Dorpat, prowincja Tartumaa, Estonia

Z Wiki Kielakowie.pl
Skocz do: nawigacja, szukaj

Na podstawie "Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich", str. 125-131, rok wydania 1881

Plan Dorpatu z czasów średniowiecza
Plan dorpatu.jpg
Plan miasta z XIX wieku
Plan of Tartu 19 century.jpg
Herb Tartu (dawniej Dorpat)
Dorpat (po niemiecku Dorpat albo Dörpt, po estońsku Tartolin, łotewsku Tehrpat, w starych rosyjskich kronikach Jurijew, w niemieckich Darpt, Darbeten lub Derpt, w łacińskich Tarbatum, w polskich Derpt), miasto powiatowe a przede wszystkim uniwersyteckie w guberni inflanckiej, czyli ryskiej, w tej części przez Estów zamieszkałej, nad spławną rzeką Embach (Omowża[1]), przez którą tu rzucono most wspaniały z ciosowego granitu z dumnym napisem: "Siste flumen, Catharina II jubet!". Stanowi za wyłączeniem Rygi gród najokazalszy w obrębie całych Inflant. Leży w oddaleniu mil 39 od Rygi, a 15 mil od stacji Taps drogi żelaznej bałtyckiej, w położeniu wzgórkowatym i nadzwyczaj malowniczym, wytworzonym przez dolinę strumienia Embachu, a której schyłek prawy od lewego o metrów 30-45 jest wyższym, co mianowicie w miejscu zajętym przez Dorpat silnie się uwydatnia. Ręka ludzka okopami bardziej go jeszcze udoskonaliła. Wytworzone tym sposobem dosyć znaczne wzgórze (obecnie tak zwany "Domberg"[2]), tudzież brzegi tej najpiękniejszej części Embachu, przez wszystkich miejscowych uczonych za ziemię klasyczną Estów są uważane.

"Tu miało niegdyś istnieć urocze siedlisko pierwszych ziemi mieszkańców[3], tu bożek poezji wzruszające swe hymny wyśpiewywał, tu się gotowały rozmaite języki ludzkie, tu w pobliskim strumieniu leży błyskający i śpiewający miecz Kalewida" (Fühlmann).

Był więc dzisiejszy "Domberg", obecnie własność dorpackiego uniwersytetu, zanim go muzy swoim poświęciły usługom ni mniej ni więcej jak parnasem bogów północnych, a legenda wieszczów estońskich otoczyła go kwiecistym wieńcem poezji, który o całych lat tysiąc jest starszym od owych tam cudnie rozrośniętych gajów i cienistych alei, przez gałęzie których oko młodego dorpackiego studenta spogląda dziś z zachwytem na leżący u stóp jego północny Heidelberg. Lecz już na początku XI stulecia ulotnił się ów urojony świat bogów, ulegając silnie rzeczywistości.


Przypisy

  1. Rzeka nazywa się dzisiaj po estońsku Emajõgi, po łotewsku Mētra.
  2. Domberg - (niem.) Wzgórze Katedralne, dzisiaj zwane Toomemägi.
  3. Ślady archeologiczne wskazują, że już w V wieku istniała tu pierwsza osada. W wieku VII zbudowano po wschodniej stronie wzgórza Toomemägi drewniane fortyfikacje.

Powstanie Jurijewa

Jarosław I Mądry
Około roku 1030 przybywa bowiem z swoim orszakiem nad brzegi Embachu kniaź Jurij (inni zwą go Jarosławem I [1]), wznosi tu gród warowny i nadaje mu imię "Jurijew Liwońskij". Estowie, którym on pewnie nakłada daniny, byli już oczywiście coś zasłyszeli o plemionach tatarskich, zbliżających się od wschodu ku zachodowi, gdyż ów przez wschodnich przybyszów nowo założony gród nazwali "Tarto-Lin", co znaczy "gród tatarski", i zanim jeszcze zabrzmiały poetyczne skargi lirników litewskich na obcych zaborców, już sobie utworzyli estońscy "mammesi" ową żałosną zwrotkę: "Szkoda, że miłe słoneczko i do nas od wschodu strony przychodzi".

Dwieście lat rezydują nad Embachem ruscy władcy, ale innych powinności od miejscowych Estów nie wymagają jak płacenie daniny, przy wybieraniu której ich orszak estońskich autochtonów od czasu do czasu nielitościwie plądruje. O ustanowieniu jakich bądź rządów, o ogłoszeniu chrześcijaństwa nie ma nawet mowy. Około roku 1223 Wiaczko[2], wasal ruski, co czas jakiś nad brzegami Dźwiny był władał małą warownią Kokenhauską, z której atoli za wyrządzone mordy i pożogi ostatecznie został wygnanym, zagrabia ów tak zwany gród tatarski, obwarowuje go mocniej, ściąga doń awanturników, rabusiów i zbiegów najrozmaitszych, a za ich pomocą poczyna robić najazdy po kraju okolicznym, przy czym popełnia ciągle mordy i pożogi, a okryty łupem bogatym chroni się zawsze bezkarnie do silniej teraz obwarowanej Tartoliny. Nienawiść, jaką on pałał ku ludziom zwracała się w szczególności do owych obcych w pancerze zbrojnych "mężów żelaznych", którzy już od lat kilkudziesięciu byli się usadowili u dolnego brzegu Dźwiny, stamtąd zaś coraz bardziej posuwali się na północ, a przez plemiona estońskie "Saxami" byli zwani; wyrażenie, jakiem zresztą Estowie i dotąd oznaczają Niemca w ogóle, a w szczególności pana. Wiaczko zaś, jeszcze z czasu swego przebywania nad Dźwiną, pałał wielką nienawiścią ku Niemcom, przeciw którym, pod pozorem przyjaźni, nieustanne knował zdrady, za co też oni gród Kokenhauski z ziemią zrównali, a jego do ucieczki ku stronie Moskwy zmusili.

Bezkarnie i teraz nie dozwolili rycerze niemieccy Wiaczkowi najeżdżać swoich granic. Wystąpili oni przeciw niemu od strony południa z wielką potęgą, uzbrojeni w dziryty tudzież najrozmaitsze narzędzia oblężnicze. Jan de Apeldren[3], brat ówczesnego biskupa ryskiego, był ich dowódcą. On to, wraz z dzielnym sługą swoim Piotrem Ogusem, był pierwszym, który po kilkutygodniowym oblężeniu, stanął zwycięsko na wałach Jurijewa i rzucił weń pożogę[4]. Za dzielnym wodzem ruszyły i tłumy oblegających. Wiaczko i jego towarzysze padają pod mieczem katowskim - tak zwany "gród tatarski" obrócony w perzynę. Jednego tylko z mieszkańców pozostawiono przy życiu, i posadziwszy go na konia, odesłano do Nowogrodu, aby tam mógł ogłosić o tym, co zaszło z Wiaczką. Wprawdzie powstają teraz okoliczni Estowie i niezliczone tłumy plemion ruskich przybiegają im na pomoc od strony Pskowa i Nowogrodu, ale te tłuszcze niesforne zajmują się głównie plądrowaniem resztek zniszczonego już Jurijewa, gdy tym czasem rycerze niemieccy odbijają nieprzyjaciół i stałe w tym kraju ustanawiają rządy[5]. Herman biskup lealski przesiedla się tutaj, głosząc tu po raz pierwszy naukę Chrystusa. Z rumowisk dawnego "grodu tatarskiego" powstaje miasto nowe, zwane Derptem (po łacinie Tarbatum) i staje się ogniwem środkowym przezwanego od niego biskupstwa derpskiego, gdy tym czasem tenże świątobliwy pod wezwanie św. Dionizego wznosi na Olimpie estońskim najpiękniejszy tum[6] gotycki, jaki kiedykolwiek posiadały kraje nadbałtyckie. Dach tej wspaniałej świątyni podtrzymywanym był przez dwadzieścia 70-cio stopowych kolumn gotyckich, a front jej zdobiły 2 niebotyczne wieże, z których każda miała 220 stóp wysokości.


Przypisy

  1. Chodzi tu o Jarosława I Mądrego
  2. Wjaczko Borysewicz Вячко (dynastia Rurykowiczów) zginął podczas obrony Jurijewa około 15.VIII.1225 roku. Inne źródła podają, że było to w roku 1224.
  3. Według przekazów białoruskich Johan von Oepeldern.
  4. Obrońcy Dorpatu byli w stanie wystawić niemniej niż 1000 zdolnych do walki mężczyzn. Miasto zostało zdobyte dzięki wielkiej wieży oblężniczej o wysokości murów otaczających miasto. W celu jej zbudowania wycięto największe i najpotężniejsze drzewa w okolicy.
  5. W 1262 Dymitr Aleksandrowicz, syn Aleksandra Newskiego, zdobył miasto, nie udało mu się jednak sforsować umocnień twierdzy biskupiej na wzgórzu Toomemägi.
  6. tum - kościół katedralny, katedra.

Szybki rozwój miasta pod rządami zakonu kawalerów mieczowych

Stanowisko tak miasta, jako i biskupstwa wzrasta z roku na rok. W roku 1245 wszystkie ziemie o mil kilka wokoło Dorpatu już najzupełniej do biskupstwa należą, a wkrótce wchodzą posiadłości jego aż w granicę ziem ruskich. Następuje epoka największej świetności miasta. Za potrójnym murem, który teraz miasto jest opasane, rozkwita nowe zupełnie życie. Handel i przemysł podnoszą się, mieszczaństwo wzrasta w siłę a wkrótce tak dalece potężnieje, że stara się wyemancypować spod władzy świeckiej biskupa i kapituły. Na brzegach Embachu wytwarza się miejsce składowe wielkiego znaczenia, tak na towary sprowadzane ze wschodu dla Europy zachodniej, jako też i na produkty przemysłu niemieckiego lub flamandzkiego a przeznaczane na okolice ruskie.

Towary przychodzące ze wschodu znaczne tu cła opłacać muszą, a cała baczność mieszczan dorpackich na to zwrócona, aby liczne towarowe transporty nowej sobie nie wynalazły drogi. Toteż czynny biskup Fryderyk najsrożej poleca wójtowi nowo założonego na granicy zamku Neuhauzeńskiego, aby pod żadnym pozorem nie przepuszczał karawan moskiewskich tamtędy przez Kokenhauzę do Rygi dążących.

Moneta derpska
Ale i w państwie związkowym inflanckim miasto Dorpat niepoślednie zajmuje teraz miejsce, gdyż w związku z Rygą i Rewlem czwartą tworzy kurię, a posłów swoich na sejmy cesarstwa niemieckiego ma prawo wysyłać. Na jednym z tych sejmów (w roku 1397) mistrz inflancki Konrad Jungingen autonomię Dorpatu uroczyście stwierdza. Przywileje mocarzy tak krajowych jak zagranicznych bronią wzrastającego coraz handlu Dorpatczan, a rada miejska otrzymuje nie tylko prawo ogłaszania bez apelacji wyroków śmierci i bicia monety pod stemplem miastowym, ale nawet i tak zwaną "juridictio in nobiles", której niejednokrotnie z wielką surowością używa.

Jedną z głównych przyczyn ówczesnej potęgo Dorpatu było niewątpliwie to, że należał do miast hanzeatyckich i posiadał warsztaty do budowy statków pośredniczących w handlu z Nowogrodem przez jezioro Pejpus, z którym go łączy Embach. O wspaniałości miasta sądzić można z odkopywania fundamentów gmachów starożytnych, świadczących i och obszerności. Pomiędzy nimi samych kościołów naliczono aż 11. Są to oprócz katedry kościoły N.P. Maryi, św. Jana, św. Mikołaja, św. Jakuba, św. Marcina (a przy nim klasztor obszerny), św. Katarzyny (również z Klasztorem), kościół zamkowy (na miejscu dzisiejszego obserwatorium astronomicznego), na koniec kościoły św. Jerzego, św. Antoniego i św. Anny.

Ludność ówczesnego Dorpatu znaczną być musiała, gdyż za rządów biskupich w czasie morowego powietrza zginęło 15 600 ludzi, nie zrządziwszy wielkiego uszczerbku w ludności, jak utrzymuje kronikarz.

Do końca XV stulecia nie widział Dorpat wrogów zewnętrznych przed bramami swymi, ale za to nie zbywało mu na nieprzyjaciołach wewnętrznych. Raz wszczyna się spór o to (między zakonem rycerskim i kapitułą), kto ma prawo być wybranym na biskupa (1378). Innym razem biskup przyzywa Litwinów i Rusinów na pomoc przeciw mistrzowi zakonu inflanckiego, który go do opłacania pewnej daniny chce zmusić (1396). W latach 1454 i 1477 biskup dorpacki, z woli papieża, pośredniczy w układach pomiędzy arcybiskupem ryskim i prowincjonalnym mistrzem krzyżackim; wszakże wyznać należy, że w częstych zatargach pomiędzy tymi najwyższymi władzami Dorpat zwykle trzymał stronę arcybiskupów, za co znowu od zakonu krzyżackiego cierpiał prześladowanie.


Wojna zakonu z Rosją

Gdy z upływem XV wieku wewnętrzne niepokoje nieco ucichły, nowe niebezpieczeństwo zagroziło Dorpatowi. Car Iwan III Wasylewicz, skruszywszy jarzmo mongolskie i złamawszy na zawsze potęgę Rzeczypospolitej Nowogrodzkiej, wtargnął z wojskiem do Inflant i wojnę rozpoczął, pustosząc biskupstwo dorpackie. Dymiące gruzy krwawą jego oznaczały drogę. Mistrz inflancki Wolter Plettenberg[1], pomimo słabych sił, jakimi rozporządzał, tak stanowcze nad nieprzyjacielem odniósł zwycięstwo w 1501 roku, że niebezpieczeństwo przesiedlenia krajowców w głąb kraju cara zupełnie usunięte zostało, a samodzielność związkowego państwa inflanckiego, do którego i Dorpat należał, nadal zapewniona. Na lat kilka zawarto przymierze, które później kilkakrotnie odnawiano. Dorpat zatem przez pół następnego wieku cieszyć się mógł stałym pokojem wewnętrznym, a przemysł i handel na nowo mogły zakwitać.

Melchior Hofman
Wszelako do wewnętrznych niepokojów przyłączył się w tym czasie i ruch reformacji religijnej. Pierwsze ziarnka nauki Lutra w roku 1524 przyniósł do Dorpatu prosty kuśnierz Melchior Hoffman, rodem ze Szwabii. Już w jesieni tego roku odwracał ten improwizowany predykat lud dorpacki od katolicyzmu. Wyznać atoli należy, że jak w Rydze tak i w Dorpacie nic nie znamionuje prawdziwej reformy religijnej. Wszystko w tym ruchu zimne, obrachowane. Bóg jest pozorem, interesy ziemskie przyczyną. Duchowieństwo, rycerze, szlachta i mieszczanie zajęci są wyłącznie tylko zaspokajaniem spraw doczesnych. Pomimo zapowiedzi reformacji luterskiej w Dorpacie, biskup przy władzy świeckiej pozostaje z wyjątkiem zachowania tolerancji religijnej. Pierwszy zaś i najgorliwszy predykat luteranizmu, ów sławny kuśnierz Melchior Hofman, zostaje równie gorliwym anabaptystą, wyklina uroczyście radę miejską za to, że go na probostwie farnym nie stwierdza a następnie, w sam dzień Bożego Ciała w roku 1526, za pomocą swojej hałastry otwiera drzwi do kościoła N. M. Maryi, bluźni z kazalnicy przeciw nauce katolickiej, poczym, na czele rozbestwionej tłuszczy, napada na klasztory i resztę bogatych kościołów znieważa i rabuje, a wkrótce rzuca się i na domy bogatszych mieszkańców miasta. Gdy z kolei przypuszcza szturm do zamku dorpackiego, zostaje szczęśliwie odpartym. Następuje reakcja. Hofman raz na zawsze z miasta wypędzony, a kościoły wyznawcom luteranizmu oddane. W jednej tylko katedrze dozwolono odprawiać nabożeństwo katolickie, ale mieszkańcom Dorpatu pod surowymi karami zabroniono na nie uczęszczać, którego to zakazu w ciągu lat 30-tu ściśle się trzymano (Arndt).



Przypisy

  1. Wolter von Plettenberg (1450-1535) - mistrz krajowy Inflant zakonu krzyżackiego w latach 1464-1525 i mistrz zakonu kawalerów mieczowych w latach 1525-1535. Zwycięstwo na wojskami Iwana III odniósł 26 sierpnia 1501 roku.

Zdobycie miasta przez Rosjan

Dorpat w 1553 roku
Tymczasem w roku 1533 upłynął termin pokoju 50-letniego i car Iwan IV Groźny gotować się zaczął do wojny z Inflantami za niepłacenie daniny, której się teraz gwałtownie domagał. Zakon inflancki wyprawił do niego posłów, ale ci tylko na czas krótki zdołali zaspokoić cara obietnicą daniny, gdyż w roku 1550 wkracza on do Inflant z silnym wojskiem na 3 części podzielonym. Ziemie biskupstwa derpskiego pierwsze zniszczeniu uległy. Upadł zamek Neuenhauzeński przez mężnego Uexkülla z garstką wojowników w ciągu 6 tygodni walecznie broniony. Po kilkutygodniowym oblężeniu Dorpatu kapitulacja zawartą została, miasto poddało się z warunkiem ocalenia życia mieszkańców. Na pół zlutrzony biskup Herman, wywieziony do Moskwy, tam życie w ubóstwie zakończył. Na nim kończy się niezależność biskupstwa w roku 1559, miasto zaś Dorpat w przeciągu lat 24 pozostaje w posiadłości Groźnego cara.

Tymczasem upadł i związek hanzeatycki, skutkiem czego Dorpat, jako główne miejsce składowe towarów przywozowych i wywozowych, traci zupełnie swój handel. Oprócz tego gorsza jeszcze klęska spada na jego nieszczęśliwych mieszkańców. Iwan Groźny rozgniewany na mieszczan miasta Parnawy za to, że niby mieli zamiar poddać się Polakom, wylewać poczyna swą zemstę na wszystkich Niemców bez wyjątku. Toteż i mieszkańcy Dorpatu w roku 1571 uprowadzeni zostają do niewoli w głąb najbardziej oddalonych posiadłości cara. Wielka część szlachty dorpackiej kończy życie w więzieniach, a miasto pozostaje niemal bez ludności.


Dorpat w polskich rękach i wojna ze Szwecją

Jan Zamojski
Pieczęć Dorpatu z 1590 roku[1]
Takim je zastał w 11 lat później król Stefan Batory[2], gdy (w roku 1582), skutkiem pokoju zapolskiego[3] Dorpat został własnością Rzeczypospolitej Polskiej. Król poleca kanclerzowi Janowi Zamojskiemu ustalenie porządku w tym mieście i jego okolicach, nadaje mu po-Tyzenhauzowskie dobra Ueltzen w powiecie dorpackim leżące, tudzież starostwo dorpackie. Z tego mianowicie czasu datują w okolicy Dorpatu często napotkać się dające portrety Jana Zamojskiego, którego imię u mieszkańców tamtejszych dotąd w wielkim jest poszanowaniu.

W tym czasie też i jezuici założyli tu swoje kolegium, a wspaniały tum gotycki zabrzmiał potężnym głosem każącego tam Piotra Skargi. Kiedy pomiędzy Karolem IX a Zygmuntem III wszczęła się wojna u sukcesję szwedzką, Szwedzi (rok 1601) szturmem zdobyli Dorpat[4]. Lecz już 13 kwietnia 1603 odebrali do na powrót Polacy po długim oblężeniu, którym dowodził dzielny Jan Karol Chodkiewicz[5].

Jak dalece zniszczone zostało miasto tymi częstymi szturmami dowodzi lustracja kościołów zw roku 1613 w Inflantach odbyta. Z jedenastu wspaniałych świątyń dorpackich zastał tam wizytator ówczesny Tecnon tylko dwa w mieście a jeden na przedmieściu. Wszystkie inne zupełnemu zniszczeniu były uległy.



Przypisy

  1. Pieczęć okrągła (40 mm.) wyobraża: na ozdobnej ukoronowanej tarczy dwie okrągłe baszty połączone murem z otwartą bramą, w której widoczny jest herb Leliwa. Pomiędzy basztami, nad murem dwa klucze skrzyżowane ukośnie, piórami zwrócone do baszt. Po bokach tarczy rok 1-5-8-1. Wokoło napis SIGILLVM∼CIVITATIS∼DORPATENSI przedzielony u góry koroną. Pieczęć pochodzi z dokumentu z 1590 roku.
  2. Stefan Batory nadał miastu flagę w polskich barwach narodowych, która pozostała taką do dziś.
  3. Pokój w Jamie Zapolskim podpisany 15 stycznia 1582 roku kończy wojnę polsko-rosyjską o Inflanty. Ustanowiono 10-letni rozejm między walczącymi stronami.
  4. Dorpat został zdobyty przez Szwedów 6 stycznia 1601 roku. Początkowo polski garnizon (trzy chorągwie rajtarii i oddziały hajduków), wsparty przez mieszczan i chłopów, skutecznie odpierał szwedzkie ataki, włącznie ze szturmem. Niestety, wskutek ostrzału z artylerii szwedzkiej ranę odniósł jeden z najważniejszych dowódców obrony, rotmistrz rajtarii Henryk Ramel. W tym samym czasie rotmistrz innej chorągwi rajtarskiej, Herman Wrangel, za plecami obrońców dogadał się ze Szwedami. Jego żołnierze zaaresztowali kasztelana zamku, dzierżawcę dorpackiego Schenkinga oraz rotmistrza trzeciej roty rajtarskiej, Kaspra Tyzenhauza. Bramy Tartu zostały otwarte napastnikom, a 300 spośród żołnierzy garnizonu, na czele z Wranglem, przeszło do armii szwedzkiej.
  5. Dorpat był oblegany przez wojska Chodkiewicza od grudnia 1602 do 13 kwietnia 1603 roku. Wygłodzona załoga skapitulowała na honorowych warunkach. Kapitulację podpisał komendant garnizonu Dorpatu, Olaf Strale. W ręce Polaków wpadło ponad 80 dział, a 60 żołnierzy przeszło na stronę polską. Ponad 1000 żołnierzy, "nie licząc pospólstwa", zostało puszczonych wolno i odeszli do Tallina. "Wyszli z chorągwiami zwinionymi, groty w dół, muszkiety pod pachą trzymając". Na rozkaz Chodkiewicza zostali nawet zaopatrzeni w podwody, aby mogli zabrać ze sobą chorych i rannych.

Zdobycie miasta przez Szwedów

Ruiny katedry
Ruiny katedry
W roku 1625, gdy większa część mieszkańców przez zarazę zniszczoną została, zdobył to miasto bez większego wysiłku król Gustaw Adolf, a następnie stałe w nim ustanowił rządy, zaprowadził sądy nie tylko cywilne, ale i duchowne. Wspomniany częstokroć tum gotycki, którego część już w roku 1598 była spłonęła, przy powtórnym pożarze (w roku 1624) ostatecznemu uległ zniszczeniu. Wszakże pozostałych jeszcze parę innych kościołów odnowił Gustaw Adolf, poświęcają on wyłącznie wyznaniu protestanckiemu, którego jak wiadomo był bohaterem. O. O. Jezuitów wypędza nie tylko z Dorpatu, ale i z zamku Ringen, w murach którego Jezuici dorpaccy urządzili byli gałąź swego kolegium, które tam do roku 1626 przetrwało, później zaś stało się pastwą ognia szwedzkiego. W roku 1630 tenże król zakłada w Dorpacie gimnazjum, które następnie (w roku 1632) na stopę uniwersytetu podnosi i nadaje mu nazwę "Universitas Gustaviana". Stanowisko i zasługi tej "Gustawowej wszechnicy" ogólnie zbyt przeceniano, zanim one nie zostały cenną pracą prof. Karola Schirrena[1], traktującą obszernie o jej przeszłości. Jako główne fazy jej istnienia oznacza Schirren lata 1632-1656, 1689-1699 i 1699-1710. Za wzór do urządzenia tej czysto szwedzkiej akademii służył jedynie uniwersytet upaslski, którego wszystkie przywileje tutaj zastosowano. Głównym celem tej szkoły wyższej było wykorzenienie resztek katolicyzmu, a zaszczepienie elementu protestancko-szwedzkiego w krajach przez Gustawa Adolfa podbitych. Z 200 w owym czasie napisanych przez uczniów dysestracji wykazuje Schirren wyraźnie, iż tylko Szwedzi i Finlandczycy chętnie tu nauki pobierali, a regestr matrykuły akademickiej dowodzi, iż zaledwie 15% przypada na uczniów inflanckich "Livones" a 1% na Kurlandczyków "Curones", wszyscy bowiem inni uczniowie oznaczenia tam są jako "Sueci" lub "Finnones". Że przez cały czas istnienia tego uniwersytetu tylko dwóch się tam kształciło Kurlandczyków wydaje się już dlatego prawdopodobnym, iż Kurlandia, będąca zawsze w zależności od Rzeczypospolitej Polskiej, której szczerze sprzyjała, niechętnie synów swoich do nieprzejednanych nieprzyjaciół Polski na naukę posyłać musiała. A jak nieznaczącą była biblioteka uniwersytetu Gustawowego widzimy już z tego, że w czasie oblężenia Dorpatu przez wojska cara zdołano ją szczęśliwie schronić wewnątrz jednego tylko z licznych ołtarzy w kościele Panny Maryi. Działo się to w roku 1656, w czasie kiedy profesorowie i uczniowie tej szkoły głównej, uciekając przed wojskami cara, do Rewla się byli schronili, gdzie jeszcze w ciągu kilku lat następnych kursa akademickie nie ustawały, aż na koniec i ta działalność ustać musiała.

W roku 1689 otworzono na nowo uniwersytet w Dorpacie. Pozostał on czym był dawniej - ogniskiem elementu szwedzkiego, wpływu zaś na oświatę kraju nie wywierał niemal żadnego.

Z powodu zbliżania się wojsk nieprzyjacielskich w roku 1699 przeniesiono go do Parnawy, gdzie po ostatecznym zdobyciu Inflant szwedzkich przez Piotra Wielkiego, zamknięty został w roku 1710.


Przypisy

  1. Carl Schirren (1826-1910) - niemiecki historyk, profesor uniwersytetu dorpackiego.

Ponowne zdobycie miasta przez wojska rosyjskie

Dorpat w roku 1796
Dorpat w tej porze ciężkie przechodził koleje. Mężnie broniony przez szwedzkiego pułkownika Skytta, zdobytym został w roku 1710 przez wojska rosyjskie. W kilka lat potem komendant Naryszkin bezpodstawnie obwinił ludność dorpacką o zdradę, skutkiem czego mieszkańcy miasta bez różnicy stanu, wieku i płci, wśród trzaskających mrozów lutowych zesłani zostali na wygnanie do Wołogdy. Wielu z nich śmierć podwójnie bolesna już w drodze zaskoczyła, tym zaś co na wygnaniu nie poumierali pozwolił Piotr I w roku 1714 wrócić do zwalisk zniszczonego zupełnie Derptu.

Niemałego znaczenia dla miasta był rok 1722, w którym mu dobra miejskie patrymonialne dekretem senatu petersburskiego zwrócone zostały. Ja dalece ubogą[1] była ówczesna rada miejska dorpacka wnosić możemy już z tego, że na opłacenie kosztów, jakie wysłuchanie owego upragnionego dekretu za sobą pociągało, zaciągnąć ona musiała sturublową pożyczkę u landrata Loewenwolde.

Jakkolwiek tylko stopniowo zdołali Dorpatczanie wybrnąć ze stanu najzupełniejszej nędzy i ubóstwa, wszelako już w roku 1723 widzimy miejscowego burmistrza, wydającego rozkaz, aby mieszkańcy tak nielicznych w tym czasie domów dachy słomiane zamienili trwalszymi. W roku następnym 17 mieszczan przesiedla się do Dorpatu. W roku 1725 liczono tam 6 rodzin miejskich, 2 pastorów, 35 mieszczan wielkiej i 57 małej giełdy, co już wielkim było postępem w stosunku do roku 1721, a w każdym razie służy za dowód prawdziwej żywotności mieszczaństwa niemieckiego, dźwigającego się bezustannie z gruzów i popiołów.

Od roku 1755 do 1776 miasto znowu kilkakrotnie niszczonym było przez pożary. W latach 1763-1767 prowadzono fortyfikacje naokoło Derptu podług planu generała Villebois, który z barbarzyńską bezwzględnością kazał zbić obydwie wieże, ruinę tumu gotyckiego w owym czasie jeszcze zdobiące. Fortyfikacje zaś jego z powodu rozmaitych niedogodności zupełnie zaniechane zostały. Istnieją dotąd jeszcze ślady dawnych bastionów na górze "Domberg", stanowiące obecnie najpiękniejsze miejsce do przechadzki.

W roku 1764 zwiedziła Dorpat cesarzowa Katarzyna II, przy której sposobności znaczne zapomogi pieniężne zubożałym mieszkańcom wydać rozkazano. Mimo to wszystko miał Dorpat w roku 1774 zaledwie 3300 mieszkańców, a domów 570, z której to liczby tylko 178 prawdziwymi były domami, reszta zaś, wedle świadectwa samego burmistrza, którym był wówczas znany inflancki historyk Gadebusch, przedstawiła smutny widok najnędzniejszych chatek.

Znakomity berliński uczony Jan Bernouilli (o którego podróżach po kraju naszym tak cenne zawiera wiadomości książka Ksawerego Liskiego pod tytułem "Cudzoziemcy w Polsce"), zwiedzając Dorpat w roku 1778 zastał go jeszcze "mało do miasta podobnym". To rzeczywiste odbudowywanie Dorpatu odnieść musimy do początku niniejszego stulecia, w którym to czasie cesarz Aleksander I założył tam uniwersytet teraźniejszy. Jeśli to miasto obecnie do najokazalszych w kraju nadbałtyckim należy i liczy przeszło 30 000 mieszkańców, zawdzięcza to przeważnie uniwersytetowi. Gdyby ten ostatni nie był podał ręki tylokrotnie ogniem i mieczem niszczonemu grodowi, widzielibyśmy nad Embachem lichą mieścinę, więcej do osady niż do miasta podobną.

Historia Dorpatu jest zresztą historią wszystkich nieportowych miast tutejszych prowincji. Większa ich liczba kwitła i rozwijała się za czasów zakonu krzyżackiego, upadła zaś i do istotnej przychodziła nędzy po licznych wojnach polsko-rosyjsko-szwedzkich, a odtąd rzadko ze swojej nicości zdołała się wydźwignąć.

Największą ozdobę Dorpatu stanowi wzgórze, od wieków za Olimp dawnych Estów uważane, noszące obecnie nazwę "Dombergu". Mieściła się na nim niegdyś cytadela tutejsza, okrążająca zamek, pałac biskupi i katedrę gotycką, której wspaniałe ruiny dotąd podziwienie wzbudzają. Dzisiaj cały "Domberg" stanowi własność uniwersytetu dorpackiego, któremu w roku 1802 przez Aleksandra I wieczyście darowany został. Wznoszą się na nim: obserwatorium astronomiczne, biblioteka uniwersytecka, teatr anatomiczny i cały szereg instytutów medycznych. Powierzchnia tego uroczego wzgórza nadzwyczaj jest obszerną. Dla tego też, pomiędzy wzniesionymi tu licznymi gmachami uniwersyteckimi, we wszystkich kierunkach umiejętną ręką rozciągnięto wspaniały park uniwersytecki, panujący dokoła nad miastem i jego wzgórkowatą okolicą. Wielką tego parku ozdobę stanowi wyżej opisana pomnikowa ruina tumu; gmach ten był tak rozległym, że dzisiaj w samem jego prezbiterium ukrytą jest zręcznie biblioteka uniwersytecka, mieszcząca w sobie przeszło 235,000 tomów.

W pobliżu "Dombergu" leżą najgłówniejsze gmachy miastowe jako: sam uniwersytet, ratusz wraz z okazałym placem ratuszowym tudzież tak zwana kolumnada, sąsiedztwo Rossyi zdradzająca, bo na wzór rosyjskich "gostinnych dworów" w obszernym czworoboku liczne magazyny kupieckie mieszcząca. Naprzeciw tej kolumnady, wśród pięknie urządzonych spacerów, wznosi się pomnik rosyjskiego feldmarszałka księcia Barclay de Tolly. Na prawo i lewo od placu Barklaya, tam gdzie w dolinie Embachu pomiędzy dalszym wysokim brzegiem i samym strumieniem więcej pozostaje miejsca, rozwija się miasto w licznych szerokich i prostych ulicach, obfitujących w okazałe budowy, tak publiczne jako i prywatne; za "Dombergiem" zaś wznosi się dworzec kolei żelaznej tudzież pięknie położona część miasta, w parowie leżąca, a ogólnie zwana "Domgraben." Za nią na płaskiem wzgórzu aż do dworca kolei dalsze się rozwijają ulice, pomiędzy którymi z daleka widnieje obszerny kościół estoński o białej wysokiej wieży. I po drugiej stronie Embachu znajduje się jeszcze znaczna część miasta, broniona od wiosennych wylewów niezałożonymi tamami, które zdobią piękne spacery.


Przypisy

  1. W roku 1721 Dorpat zamieszkiwało tylko 21 osób.

Dorpat w XIX wieku

Granitowy most w Dorpacie
Dorpat - początek XIX wieku
Targ nad rzeką 1880
W ogóle powierzchowność Dorpatu, w ciągu lat ostatnich niemało wygrała przez prawdziwie umiejętne założenie skwerów i spacerów w najrozmaitszych jego częściach, do czego się głównie miał przyczynić wieloletni rektor uniwersytetu a teraźniejszy prezes miasta (Stadthaupt) dr. G. Oettingen. Skutkiem ukazu cesarzowej Katarzyny II z r. 1783 Dorpat został miastem powiatowym namiestnictwa ryskiego. Ukaz Pawła I z 7 (18) maja r. 1798 postanawia założenie tutaj uniwersytetu. Rzeczywisty atoli dokument erekcyjny zaledwie w roku 1802 grudnia 12-go, w dzień 25-cio letniej rocznicy swoich urodzin wydaje młody cesarz Aleksander I i wyposaża tę nowo założoną wszechnicę odpowiednimi dochodami. Wtedy też wzniesiono główny gmach uniwersytecki na miejscu niegdyś przez kościół N. P. Maryi zajmowanym. Odtąd niejednokrotnie go rozszerzano i uzupełniano.

Ilość profesorów i docentów przechodzi 70. Studentów immatrykulowanych liczono w r. 1880 aż 1105, wolnych zaś słuchaczy 17. Uniwersytet składa 5 fakultetów, a mianowicie: protestancko-teologiczny, historyczno-filologiczny, fizyko-matematyczny, prawny czyli jurydyczny, tudzież medyczny. Do ostatniego zalicza się i wydział farmaceutyczny. Nauki wykładają tu najznakomitsi profesorowie, z których część znaczna powoływaną bywa z niemieckich zagranicznych uniwersytetów, na wzór których jak wiadomo i dorpacki jest urządzonym. Odbywa tu swe studia nie tylko młodzież z Inflant, Kurlandii i Estonii, ale i znaczna ilość Polaków, a ci ostatni stosunkowo najwięcej wyższych stopni naukowych tutaj odbierają, jak o tym z ogłaszanego w Dorpacie od czasu do czasu t. zw: "Album academicum" dokładnie przekonać się można. W r. 1880 ilość uczniów w fakultecie teologicznym wynosiła 139, w historyczno-filologicznym liczono ich 151, w fizyko-matematycznym 78, w prawnym 212, medycznym było 435 medyków i 90 farmaceutów. Z tej liczby z samego królestwa kongresowego było 40 studentów: z Litwy, z Inflant polskich, Białej Rusi, Wołynia, Podola i Ukrainy 102. z gub. inflanckiej czyli ryskiej 459, z Kurlandii 207, z Estonii 124, z innych guberni cesarstwa (przeważnie Niemców, ale są także pomiędzy nimi Rosjanie, Ormianie i Żydzi) 153, zagranicznych zaś poddanych 20.

Z uniwersytetem połączone: seminarium teologiczne, instytut medyczno-chirurgiczny z nowo wzniesionym lazaretem niezwykle wielkich rozmiarów, klinika położnicza, teatr anatomiczny, wyżej już wymieniona biblioteka uniwersytecka licząca przeszło 235,000 tomów, muzeum sztuk pięknych i starożytności, instytuty zoologiczny i mineralogiczny, gabinety: fizyczny, farmaceutyczny, farmakologiczny, rolniczy, fizjologiczny i patologiczny, laboratorium chemiczne, znakomity ogród botaniczny, tudzież wsławione przez Struvego i Maedlera na całą Europę obserwatorium astronomiczne.

Muzeum starożytności krajowych posiada znakomity zbiór numizmatów i zbrojownię. Te zbiory starożytności pochodzą po wielkiej części z wykopalisk epoki przed-chrześcijańskiej. Z uniwersytetem są także połączone: szkoła medyczna tudzież "Towarzystwo przyjaciół nauk przyrodniczych" i "Uczone estońskie Towarzystwo". Oprócz tego posiada Dorpat kilka większych zakładów naukowych, jak np. założona tu w r. 1846 szkoła weterynarzy, gimnazjum klasyczne, dwa seminaria nauczycielskie, szkoła żeńska miastowa i kilka szkół żeńskich prywatnych, z których jedna już w roku 1555 była założoną.

Istnieją tu i liczne fabryki jako to: piwowarnie, znakomita fabryka kafli, fabryka cygar, sławiona ogólnie pralnia parowa i t. d. Istnieją i 3 drukarnie tudzież dwie bardzo znaczne księgarnie. Ma także w Dorpacie swoje siedlisko "Towarzystwo rolnicze dla Inflant północnych", nierównie większymi wyposażone środkami niż istniejące w Rydze takież Towarzystwo rolnicze dla Inflant południowych. Jak wielką jest działalność obu Towarzystw rolniczych wnosić można już z tego, iż każde z nich wydaje oddzielny kalendarz rolniczy, uwzględniający cokolwiek odmienne stosunki miejscowe Inflant północnych i południowych.

Równoległa odległość Dorpatu od Rygi, Pskowa, Parnawy, Narwy i Rewla, tudzież wyborna komunikacja z tymi miastami (bądź wodą, bądź koleją żelazną) ułatwiają pośrednictwo w handlu krajowym. Kilka statków parowych ustala komunikację przez obszerne jezioro Pejpus, na którym oprócz tego liczą corocznie przeszło 700 mniejszych statków, pośredniczących w handlu zbożowym, lnianym i drewnianym. Obrót coroczny kapitałów w dorpackim banku miastowym przechodzi 10 milionów rubli rocznie. Gmach bankowy stanowi obecnie jedną z głównych ozdób miasta. Przychody tej użytecznej instytucji obracane bywają przeważnie na podtrzymywanie licznych tu istniejących zakładów dobroczynnych, tudzież znakomitej straży ogniowej, na czele której częstokroć już widziano profesorów uniwersyteckich.

Kościół św. Jana w roku 1860
Kościół św. Jana dzisiaj
Dorpat ma 6 dorocznych jarmarków. Z tych najznakomitszym jest styczniowy, na nim się bowiem paręset tysięcy rubli zwykło obracać. Liczba przeważnie z Niemców złożonej ludności wynosiła w r. 1880 przeszło 30,000 dusz płci obojga. Rosjan spotykamy tu głównie pomiędzy pomniejszym kupiectwem. W r. 1867 liczono ich ogółem 1866. W tymże roku liczono w Dorpacie 240 żydów, 174 Łotyszów i 9720 Estów. Estowie składają przeważnie klasę służących. Dorpat posiada 3 obszerne kościoły protestanckie, 1 cerkiew prawosławno-rosyjską, 1 cerkiew prawosławno-czuchońską i 1 kościół rzymsko-katolicki św. Jana Ewangelisty z r. 1863. Ten ostatni wchodzi W skład obszernego dekanatu petersburskiego i należy do archidiecezji mohilewskiej. Obsługujący go kapłan jest jednocześnie kapelanem uniwersyteckim i docentem religii rzymsko-katolickiej przy uniwersytecie. Liczba parafian rzymsko-katolickiego wyznania w roku 1880 wynosiła 517 płci obojga. Powiat dorpacki ma 10043 w. kw. rozległości i dzieli się na 2 okręgi: dorpacki 6277 w. kw. i werroski 3766 w. kw. W okręgu naukowym dorpackim było 1876 r. 520 szkół początkowych.


Gustaw Manteuffel[1].



Przypisy

  1. Gustaw Manteufel (1832-1916) - polski historyk, etnolog i krajoznawca. Baron pochodzący z inflanckiej rodziny Manteufflów z inflancko-niemieckiego rodu Soie (Zoge, potem Szoege).
    Jego pochodzenie tłumaczy wyraźnie proniemiecką treść powyższego artykułu.

Czasy współczesne

Ratusz w Tartu
Dni Hanseatyckie
Po wojnie estońsko-bolszewickiej i podpisaniu pokoju w Tartu 2 lutego 1920, miasto odzyskało swą estońską nazwę. W czasie II wojny światowej okupowane przez ZSRR od 1940. W 1941 i 1944 zostało w dużej części zniszczone.

Dzisiaj Tartu jest drugim co do wielkości miastem Estonii uznawanym za intelektualną i kulturalną stolicę kraju. W roku 2010 liczyło ono 103 284 mieszkańców.

Główne atrakcje miasta to Ratusz - jeden z ciekawszych przykładów stylu przejściowego między barokiem a wczesnym klasycyzmem, Uniwersytet[1], Most Aniołów na wzgórzu Toomemägi, kościół św. Jana - Jaani kirik - najstarszy ocalały kościół w mieście, ruiny katedry św. Piotra i Pawła.
Warte obejrzenia są również dzielnice: Vanalinn, czyli po polsku „Starówka”, albo „Stare Miasto” - znajdujące się tu zabudowania pochodzą z różnych okresów, najstarsze z XVIII wieku, Supilinn (powstała na początku XIX w.) i Karlova (koniec XIX w.).

Interesujące wydarzenie w Tartu to corocznie organizowane Dni Hanseatyckie. Wówczas to, na kilka dni w mieście nastaje epoka średniowiecza. Na ulicach można spotkać kupców, grajków i mieszczan w starodawnych strojach, a także kupić wiele interesujących przedmiotów, a zabawy i występy artystów trwają do późnej nocy. Również co roku odbywają się tu zawody: maraton, kolarstwo, kolarstwo górskie, oraz narciarstwo biegowe.
Dwa razy w roku, wiosną i jesienią, studenci organizują Dni Studenckie. Dzieje się wiele, poczynając od porannej pobudki z gimnastyką, poprzez festiwal filmowy, koncerty, konkurs na najlepszy zespół muzyczny oraz liczne inne imprezy. Miasto znajduje się w rękach studentów przez okrągły tydzień. Na obrzeżu Parku Tähtvere znajduje się amfiteatr z muszlą koncertową, gdzie odbywają się festiwale pieśni.



Przypisy

  1. Uniwersytet w Tartu, est. Tartu Ülikool, w przeszłości Academia Gustaviana, Uniwersytet Dorpacki, (Kaiserliche) Universität zu Dorpat. (Patrz Konwent Polonia).

Obrazy przedstawiające Dorpat i okolice


Filmy

Film z 1914 roku

Zdjęcia z Tartu sprzed i po 1943 roku ...

i współczesne filmy

więcej filmów o Tartu