Osobiste

Kielak Ryszard - I604

Z Wiki Kielakowie.pl

23 8 42 rysiek kielak.jpg
Ryszard Kielak urodził się w 1922 roku jako drugie dziecko Aleksandra i Marianny z domu Imielita. Zmarł w lipcu 2002 roku. Pochowany na cmentarzu parafialnym w Postoliskach.

Żonaty z Janiną z Banaszaków. Wychowali czworo dzieci: Edwarda, Reginę, Hannę i Elżbietę.


Działalność konspiracyjna Ryszarda Kielaka pseudonim "Kajetan"

(Relacja własna)
Moja działalność konspiracyjna zaczęła się wiosną 1942 roku. W tym to czasie ukrywał się były oficer wojska z kampanii wrześniowej. Ponieważ pracowałem we młynie w Tłuszczu, miałem możliwość dostępu do wagonów towarowych, gdyż ładowało się mąkę lub wyładowywało się zboże do przemiału.
Po rozmowie z w. wym. oficerem dostarczał mi on jakiś proszek. Były to opiłki metalowe. Po wsypaniu ich do osi wagonu i przebiegu około 800 km, wagon ten nie nadawał się do dalszej eksploatacji.
W 1943 roku wiosną, we wsi Marianów, u kaprala Ryszawego obyła się zbiórka oddziału. Celem akcji było zniszczenie słupów telefonicznych przy torze kolejowym w rejonie Szewnicy. W akcji tej brali udział Józef Piotrowski "Wieniawa", Tadeusz Kur, Zygmunt Gajcy i wielu innych.
2 kwietnia 1944 roku brałem udział w wysadzeniu pociągu osobowego, którym jechali Niemcy na urlop. W akcji tej zginęło sporo Niemców, dwa wagony zostały wykolejone, a ruch pociągów został wstrzymany na 48 godzin. W akcji tej brało udział kilka drużyn.
W 1944 roku w akcji "Burza" oddziały skoncentrowały się w rejonie Choszczowo - Łubia. W potyczkach z Niemcami zastrzelono dwóch niemieckich żandarmów polowych i zdobyto motocykl z przyczepą (jeździł nim później Zygmunt Gajcy).
31 lipca 1944 w rejonie parowozowni brałem udział w potyczce z niemiecką pancerką. Pancerka ostrzeliwała Tłuszcz, wiatrak i las. W wiatraku była grupa radzieckich żołnierzy (po cywilnemu) z radiostacją. Było ich 9 - ciu. Po wycofaniu się pancerki w stronę Wyszkowa zostaliśmy przegrupowani w okolice Adelin, Mościska, Gać, Płatków. Było tam także ok. 15 żołnierzy radzieckich. Koło Gaci oddział został ostrzelany z samotnej chałupy. Chałupę zdobyto. W tej akcji ranny został porucznik, bandyci uciekli. W chałupie znaleziono dużo zrabowanych rzeczy, Zygmunt Gajcy rozpoznał tam swój aparat fotograficzny. Chałupę spalono, zrabowane rzeczy załadowano na wóz. Odbiliśmy grupę mężczyzn - Polaków, których Niemcy gnali na okopy. Następnie zostaliśmy przegrupowani w lasy Zamojszczyzny (lasy między Wólką Sulejowską a Chrzęsnem - od właściciela dóbr Jadowskich Andrzeja Zamojskiego) w rejonie Sitne - Mokra Wieś. Przy przejeździe kolejowym koło Mokrej Wsi zaminowaliśmy szosę. Dwa niemieckie samochody pancerne najechały na miny i zostały zniszczone. Po tej akcji zostaliśmy przegrupowani w lasy w rejonie Wilczochu i tu akcja się zakończyła, ponieważ w okolicy zebrało się już dużo Niemców. Broń została zakopana w lesie a każdy powrócił na własną rękę do domu.
1 czerwca 1944 w czasie nieudanej akcji na gminę i urząd pracy w Tłuszczu zginął Kubłowski, drugi uczestnik zbiegł. Zostali oni zaskoczeni przez żandarmów na Pólku. Kubłowski, ciężko postrzelony, wkrótce zmarł. Żandarmi podzielili się i część ścigała uciekającego, inni zaś w poszukiwaniu W. Wierzby udali się do "restauracji" Beredy przy młynie. Był tam Kazimierz Sasin. Wylegitymowali obecnych. W. Wierzba miał fałszywy dowód.
Zabitego pochował na polu sołtys. W nocy nasi przenieśli zwłoki na cmentarz w Tłuszczu. Ksiądz Kowalski z Postolisk odprawił uroczystości pogrzebowe. Przed udaniem się na cmentarz zażądał broni krótkiej, którą otrzymał.
Obecni byli między innymi Tadeusz Kurowski i Ryszard Kielak.
Akcja "Burza"
Koncentracja oddziałów AK na Łubi, dalej przemarsz Białki - Kury - Chrzęsne (gajówka). Udział w operacji na terenie gminy Zabrodzie. Minowanie szosy Mokra Wieś - Jadów przy przejeździe kolejowym. Minerzy byli z Warszawy. Miejsce zabezpieczono deskami, aby nie najechał ktoś cywilny, oraz ubezpieczono. W czasie powrotu do lasu w Chrzęsnem, część ukryła się przy stawach dworskich. Od strony folwarku w Mokrej Wsi pojawił się czołg, który skręcił w kierunku wsi Chrzęsne. Zaskoczył tych, którzy wieźli furmanką broń z Tłuszcza. Oddał strzał do furmanki. Obstawa rozbiegła się, jeden koń został zabity. Czołg zawrócił do Mokrej Wsi. Ukryci przy stawach przedostali się do lasu w Chrzęsnem. Tam oddaliśmy broń (co się z nią stało - nie wiem) i skrycie powróciliśmy do domu. Na drugi dzień pełno już było Niemców.
Nieudany zrzut broni w gminie Międzyleś. Kwiecień przed Wielkanocą. Obstawa z Tłuszcza, między innymi Ryszard Kielak i Zygmunt Gajcy przygotowała teren. Wykopano dołki (ok. pół metra), w których mieszczono światła sygnalizacyjne, którymi były latarki elektryczne. Z powodu jakichś przeszkód samolot nie nadlatywał. Po dłuższym oczekiwaniu wróciliśmy do domu. Tym czasem samolot nadleciał i pomylił lądowisko. Zrzutu dokonał około 1 km od lasu w Chrzęsnem w kierunku Postolisk. Zygmunt Karlewski widział o świcie nisko lecący samolot. Zauważył trzech skoczków. Jeden z nich wylądował na rynku, drugi koło kościoła (prawie spadł na wieżę), trzeci w ogrodzie księdza. Pojemnik spadł niedaleko zabudowań Stanisława Przybysza. Psy zaczęły ujadać. Skoczkowie nie byli w stanie zabezpieczyć pojemnika, który był widoczny z drogi. Członek organizacji mieszkający obok, Stanisław Przybysz, zdążył odciąć od pojemnika teczkę, w której były colty. Pojemnik był opakowany brezentem i powiązany sznurkami. Wkrótce zrobił się we wsi szum. Podobno ktoś dał znać na żandarmerię w Tłuszczu. Żandarmi przyjechali, oglądali paczkę, przykładali do niej ucho. Była ona tak ciężka, że ledwo we dwóch załadowali ją na furmankę. Aleksander Kielak musiał zawieźć ją do Tłuszcza. Niedługo potem ponownie przyjechali żandarmi. Niektórzy byli konno. Penetrowali teren i ogród księdza, gdzie w sadzawce znaleźli zatopione spadochrony. Potem przeszukiwali dalszy tren, rowy, przepusty, skraj lasu. Po kilku dniach, wieczorem, przyjechali samochodem osobnicy w niemieckich mundurach. Szukali czegoś w okolicznych rowach. Na okolicznych mieszkańców padł strach. Niemcy ci odjechali. Jak się później okazało, byli to ci skoczkowie w niemieckich mundurach.
Po kilku dniach Aleksander Kielak, członek organizacji, otrzymał hasło i polecenie udania się na umówiony punkt do Miąsego. Tam skontaktował się ze skoczkiem. Okazało się, że ukryli oni gdzieś pod krzakiem przy rowie paczkę, której nie mogli znaleźć. Było to gdzieś niedaleko toru kolejowego. W poszukiwaniach paczki brali udział skoczkowie, Aleksander Kielak i Tadeusz Kielak. Przeszukując krzaki nad rowem przeszli od Batogówki do torów kolei wyszkowskiej rzeczywiście tam odnaleziono paczkę. Jak się później dowiedzieli, były to podrobione pieniądze zwane "młynarkami". Skoczkowie zabrali je i pociągiem z Tłuszcza odjechali do Warszawy.
Później okazało się, że skoczków było 12. Niektórzy mieszkańcy, penetrując las w Chrzęsnem, znaleźli tam spadochrony (szyto z nich koszule), pewną ilość broni, rękawice i odzież. Wyszło to na jaw po pewnym czasie, ponieważ nikt się tym nie chwalił.

Relację spisał w grudniu 1996 Stanisław Kielak
KATEGORIE