były coraz ostrzejsze. Z pomocą przyszło jej drugie pismo ludowe „Zaranie” powstałe w końcu 1907 r. Współpracownicy „Siewby” musieli wykazać dużo hartu ducha, uporu chłopskiego, samozaparcia, aby nie ugiąć się w tej atmosferze jaka została wytworzona wokół ludzi współpracujących, bądź czytających pismo, tym bardziej, że duchowieństwo wśród ludu w owych czasach cieszyło się dużym autorytetem, a wpływ jego na wsi był bardzo duży. „Siewba” zyskuje stopniowo coraz więcej prenumeratorów, radykalizuje się. Chłopi coraz częściej piszą artykuły, nadsyłają do redakcji korespondencje. Na napastliwe artykuły odpowiada zjadliwie i bardzo ostro. Świadczy o tym artykuł „O tych co liberię sług Chrystusowych noszą”
16 maja 1908 roku „Siewba” została przez władze carskie zamknięta. Podejrzewano, że to obszarnicy i kler przyczynili się do tego oraz wrzawa jaka została wokół pisma przez elementy wsteczne rozpętana. Po wojnie zostało w archiwum w Moskwie pismo generał-gubernatora Skałłona do ministra spraw wewnętrznych Stołypina, wyjaśniające motywy zamknięcia „Siewby”. Oto najważniejsze fragmenty z tego pisma.
Bezpośrednim zaś powodem zawieszenia wydawania czasopisma „Siewba” stał się w danym wypadku złożony mi meldunek przez prezesa Warszawskiego Komitetu do Spraw Prasy, rzeczywistego radcę stanu Emmauskiego, który przypadkowo przejrzał cały szereg numerów wspomnianego wydawnictwa. Czasopismo „Siewba” wydawane jest nie w Warszawie, lecz we wsi Tłuszcz, powiatu radzymińskiego, guberni warszawskiej i dlatego dostarczona do przeglądu miejscowemu naczelnikowi powiatu „posiada ono określony kierunek o zabarwieniu socjalistycznym. O charakterze tego kierunku można wnioskować załączonego do niniejszego artykułu pod tytułem „O tych co liberię sług Chrystusowych noszą” zamieszczonego w numerze 18 „Siewby”. Biorąc następnie pod uwagę, że „Siewba” jest wydawnictwem ludowym, że najbliższymi współpracownikami, a po części również kierownikami są chłopi i że w wydawnictwach tego rodzaju niezbędna jest szczególna ostrożność w naświetlaniu zagadnień o charakterze społeczno-ekonomicznym w obliczu nie osiągniętego jeszcze uspokojenia powierzonego mi kraju i trwających usiłowań partii socjalistycznej, by za wszelką cenę siać zamęt rewolucyjny wśród chłopów- dnia 30 kwietnia (13 maja wg nowego stylu) postanowiłem wydawanie „Siewby” jako szczególnie szkodliwej dla chłopów, dla których jest przeznaczona- zawiesić.
Po zamknięciu pisma miały być czynione próby wydawania czasopisma pod innym tytułem. Podobno władze carskie domagały się złożenia wysokiej kaucji. Pisma, książki, korespondencję przetransportowano do Chrzęsnego i umieszczono w domu gospodarza pana Piechotki, gdyż Wdziękoński wymówił mieszkanie redakcji. Wkrótce potem 27 czerwca 1908 roku zmarł nagle Adamowicz. W pogrzebie brało udział mnóstwo okolicznej ludności oraz duża ilość znajomych zmarłego z Warszawy. Nie obyło się bez incydentu. Proboszcz z Postolisk nie chciał oddać zmarłemu posług kościelnych, zabronił chłopom brać udział w pogrzebie, dopiero wobec oburzenia i zdecydowanej postawy chłopów ks.Zdanowicz ustąpił.
„Przegląd Poranny” tak to opisuje. Jan Adamowicz zmarł nagle, jeden z głównych współredaktorów osławionej „Siewby”... O. Antoni wchodzi na ambonę i wypowiada na rzecz nieboszczyka i przyjaciela swego politycznego, apologię, nie mającą nic wspólnego z tym, do czego ambony w naszych domach są przeznaczone. Wtenczas ks.Wysłouch ujawnił prawdziwe nazwisko zmarłego- podał, że zmarły nazywał się Piliński.
Na cmentarzu nad grobem zmarłego przemawiali: poeta O.Słoński oraz Józef Sadowski i Paweł Wasilewski. Po pogrzebie carska ochrona przyjechała do Jana Kielaka. Badała go na okoliczność, co wie o Adamowiczu. Razem z nim udali się na cmentarz w Postoliskach, gdzie dokonano ekshumacji i oględzin zwłok. Po roku czasu wystawiono na cmentarzu Adamowiczowi-Pilińskiemu pomnik w postaci olbrzymiego kamienia, na nim znajduje się brązowe popiersie Pilińskiego wykonane przez Ksawerego Dunikowskiego oraz wyryty napis:
ś.p. Jan Adamowicz-Piliński 1864 - 27.VI.1908 r. Duch mój i słowo moje nie przeminie.
W 1917 r. 19 marca zmarł nieoczekiwanie w wieku 40 lat Jan Kielak. Pochowany został we wspólnej mogile obok Jana Adamowicza-Pilińskiego, swego przyjaciela i kolegi redakcyjnego. Przybył drugi napis:
ś.p. Jan Kielak 1877 – 19.III.1917.
Towarzystwo wydawnicze „Siewba” wydało też trzy broszury A. Szecha: „W czym nadzieja”, „;Hańba”, „Na sąd was wzywam”.
Po śmierci Pilińskiego zebrano fundusz ku uczczeniu jego pamięci. Wydawnictwo nazwano jego imieniem. Z zebranych funduszy została wydana książka galicyjskiego działacza ludowego - Jakuba Bojki p.t. „Dwie dusze” w 1909 roku.
Zachował się ostatni dokument, którego fragmenty przytoczę.
W wykonaniu uchwały Komitetu redakcyjnego byłego Towarzystwa Wydawniczego „Siewba” z dnia 29 października 1910 roku mamy zaszczyt przesłać szanownemu Panu sprawozdanie kasowe za całkowity okres działalności Towarzystwa, to jest za czas od dnia 2 września 1906 r.do dnia 31 grudnia 1910 r. oraz zestawienie kasowe kosztów pogrzebu i pomnika ś.p. Jana Pilińskiego-Adamowicza.
Były Zarząd Towarzystwa Wydawniczego „Siewba”: Jan Kielak, Tadeusz Gałecki, Jan Sadowski, Władysław Koskowski.
1. Prenumerata „Siewby” od 3.XI.1906 – do 18.V.1908 rb. 1532 kop. 82
2. Sprzedaż wydawnictw Towarzystwa za czas od 30.VI.1906 do 31.XII.1910. rb. 352 kop.33
3. dary złożone na wydawnictwo rb. 3920 kop.16 (wymienione są nazwiska 24 ofiarodawców w większości spośród inteligencji sam Głowacki złożył 2885 rb.)

W y d a t k i .
1. Administracja „Siewby” (lokal, światło, opał, służba, poczta, papier, różne drobne wydatki) rb. 2990 kop.31
2. E.Niczowi za druk „Siewby” rb. 1787 kop.50
3. Nakłady Towarzystwa (trzy wyżej wspomniane broszury) A.Szecha oraz „Dwie dusze Bojki” rb. 1093 kop.50
4. Buchalteria rb. 25
R a z e m rb. 5856 kop.31

Zestawienie kasowe za czas od 2 września 1906 do 31 grudnia 1910 roku na zasadzie ksiąg kasowych i przedstawionych dokumentów sporządził dnia 20.III.1911 r. buchalter przysięgły Karol Huzarski. Księgi kasowe kosztów pogrzebu i pomnika ś.p. Jana Adamowicza zmarłego w Tłuszczu dnia 27 czerwca 1908 r.

O f i a r y :
1. Na cmentarzu 30.VI.1908 złożono (tu następuje imienny wykaz ofiarodawców) rb. 528 kop.40
2. Koszty pogrzebu i pomnika (szczegółowe wyliczenie między innymi za piaskowcową rzeźbę Xawerego Dunikowskiego) rb. 93 kop.13
za jej odlew rb. 38 rb. 416 kop.50
3. Koszty pogrzebu rb. 111 kop.30
R a z e m : rb. 528 kop. 40

Z dniem 31.XII.1910 roku Towarzystwo Wydawnicze „Siewba” rozwiązało się i zawiesiło swą działalność. Niżej podpisani w wykonaniu uchwały Komitetu Redakcyjnego „Siewby” z dnia 29.X.1910 r przeprowadzili likwidację Towarzystwa i ogłaszają sprawozdanie kasowe za całkowity okres działalności Towarzystwa.

Jan Kielak, T.Gałecki