Ciołek Stanisław - I13130

Z Wiki Kielakowie.pl
Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania
Ciolek.jpg

Stanisław Ciołek herbu własnego urodził się około 1330 r. jako jedno z co najmniej trojga dzieci Andrzeja Ciołka[1], i nieznanej nam matki. Był właścicielem Ostrołęki.

Zginął na Wołyniu w walce z Tatarami w 1356 roku. Wraz z braćmi Andrzejem i Klemensem został pochowany w kościele św. Mikołaja w Warce[2]

Znany był z olbrzymiej siły, o której krążyły legendy. Oto fragment oryginalnego tekstu opowiadania "O Andrzeju Ciołku i braciach jego", pochodzący z "Pamiętnika Warszawskiego"[3] z roku 1821:


O sile Stanisława

Spuszczono dzwon z wierzy kościoła krakowskiego i przed kościołem złożono, któren czterdzieści ludzi silnych ledwo dźwignąć mogli. Stanisław przechodząc mimo wziął go za uszy i do drzwi kościoła po schodach przeniósł.

Dzieckiem jeszcze będąc, wstąpiwszy na podwyższone miejsce, brał w każdą rękę dorosłego człowieka, i wiszących z ręku tłukł jeden o drugiego. Miecz lub szablę póty w ręku zwijał, póki go jak powróz nie skręcił.

Idąc raz na polowanie miał powrócić do łaźni, powróciwszy zastał ją już zajętą przez dwóch braci ze sługami. Rozgniewany, że na niego nie czekali, chwycił węgieł łaźni i jak wicher wywróciwszy odsłonił nagich.

Noże wielkie na cal grube roboty nożownika krakowskiego, i grosze palcami wielkim i średnim gniótł i w kilkoro łamał. Szabel dwadzieścia jak najdłuższych podnosił z ziemi i przenosił na inne miejsce jedną ręką.

We wsi własnej, Ostrołęce, przyszedłszy widzieć młyn z rozkazu swego budowany, zastał dwudziestu czterech ludzi siłujących dźwignąć belkę na ścianę. Kazał wszystkim wziąć ją od cieńszego końca, a sam wziąwszy od odziomka przeniósł z niemi i położył na miejscu przeznaczonem.

Z drzewa grubą korę mającego albo surowego i świeżego ciekł sok, jakoby z gąbki, kiedy je w dłoni ścisnął.

Łyka, na których bartnicy opatrujący pszczoły zawieszać się zwykli, okręciwszy sobie koło rąk zrywał jak nici.

Kusze najtęższe samemi tylko rękami i nogami bez pomocy żadnego narzędzia naciągał.

Dwie podkowy złożone mógł rozciągnąć lub złamać, kiejby żelazo było kruche.

Częstokroć odznaczywszy sobie krótką szablą koło, stanął w środku, z którego dwunastu ludzi ciągnących sznurami nie mogli go ruszyć, on zaś szarpnąwszy nagle potargał powrozy i ludzi powywracał.

Podczas wesela króla Kazimierza w Pradze, kiedy się żenił z pewną czeską wdową z Bogatna (Rokicziana), jeden Czech silny chcący go zdusić przyciskał oburącz do siebie, on też wzajemnie objąwszy go rękami ścisnął, aż ducha wyzionął.

Wiele różnych i osobliwych jeszcze dziwów siły jego opowiadają, które jako nie podobne do wiary opuszczamy, ażeby dla ich osobliwości niniejsze, które zapisujemy, wiary nie straciły.

Umarł roku 1356 na wojnie, kiedy Tatarzy Włodzimierz opanowali, posłany od króla Kazimierza odzyskiwać ten zamek.


Przypisy

  1. Andreas Czolek z Żelechowa podkomorzy sandomierski. W roku 1328 za swoje zasługi otrzymał od Władysława Łokietka w dzierżawę dobra sandomierskie.
  2. W tym samym kościele pochowani są także bratankowie Stanisława Andrzej, Wigand oraz Stanisław - biskup płocki.
  3. Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa - Pamiętnik Warszawski czyli Dziennik Nauk i Umieiętności. 1821 T.21 listopad strona 271