55 - Okres równowagi europejskiej (1871-1914)

Z Wiki Kielakowie.pl
Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania


Teksty źródłowe do nauki historji w szkole średniej
z zachowaniem pisowni i słownictwa oryginału.
Zeszyt 55

Kraków 1923 rok

Nakładem Krakowskiej Spółki Wydawniczej
Druk W. Ł. Anczyca i Spółki w Krakowie.

W świetle źródeł przedstawił
dr Józef Frejlich
profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego


Spis treści

Utworzenie cesarstwa niemieckiego.

Adres sejmu Związku Północno – Niemieckiego.

Berlin dn. 10 grudnia 1870 r.
(E. Brandenburg, Briefe u. Aktenstücke zur Geschichte der Gründung des Deutschen Reichs (1871 – 1871). vol. II. Leipzig – Berlin 1911)

Najjaśniejszy, najpotężniejszy Królu: Najmiłościwszy Królu i Panie!

Na zew Waszej Królewskiej Mości skupił się lud około swych przywódców i na obcej ziemi, wytężywszy całą siłę męstwa, broni zuchwale wyzwanej Ojczyzny. Niezmiernych ofiar wymaga wojna, jednakże głęboki ból z powodu utraty najdzielniejszych synów, nie zachwiał zdecydowanej woli narodu, który wypuści z rąk broń nie wcześniej, aż pokąd pokój nie będzie lepiej zabezpieczony przez wytknięcie granic państwowych, osłaniających go (tj. naród niemiecki) przed powtarzającymi się napadami zazdrosnego sąsiada.

Dzięki zwycięstwom, do których W. K. M. prowadził wierne braterstwem broni związane wojska Niemiec, naród spodziewa się trwałego zjednoczenia (narodowego).

Złączony z książętami Niemiec, zbliża się Sejm Związku Północno-Niemieckiego z prośbą, aby W. K. M. chcieć raczył, przez przyjęcie niemieckiej korony królewskiej, uświęcić dzieło zjednoczenia.

Korona niemiecka na skroni W. K. M. otworzy na nowo utworzonej Rzeszy narodu niemieckiego okres potęgi, pokoju, dobrobytu i na ochronie prawa opartej wolności.


Proklamowanie Cesarstwa Niemieckiego.

Wersal, dnia 17 stycznia 1871 r.
(E. Brandenburg, Briefe und Aktenstücke)

My, Wilhelm, z łaski Bożej Król Pruski, ponieważ książęta niemieccy i wolne miasta skierowały do nas jednomyślne wezwanie, aby przez odnowienie Rzeszy Niemieckiej odnowić i przyjąć od lat sześćdziesięciu nie piastowaną godność cesarską, zważywszy, że w konstytucji Związku Niemieckiego odpowiednie postanowienia są przewidziane, ogłaszamy niniejszym, że uważaliśmy za obowiązek względem wspólnej ojczyzny, tego wezwania sojuszem związanych książąt niemieckich i miast wolnych usłuchać i godność cesarską niemiecką przyjąć. Zgodnie z tym będziemy odtąd, My i Nasi następcy korony pruskiej używać tytułu cesarskiego we wszystkich stosunkach, sprawach i okolicznościach, dotyczących Rzeszy Niemieckiej, i mamy nadzieję w Bogu, że narodowi niemieckiemu przeznaczone będzie, pod godłem jego dawniej świetności prowadzić Ojczyznę do pełnej rozkwitu przyszłości. Przyjmujemy godność cesarską świadomi obowiązku, jak nakazuje wierność germańska, ochrony praw Rzeszy i jej członków, utrzymywaniu pokoju i niepodległości Niemiec, opierając się o całą siłę ich ludu. Przyjmujemy ją w nadziei, że ludowi niemieckiemu sądzone będzie korzystać w nagrodę jego zaciętych i ofiarnych walk z trwałego pokoju, a to wewnątrz granic, zabezpieczających Ojczyznę, od wieków pozbawionej ochrony przed ponawiającymi się napadami Francji. Nam zaś i następców Naszych korony cesarskiej niechaj Bóg pozwoli po wsze czasy być pomnożycielami Rzeszy Niemieckiej, nie w drodze zdobyczy wojennych, ale w drodze zwiększania dóbr i darów pokojowych w dziedzinie narodowego dobrobytu, wolności i obyczajności narodowej.



Konstytucja Rzeszy Niemieckiej.

Berlin dnia 16 kwietnia 1871 roku.
(Reichs-Gesentzblatt, Berlin 1872)

J. K. M. Król Pruski, w imieniu Związku Północno – Niemieckiego, J. K. M. Król Bawarski, J. K. M. Król Wirtemberski, J. K. W. Wielki Książę Badeński, oraz J. K. W Wielki Książę Hesski i Nadreński w imieniu na południe od Menu położonych części Wielkiego Księstwa Hesskiego łączą się na wieczne czasy w związek celem obrony obszaru związkowego, oraz wewnątrz obowiązującego prawa, jak również celem podniesienia dobrobytu ludu niemieckiego. Związek ten będzie nosił miano Rzeszy Niemieckiej (Deutsches Reich) i posiadać będzie konstytucję jak niżej:

Art. 1. Obszar związkowy będzie się składał z państw następujących: z Prus z Lauenburgiem, Bawarii, Saksonii, Wortembergii, Badenji, Hessii, Mecklenburg-Schwerin, Sachsen-Weimar, Macklemburg-Strelitz, Oldenburg, Brunszwik, Sachsen-Meiningen, Sachsen-Altenburg, Sachsen-Koburg-Gotha, Anhalt, Schwarzburg-Rudolstadt, Schwarzburg-Sonderhausen, Waldeck, Reuss młodszej i Reuss starszej linii, Schaumburg-Lippe, Lippe, Lubeki, Bremy i Hamburga.
Art. 5. Władza prawodawcza Rzeszy wykonywana jest przez Radę Związkową (Bundesrat) i Sejm Rzeszy (Reichstag).
Art. 6. Rada Związkowa składa się z przedstawicieli członków Związku, pomiędzy których liczba głosów podzielona jest w taki sposób, że Prusy posiadają 17 głosów, Bawaria – 6, Saksonia 4, Wirtembergia – 4, Badenia – 4, Hessja – 3, Mecklenburg-Schwerin – 2, Brunszwik – 2 (wszystkie pozostałe państwa związkowe po 1 głosie), razem 58 głosów.
Art. 11. Przewodnictwo w Związku przysługuje Królowi Pruskiemu, który nosi tytuł Cesarza Niemieckiego. Cesarz reprezentuje Rzeszę w sensie międzynarodowo-prawnym, w imieniu Rzeszy wypowiada wojnę i zawiera pokój, zawiera sojusze i inne umowy z państwami obcymi, posłów (własnych) uwierzytelnia i przyjmuje (obcych). Dla wypowiedzenia wojny w imieniu Rzeszy wymagana jest zgoda Rady Związkowej nawet wówczas, jeżeli dokonany został najazd na obszar związkowy, bądź wybrzeża związku.
Art. 15. Przewodnictwo w Radzie Związkowej oraz kierowanie sprawami (Rzeszy) przysługuje kanclerzowi Rzeszy, którego mianuje cesarz.
Art. 20. Sejm Rzeszy (parlament) obesłany zostaje w drodze powszechnego, bezpośredniego i tajnego głosowania.
Art. 53. Flota wojenna Rzeszy jest jednolita i pozostaje pod naczelnym dowództwem Cesarza.
Art. 54. Okręty handlowe wszystkich państw związkowych tworzą jednolitą flotę handlową.
Art. 57. Cała siła zbrojna lądowa tworzyć będzie jednolita armię, stojącą w czasie pokoju i wojny pod rozkazami cesarza.
Art. 65. Prawo wznoszenia wewnątrz obszaru związkowego fortec przysługuje cesarzowi.

Wojny, zaburzenia i rewolucje na Bałkanach.

Depesza lorda Derby do posła angielskiego w Petersburgu oznaczająca sfery interesów angielskich na Bliskim Wschodzie.

Londyn dnia 6 maja 1877 roku.
(Schulthess. Europäischer Geschichtskalender. vol. XVIII. München 1878)

Na pierwszym miejscu pomiędzy nimi stoi konieczność utrzymania otwartego, nieprzerwanego i nieuszkodzonego połączenia pomiędzy Europą i Wschodem – przez Kanał Suezki. Próba blokady samego kanału lub jego ujścia albo też inne urządzenia, zmierzające do ograniczenia ruchu na tym kanale, musiałaby być uważane (przez Anglię) jako zagrożenie Indii i wyrządzenie ciężkich szkód handlowi światowemu. Olbrzymie znaczenie Konstantynopola, zarówno pod względem militarnym, jak politycznym i handlowym jest dostatecznie znane, aby wymagało wyjaśnień. Zbytecznym jest zatem zaznaczać, że rząd Jej Królewskiej Mości (królowej angielskiej Wiktorii) nie jest skłonny przypatrywać się obojętnie faktowi przejścia tej okolicy, położonej w tak wyjątkowo ważnym i panującym miejscu (wrota morza Czarnego), z rąk dotychczasowych właścicieli do rąk innych. Pod gwarancją europejską zawarte umowy, regulujące żeglugę na Dunaju i w Dardanellach, wydają się rządowi królewskiemu racjonalnymi i znośnymi i, zdaniem jego, (królewskiego rządu angielskiego) przeciwko jakimkolwiek bądź zasadniczym zmianom podniesione zostałyby poważne zarzuty. Rząd Jej Królewskiej Mości uważał za wskazane otwarcie wypowiedzieć te swoje zapatrywania. Dalszy rozwój wypadków może wykazać, że są jeszcze inne interesy, na przykład nad Zatoka Perską, ochrona których byłaby jego (rządu angielskiego) obowiązkiem.


Preliminarium pokojowe rosyjsko – tureckie.

San Stefano, dnia 3 marca 1878 r.
(G. E. Noradoounghian. Recueil d'actes internationaux de l'Empire Ottoman vol. III. Paris 1902)

Art. I. Wielka Porta uznaje ostatecznie niepodległość Księstwa Czarnogórskiego. Odtąd, w razie nieporozumienia lub sporu, Turcja i Czarnogóra oddają sporne sprawy do uregulowania Rosji i Austrii, które wspólnie rozstrzygną je arbitralnie.
Art. III. Serbia zostaje uznana za państwo niepodległe.
Art. V. Wysoka Porta uznaje niepodległość Rumunii. Do chwili zawarcia bezpośredniego traktatu między Turcja a Rumunią, poddani rumuńscy będą korzystać w Turcji ze wszystkich praw, zapewnionych poddanym innych mocarstw europejskich.
Art. VI. Bułgaria uformowana zostaje jako księstwo autonomiczne, lennicze (względem Turcji) z rządem chrześcijańskim i milicją narodową. Ostateczne granice księstwa bułgarskiego będą wytknięte przez specjalna komisję rosyjsko – turecką przed opróżnieniem Rumunii przez cesarska armię rosyjską.
Art. VII. Książę Bułgarii wybrany będzie swobodnie przez ludność i zatwierdzony przez Wysoką Portę, za zgodą mocarstw. Żaden członek dynastii panującej wielkich mocarstw europejskich nie może być wybrany na księcia Bułgarii. W razie zawakowania godności księcia Bułgarii, wybory nowego księcia odbędą się na tych samych warunkach i przy zachowaniu takich samych form. Zgromadzenie notablów bułgarskich, zwołane do Filipopola bądź Tirnowy, ułoży, przed dokonaniem wybory księcia, pod nadzorem cesarskiego komisarza rosyjskiego i w obecności komisarza tureckiego, organizacje przyszłej administracji, wzorując się na przykładach, ustalonych w roku 1836 po zawarciu pokoju adrjanopolskiego, dla księstw naddunajskich. Zaprowadzenie nowego porządku rządów w Bułgarii oraz nadzór nad funkcjonowaniem tychże powierzone zostaną, na przeciąg lat dwóch, cesarskiemu komisarzowi rosyjskiemu.
Art. VIII. Armia turecka nie pozostanie nadal w Bułgarii, a wszystkie stare twierdze zostaną zniesione, kosztem rządu miejscowego.
Art. X. Wysoka Porta mieć będzie prawo transportowanie przez teren Bułgarii, oznaczonymi drogami, wojsk swoich, amunicji i środków żywności, do prowincji (tureckich) położonych poza Księstwem i odwrotnie.
Art. XII. Wszystkie twierdze nad Dunajem zostaną zniesione. Odtąd na brzegach tej rzeki nie będzie żadnych twierdz ni fortyfikacji, zaś na wodach księstw Rumunii, Serbii i Bułgarii żadnych statków wojennych, z wyjątkiem zwykłych statków posterunkowych i lekkich statków uzbrojonych, przeznaczonych dla celów policji rzecznej i służby celnej. Prawa, zobowiązania i przywileje międzynarodowej komisji dolnego Dunaju zostają całkowicie utrzymane.
Art. XIX. Biorąc pod uwagę trudności finansowe w jakich znajduje się Turcja i zgodnie z życzeniem J. c. M. Sułtana, cesarz Rosji zgadza się na zastąpienie zapłaty większej części sum, wymienionych w artykule poprzednim (szło tutaj o odszkodowanie wojenne w ogólnej wysokości 1 miliarda 400 milionów rubli), przez odstąpienie następujących obszarów. (Turcja miała odstąpić Rosji znaczny obszar swych posiadłości kaukaskich, między innymi miasta Ardahan, Kars, Batum i Bajazet oraz w Europie część wybrzeża naddunajskiego).
Art. XXIV. Bosfor i Dardanelle pozostaną otwarte, zarówno w czasie pokoju jak i w czasie wojny, dla okrętów handlowych państw neutralnych, płynących z portów rosyjskich bądź do tych portów. Wysoka Porta zobowiązuje się, w konsekwencji, nie przeprowadzać odtąd względem portów morza Czarnego i Azowskiego, blokady fiktywnej, wynikającej z ducha deklaracji, podpisanej w Paryżu w dniach 4/16 kwietnia 1856 roku.



Traktat berliński.

Traktat berliński utrzymał zasadniczo wszystkie postanowienia układu sanstefańskiego, dotyczące niepodległości Serbii, Rumunii, Czarnogóry oraz utworzenie lenniczego państwa bułgarskiego.

Berlin dnia 13 lipca 1878 r.
(G. E. Noradounghian Recueil d'actes internationaux d'Empire Ottoman. vol. IV Paris 1903)

J. C. M. Cesarz Niemiec, J. C. M. Cesarz Austro-Węgier, P. prezydent Rzeczypospolitej Francuskiej, J. K. M. Królowa Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii, Cesarzowa Indii, J. K. M. Król Włoski, J. C. M. Cesarz Wszechrosji, J. C. M. Cesarz Ottomanów, pragnąc, w interesie porządku europejskiego, stosownie do postanowień traktatu paryskiego z dnia 30 marca 1856 roku, uregulować zagadnienia wysunięte na Wschodzie przez wypadki lat ostatnich oraz przez wojnę, której traktat wstępny w San-Stefano zawarty kres położył, byli jednomyślnie zdania, że zwołanie kongresu będzie najlepszym sposobem ułatwienia ich porozumienia. W tym celu Ich Cesarskie i Królewskie Mości oraz Prezydent Rzeczypospolitej Francuskiej mianowali swoimi pełnomocnikami, mianowicie (tu następuje tytuły i nazwiska), którzy na propozycje Austro-Węgier, a na zaproszenie dworu niemieckiego zebrali się w Berlinie, zaopatrzeni w pełnomocnictwa uznane za ważne i w formie odpowiedniej wygotowane.

Art. XIII. Na południe od Bałkanów utworzona zostaje prowincja, która nazwana będzie Rumelią Wschodnią i która pozostanie utrzymana pod bezpośrednia władzą polityczną i wojskową J. C. M. Sultana, posiadać natomiast będzie autonomię administracyjną. Prowincja ta mieć będzie generalnego gubernatora chrześcijanina.
Art. XV. J. C. M. Sułtan będzie miał prawo utrzymywania granic lądowych i morskich tej prowincji w stanie obrony, a to wznosząc w niej fortece nadgraniczne i utrzymując w ich wojska. Porządek wewnętrzny w Rumelii Wschodniej utrzymuje żandarmeria krajowa przy pomocy milicji miejscowej.
Art. XVII. Gubernator Rumelii Wschodniej będzie mianowany przez Wysoką Portę, za zgodna mocarstw, na przeciąg lat pięciu.
Art. XXV. Prowincje Bośnia i Hercegowina będą zajęte (okupowane) i administrowane przez Austro-Węgry. Ponieważ rząd austro-węgierski nie chce wziąć na siebie administracji sandżaku nowobazarskiego (sandżak – nazwa większej jednostki administracyjnej odpowiadającej naszemu powiatowi), który ciągnie się między Serbią a Czarnogórą w kierunku południowo-wschodnim poza rzeką Mitrowicą, przeto na tym obszarze administracja turecka zostanie nadal utrzymana. Jednakże, celem zapewnienia utrzymania nowego stanu politycznego, jak również celem zagwarantowania bezpieczeństwa i wolności dróg komunikacyjnych, Austro-Wegry zastrzegają sobie prawo utrzymywania tam garnizonu i posiadania tam dróg wojskowych i handlowych na całym obszarze tej części dawnego wilejatu (prowincja zarządzania przez gubernatora tureckiego - Wali'ego) Bośniackiego.
Art. LXV. Księstwo Rumuńskie odstępuje z powrotem J. C. M. Cesarzowi Rosji część terytorium Besarabii, odłączona od Rosji na mocy traktatu paryskiego 1856 roku.


Firman sułtański, dotyczący mianowania ks. Aleksandra Battenberskiego gubernatorem generalnym Rumelii Wschodniej.

Konstantynopol dnia 20 kwietnia 1886 r.
(Staatsarchiv. vol. XLVII München 1888)

Stosownie do zobowiązań traktatu berlińskiego, oraz zgodnie z układem, dotyczącym prowincji Rumelii Wschodniej ułożonym i zatwierdzonym przez pełnomocników państw podpisanych na tym traktacie, zebranych na konferencji w stolicy Naszej (powierzenie urzędu gubernatora generalnego ks. A. Battenberskiemu zapadło na konferencji ambasadorów wielkich mocarstw w Konstantynopolu dnia 5 kwietnia 1886 r) i zakomunikowanej Waszej Wysokości przez Nasz Wielki Wezyrat, zostało zdecydowanym powierzenie Waszej wierności i Waszemu rozumowi generalnego gubernatorstwa tej prowincji. Decyzja ta przedstawiona do Naszego cesarskiego zatwierdzenia, podobała się Nam, w Naszej łasce monarszej i wobec Naszego coraz większego zaufania do waszej osoby, wydać dzisiejszego siódmego dnia miesiąca Radżeb roku 1303 rozkaz, na mocy którego administracja prowincji Rumelii Wschodniej zostaje powierzona Waszym zdolnościom i Waszej zasłudze. W wyniku czego, Nasz niniejszy firman, powierzający Wam tę funkcję, wydany został przez Nasz dywan cesarski.

Odtąd będzie troską Waszej Wysokości, dzięki zdolnościom i oddaniu, jakie Go charakteryzują, dobrze zarządzać tą prowincją, zgodnie z Naszymi wielkodusznymi intencjami, oraz wytężać wszystkie wysiłki, stosownie do Naszego najdroższego życzenia celem zapewnienia spokoju i porządku w Rumelii Wschodniej, jak również dobrobytu i szczęścia całej bez różnicy ludności, ażeby wprowadzić w wykonanie wyż wymieniony układ, oraz aby w ten sposób zjednywać sobie coraz więcej Naszą wysoka łaskę cesarską.


Stanowisko Grecji wobec powstania na Krecie.

Depesza rządu greckiego do posła w Londynie. Ateny 12 luty 1887.
(Staatsarchiv. vol. LXII. München 1889).

Kiedy w roku ubiegłym wybuchła rewolucja na Krecie, mocarstwa poruszone zostały niemożliwym stanem rzeczy, którego trwanie spowodowałoby z pewnością przedłużenie zaciętej walki Kreteńczyków o ich istnienie i ich ogniska domowe. Chcąc uspokoić umysły i okazać jednocześnie swe życzliwe zainteresowanie się ludnością Krety, mocarstwa zażądały od sułtana pewnych ustępstw, które też dzięki zdecydowanej woli mocarstw, zostały uzyskane. Reformy te zostały z wdzięcznością przyjęte przez Kreteńczyków. Upłynęło prawie sześć miesięcy, zanim wreszcie część tych reform miała wejść w życie. Turcy chcąc przeszkodzić w ich urzeczywistnieniu chwycili za broń i morderczym ogniem zaatakowali chrześcijan w Kanei, podpalając jednocześnie dzielnice chrześcijańskie w Tym mieście. Rząd królewski (grecki), głęboko poruszony tym stanem rzeczy, widząc wyspę Kretę w ogniu, ludność w niedoli, rozkazał kilku okrętom udać się tam i nieść pomoc tym nieszczęśliwym rodzinom bez schronienia i opieki, poddanym helleńskim, oraz stanąć w obronie interesów narodowych. Wyspa Kreta nie może pozostawać dłużej pod panowaniem tureckim. Kreteńczycy ogłosili swą niezależność, niezłomną wolę połączenia się z Grecją, ginąc do ostatniego dla osiągnięcia swych życzeń.


Proklamowanie niepodległości Bułgarii.

Tirnowo dnia 22 września (5 października) 1908 r.
(Revue général du droit international public dokuments - vol. XV. Paris 1908)

Zgodnie z wolą i chęciami naszego oswobodziciela (cesarza Aleksandra II), pamięć którego nigdy nie wygaśnie, oraz wielkiego narodu rosyjskiego, z którym łączą nas więzy pokrewieństwa, przy pomocy naszych dobrych przyjaciół i sąsiadów, poddanych króla rumuńskiego, a również dzięki wysiłkom bohaterów bułgarskich, dnia 18 lutego 1878 roku (starego stylu, według nowego stylu dnia 3 marca, tj. od momentu podpisania preliminarza pokojowego w San-Stefano), zostały zerwane łańcuchy od tylu wieków krępujące Bułgarię, niegdyś mocarstwo wielkie i sławne.

Od tego czasu aż po dzień dzisiejszy, w ciągu lat trzydziestu, naród bułgarski, zachowując w pamięci tych wszystkich, którzy działali na rzecz jego niepodległości, natchniony ich tradycją, sam nie ustawał w pracy nad rozwojem swojego pięknego kraju i pod rządami moimi oraz pod rządami nieboszczyka księcia Aleksandra (ks. Aleksander Bettenberski), wytworzył był lud, mogący zająć miejsce, na podstawie równości, wśród rodziny ludów cywilizowanych, wyposażając go we wszystkie korzyści postępu duchowego i gospodarczego. Wkroczywszy na tę drogę nic nie może powstrzymać postępu Bułgarii, nie może zatamować jego powodzenia. Takie jest życzenie narodu, taka jest jego wola. Niechaj tedy wola ta się spełni. Naród bułgarski i jego głowa nie mogą żyć ożywieni jak tylko jednym uczuciem, jednym życzeniem. W praktyce niezależny, naród bułgarski był powstrzymywany w swym normalnym i pokojowym rozwoju przez niektóre zwodnicze pozory i formalne ograniczenia (ograniczenia wynikające z klauzul traktatu berlińskiego z 1878 roku), których wynikiem była oziębłość w stosunkach między Turcją a Bułgarią. Ja i naród (bułgarski), jest to życzeniem naszym z zadowoleniem obserwować będziemy rozwój polityczny Turcji. Turcja i Bułgaria, wolne i całkowicie niezależne jedna od drugiej, mogą istnieć w warunkach pozwalających wzmocnić ich przyjacielskie stosunki i poświęcić siły pokojowemu rozwojowi wewnętrznemu. Ożywiony świętym celem zadośćuczynienia wymaganiom narodowym i przystosowaniem się do życzenia narodu, ogłaszam, za błogosławieństwem Wszechmocnego, Bułgarię, zjednoczoną od dnia 6 września 1885 roku, królestwem niepodległym. Razem z narodem niezłomnie jestem przekonany, że akt ten uzyska zgodę wielkich mocarstw. Niech żyje Bułgaria niepodległa! Nich żyje naród bułgarski!

Ferdynand.


Manifest wojenny króla Ferdynanda bułgarskiego.

Sofia dnia 18 października 1912 roku.
(Schuklthess, Europäischer Geschichtskalender. Vol. LIII. München 1913 r)

Nasze umiłowanie pokoju jest wyczerpane. Ażeby pomóc ludności chrześcijańskiej, zamieszkałej w Turcji, nie pozostaje nam żaden inny środek, jak uchwycenie za broń. Widzimy, że jest to jedyny sposób, przy pomocy którego możemy jej (ludności chrześcijańskiej) zapewnić bezpieczeństwo życia i ochronę dobytku. Anarchia, panująca w prowincjach tureckich, zagraża wprost naszemu życiu narodowemu. Po rzeziach w Istipie i Koczanie rząd turecki, miast zapewnić pokrzywdzonym sprawiedliwość i dać im zadośćuczynienie, jak tego właśnie żądaliśmy, zarządził mobilizację swojej siły zbrojnej. Nasza tedy cierpliwość wystawiona została na ciężką próbę. Ludzkie i chrześcijańskie uczucia, święty obowiązek dopomożenia braciom, zagrożonym zagładą, honor i godność Bułgarii, wszystko to razem nakłada na mnie konieczny obowiązek powołania pod chorągwie gotowych do obrony Ojczyzny jej synów. Rozkazuję tedy odważnej armii bułgarskiej wejść na terytorium tureckie. Przy naszym boku i razem z nami walczą w tym samym celu przeciwko wrogowi armie sprzymierzonych z Bułgarią państw bałkańskich: Serbii, Grecji i Czarnogóry. W tej walce krzyża przeciwko półksiężycowi, wolności przeciwko tyranii, po naszej stronie będą sympatie tych wszystkich, którzy miłują sprawiedliwość i postęp.



Zakończenie pierwszej wielkiej wojny bałkańskiej.

Pokój londyński. Londyn dnia 13 maja 1913 roku.
(Niemeyer-Strupp. Jahrbüch des Völkerrechts. Vol. III München–Leipzig 1914)

J. C. M. Cesarz Ottomanów z jednej strony a J. K. M. Król Serbski, J. K. M. Król Bułgarski, J. K. M. Król Hellenów, oraz J. K. M. Król Czarnogórski (niżej zwani: monarchowie sprzymierzeni) ze strony drugiej, ożywieni chęcią zakończenia dotychczasowego stanu wojny i zawiązania na nowo stosunków pokoju i przyjaźni pomiędzy ich odnośnymi rządami i ich poddanymi, zdecydowali było zawrzeć traktat pokoju.

Art. 1. Poczynając od chwili wymiany aktów ratyfikacyjnych niniejszego traktatu, nastąpi pokój i przyjaźń, a to na czasy wieczne, pomiędzy J. C. M. Cesarzem Ottomanów z jednej strony a Ich K. M. monarchami sprzymierzonymi ze strony drugiej, jak również pomiędzy ich następcami i sukcesorami, ich odnośnymi państwami i ich poddanymi.
Art. 2. J. C. M. Cesarz Ottomanów ustępuje Ich K. M. monarchom sprzymierzonym wszystkie obszary swego cesarstwa na kontynencie europejskim na zachód od linii łączącej Enos, nad morzem Egejskim z Midia, nad morzem Czarnym, z wyłączeniem Albanii. Dokładna linie graniczną od Enos do Midia oznaczy Komisja międzynarodowa.
Art. 3. J. C. M. Cesarz Ottomanów oraz Ich K. M. monarchowie sprzymierzeni przekazują J. C. M. Cesarzowi Niemieckiemu, J. C. i K. M. Cesarzowi Austrii, Królowi Czech itd. i Apostolskiemu Królowi Węgier, P. Prezydentowi Rzeczypospolitej Francuskiej, J. K. M. Królowi Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz obszarów poza morzami, Cesarzowi Indii, J . K. M. Królowi Włoskiemu, oraz J. C. M. Cesarzowi Wszechrosji, troskę uregulowania granic Albanii i wszystkich innych kwestii, dotyczących Albanii.
Art. 4. J. C. M. Cesarz Ottomanów ustępuje Ich K. M. monarchom sprzymierzonym wyspę Kretę i zrzeka się na ich korzyść wszystkich praw zwierzchnictwa i innych, jakie na wyspie tej posiadał.


Militaryzm współczesny i pokój zbrojny. Kwestia ograniczenia zbrojeń.

Mowa Bismarcka w sprawie zbrojeń.

Berlin dnia 6 lutego 1888 r.
(Horst Kohl. Die politischen Reden des Fürsten Bismarck, vol. VI. Stuttgard 1897)

Jeżeli mówię, że musimy stale dążyć by być przygotowanymi na wszystkie ewentualności, tym samym roszczę sobie prawo do tego, że musimy czynić jeszcze większe wysiłki od innych mocarstw, a to z powodu naszego położenia geograficznego. Znajdujemy się pośrodku Europy. Mamy co najmniej trzy fronty, na których możemy być napadnięci. Francja ma tylko swą wschodnią granicę, Rosja tylko swą zachodnią granicę, która może być zaatakowana. Poza tym, bardziej niż każdy inny naród jesteśmy wystawieni na niebezpieczeństwo koalicji (przeciwko Niemcom), a to z powodu zarówno naszego położenia geograficznego, słabego dotychczas związku wewnętrznego narodu niemieckiego, jak i ze względu na tendencje rozwojowe dziejów świata. Bóg umieścił nas w takiej pozycji, w której, dzięki naszym sąsiadom nie mogliśmy popaść w gnuśność i zniedołężnienie. Ulokował On przy boku naszym najbardziej wojowniczy i niespokojny naród – Francuzów, a również w Rosji dopuścił do szerzenia się skłonności wojennych, które w wiekach ubiegłych były obce masom ludowym (rosyjskim – Bismarck miał tu na myśli spopularyzowanie się haseł panslawistycznych w Rosji). W pewnej mierze zatem dostaliśmy ze stron obu bodźca i zostaliśmy zmuszeni do czynienia wysiłków, których, być może, przy innym układzie warunków, nie bylibyśmy czynili.

Jeżeli nie chcemy dopuścić do osamotnienia (Niemiec), które w naszej dającej się zaatakować pozycji, dla Niemiec jest specjalnie niebezpieczne, musimy wówczas oprzeć się o pewnego przyjaciela. Mamy otóż, przez wspólność interesów, na mocy tego układu, który został Wam (członkom parlamentu berlińskiego) przedłożony (układ trójprzymierza – patrz dalej nr 4.2), dwóch godnych zaufania przyjaciół, pewnych nie z powodu wzajemnej ku sobie miłości, albowiem ludy prowadzą ze sobą wojny z powodu nienawiści, ale tego przecież jeszcze nie było, aby z miłości jeden naród poświęcał się dla drugiego. A do tego nie zawsze prowadzą wojny z nienawiści. Albowiem, gdyby tak było, wówczas musiałaby Francja bez przerwy wojować nie tylko z nami, ale z Anglią i Włochami. Nienawidzi bowiem ona wszystkich swych sąsiadów. Wierzę również, że sztucznie w Rosji nagromadzona nienawiść ku nam, nie będzie trwała. W umiłowaniu pokoju łączą nas z naszymi sojusznikami nie tylko nastroje i przyjaźnie, ale najżywotniejsze interesy równowagi europejskiej i naszej własnej przyszłości. I dlatego wierzę, że zaaprobujecie politykę J. C. M. cesarza, który zawarł był ogłoszony teraz sojusz, aczkolwiek możliwość wywołania wojny została przez to zwiększona.

Nie wierzę w żadne natychmiastowe naruszenie pokoju i proszę, abyście przedstawiony Wam projekt prawa (o powiększeniu siły zbrojnej) traktowali niezależnie od tej myśli i od tej obawy, ale tylko jako przygotowanie do zastosowania olbrzymiej siły, jaką Bóg umieścił w narodzie niemieckim, na wypadek jeśli siły tej będziemy potrzebowali. Jeśli jej potrzebować nie będziemy, nie będziemy jej powoływać. Staramy się uniknąć wypadku, w którym byłaby nam potrzebna.

Przez miłość i życzliwość możemy być łatwo ustępliwymi, być może zbyt łatwo, ale nigdy, z pewnością, przez groźby.

My, Niemcy, boimy się tylko Boga, poza tym nikogo na świecie i już przez samą bojaźń Boga miłujemy pokój i zabiegamy o jego utrzymanie.


Idee pacyfistyczne.

(Fryderyk Passy, przedmowa do dzieła Dreyfusa: L'arbitrage international Paris 1892)

Dzisiaj, potrzeba międzynarodowej sprawiedliwości, niewątpliwie nie jest uznana przez wszystkich, jednakże stanowi ona już cząstkę sumienia ludzkości. Odwoływanie się do łagodniej procedury pośrednictwa czy rozjemstwa nie stanowi jeszcze bezwzględnego i niezaprzeczalnego prawa narodów. Nie jest ono (odwoływanie się) wypisane formalnymi słowy na wspólnej karcie konstytucyjnej ludzkości. Jednakże staje się ono zwyczajem, z dniem każdym coraz bardziej wkorzenia się w zwyczaje narodów. Coraz więcej skuteczność jego (odwoływania się do pośrednictwa czy rozjemstwa) stwierdzana jest przez fakty, coraz bardziej słuszność jego uznają rządy.

Bliżej naszych czasów, ale w epoce, którą uważa się za wcześniejszą od okresu pierwszych rozjemstw narodów współczesnych, w pismach Vattel'a (Ernest Vattel - szwajcar, autor podręcznika nauki o prawie narodów w wieku XVIII). Voltaire'a i nawet księdza de SaintPierre’a (Karol de Saint-Pierre, publicysta francuski XVIII w. autor dzieła o pokoju wieczystym, wydanego w Utrechcie w 1713 roku) znajdują się oświadczenia, które przyjąćby można za dzisiejsze. Traktaty – mówi między innymi ten poczciwy ksiądz – nie stanowią dostatecznych rękojmi pokoju. Jedynym sposobem zagwarantowania pokoju jest zapewnienie go przez instytucje podobne do tych, które w łonie każdego państwa zabezpieczają życie i własność obywateli. Czyż nie jestże to samo, czego domagamy się dzisiaj? Zaś wielki obrońca idei arbitrażu w Anglii, ten sam, który w roku 1873 uzyskał był od Izby Gmin formalny głos poparcia – Henry Richard (pastor, jeden z najwybitniejszych pacyfistów angielskich), czyż twierdził coś innego, mówiąc: „Czego się domagamy? Ot, jedynie, aby społeczeństwa zechciały zatwierdzić dla siebie samych prawa, jakie narzucają swym członkom i uznać, że nikt nie ma prawa być sędzią we własnej swej sprawie”. Voltaire, ze swej znowu strony, wykpiwszy plan wiecznego pokoju księdza (de Saint-Pierre’a), mówił, z powodu sukcesji w Hiszpanii, o którą się dobijali dwaj pretendenci: „Jakiego wykrętu należało użyć? Jest on całkowicie wynaleziony. Należało odwołać się do narodu, o panowanie nad którym się ubiegano”. Odwołać się do narodu, o panowanie nad którym się ubiega! Zastosujcie tę zasadę do rozwiązania zagadnień, które w chwili dzisiejszej utrzymują w niepewności losy Europy. Powiedzcie za Kantem, „że polityka opera się o prawo, prawo o moralność, że żadne państwo czy wielkie czy małe nie będzie mogło nigdy uchwycić władzy nad innym państwem ani w drodze zamiany, ani kupna, bądź darowizny”. Oświadczcie innymi słowy razem z Libknechtem (działacz socjalistyczny w Niemczech), „że same ludy posiadają nie dające się odstąpić prawo decydowania o nich samych”, a od razu położycie kres wszystkim przewrotnościom i wszystkim gwałtom starej polityki. Potępicie na zawsze prawo podboju i usuniecie powody niepokoju i zaburzenia, ciążące nad światem.


Wojna i wieczny pokój w świetle niemieckiej doktryny politycznej.

(H. v. Treitschke. Politik. Leipzig 1897)

Słuszność wojny oparta jest wprost na świadomości moralnej jej konieczności. Ponieważ na wielkich indywiduach narodowych nie można i nie należy dokonywać gwałtu i przymusu, ponieważ dzieje muszą się znajdować w stanie wiecznego ruchu, tedy również uprawniona jest i wojna. Trzeba ją uważać za jeden z ustalonych przez Boga porządków. Wprawdzie, i władza państwowa może się mylić co do stosowania takiego środka przymusowego. „Wojna nie uzasadnia żadnego prawa jeżeli ono przedtem nie istniało”. Oto słuszne słowa Niebuhra. Niektóre akty gwałtu są przecież, już w chwili, w której zostały popełnione, usprawiedliwione, jak dokonanie całkowite niemieckiego i włoskiego zjednoczenia. Z drugiej strony, ponieważ nie każda wojna daje wewnętrznie konieczny wynik, tedy dziejopis powinien zachować niezamącony sąd, powinien opierać się na tym, że państwa prowadzą swój żywot, obliczony na stulecia. Dumne słowa pobitych Piemontczyków: „Zaczniemy znowu na nowo”, zawsze utrzymują swoją pozycję w dziejach narodów szlachetnych.

Wojna nigdy nie zostanie usunięta i zniesiona przez międzynarodowe sądy rozjemcze. Przy roztrząsaniu wielkich żywotnych zagadnień jakiegokolwiek narodu zachowanie bezstronności przez innych członków społeczności państwowej jest wprost niemożliwe. Muszą oni być stronami, właśnie dlatego, że tworzą żywą zbiorowość, że są wielorakimi interesami wzajemnie związani, bądź od siebie odepchnięci. Stąd pochodzi też znane zjawisko, że międzynarodowe kongresy są wprawdzie zdolne sformować wyniki jakiejś wojny, prawie je uporządkować, ale przecież nie mogą zażegnać i przeszkodzić wybuchowi grożącej wojny.

Że wojna jest słuszna i moralna, że myśl o wiecznym pokoju jest niemożliwa, a zarazem, że jest ona ideałem niemoralnym, o tym już się przekonaliśmy. Jak długo rodzaj ludzki obciążony będzie, jak obecnie, swymi grzechami i namiętnościami, wojna z powierzchni kuli ziemskiej zniknąć nie może. Ponieważ istnieje wiele państw, przeto tym samym istnieje sama konieczność wojny. Marzenie o wiecznym pokoju, powiedział Fryderyk Wielki, jest to widmo, które każdy od siebie odpycha w chwili, kiedy przymus (rozpoczęcia wojny) do niego się zbliżył. Równowaga państw, która byłaby trwała – mówi on dalej – nie daje się zgoła pomyśleć.

Mowa tronowa Wilhelma II w sprawie powiększenia floty wojennej.

Berlin dnia 30 listopada 1897 r.
(Schulthess Europäischer Geschichtskalender vol. XXXVIII München 1898)

Rozwój naszej floty wojennej nie odpowiada tym zadaniom, jakich Niemcy od swej siły zbrojnej na morzu domagać się są zmuszeni. Nie wystarcza on w razie powikłań wojennych, do ochrony i obrony rodzimych portów i wybrzeży przed blokadą i dalej sięgającymi przedsięwzięciami wroga. Nie dotrzymał on również kroku żywemu rozrostowi naszych interesów zamorskich. Podczas bowiem kiedy handel niemiecki w zwiększającym się stopniu bierze udział we wszechświatowej wymianie towarów, liczba naszych okrętów wojennych nie wystarcza, aby zapewnić naszym zagranicą czynnym ziomkom odpowiedniej ochrony, a tym samym odpowiedniego poparcia, jakie zapewnić może tylko rozwinięcie siły. I aczkolwiek zadaniem naszym nie może być dorównanie pierwszorzędnym potęgom morskim, (tj. Anglii. cesarz Wilhelm chciał w ten sposób złagodzić zaniepokojenie Anglii z powodu zbrojeń morskich Niemiec), a przecież muszą być Niemcy postawione w możności, również przez swe zbrojenia na morzu, utrzymania swego znaczenia pomiędzy ludami globu ziemskiego.


Nota rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Murawjewa w sprawie zwołania powszechnej konferencji pokojowej.

Powodem, który skłonił rząd rosyjski do zainicjowania konferencji, mającej na celu ograniczenie zbrojeń w Europie były nie pacyfistyczne nastroje cara Mikołaja II, ale dążenie Rosji do zabezpieczenia się, na terenie europejskim, przed możliwością wojny, aby tym łatwiej móc rozpocząć i prowadzić ekspansję na Dalekim Wschodzie, w Chinach i na Korei, co w końcu doprowadziło do wojny Rosji z Japonią, w latach 1904–1905, zakończonej klęską Rosji.


Saint Petersburg dnia 12 (24) sierpnia 1898 r.
(Statsarchiv. vol. LXIV München 1901)

Utrzymania pokoju powszechnego i możliwe zmniejszenie nadmiernych zbrojeń, które ciążą na wszystkich narodach, w dzisiejszym, położeniu całego świata stanowią ideał, do którego zmierzać winny wysiłki wszystkich rządów. Humanitarne i wzniosłe poglądy J. C. M. Cesarza (Rosji) mego Najjaśniejszego Pana, całkowicie się ku niemu skłaniają. W przekonaniu, że ten cel wzniosły odpowiada najważniejszym interesom i prawowitym życzeniom wszystkich mocarstw, rząd cesarski sądzi, że chwila obecna byłaby bardzo dogodna dla znalezienia, w drodze dyskusji międzynarodowej jak najbardziej skutecznych środków, które mogłyby zapewnić wszystkim ludom dobrodziejstwa rzeczywistego i trwałego pokoju i położyły przede wszystkim kres ciągłemu wzrastającemu rozwojowi zbrojeń dzisiejszych. W ciągu ostatnich lat dwudziestu w świadomości narodów cywilizowanych ujawniły się szczególne dążności do ogólnego uspokojenia. Zachowanie pokoju stało się celem polityki międzynarodowej. W imię zachowania tego właśnie pokoju rozwinęły one, w rozmiarach dotychczas nie znanych swoje siły zbrojne i w dalszym ciągu zwiększają je, nie cofając się przed żadną ofiarą. Wszystkie te wysiłki jednak nie osiągnęły jeszcze dobroczynnych pożądanego uspokojenia. Ciężary finansowe, wzrastając ciągle, naruszają podstawę dobrobytu ogólnego. Siły umysłowe i fizyczne ludów, praca i kapitał, w przeważającej mierze oderwane są od swych naturalnych przeznaczeń i zużyte nieprodukcyjne. Setki milionów (ludzi) trudni się wytwarzaniem strasznych narzędzi zniszczenia, które, uważane dzisiaj za ostatni wyraz nauki, skazane są jutro na utratę całej swej wartości, z powodu jakiegoś nowego odkrycia czy wynalazku w tej dziedzinie. Kultura narodowa, rozwój ekonomiczny, wytwarzanie bogactw są sparaliżowane bądź spaczone w swym rozwoju.

Położenie kresu tym ciągłym zbrojeniem i wyszukanie środków, któreby zapobiegły okropnościom, grożącym całemu światu, oto najwyższy obowiązek narzucający się wszystkim państwom.

Przeniknięty tym uczuciem J . C. M. Cesarz rozkazać mi raczył zaproponować wszystkim rządom zwołanie konferencji, któraby się zajęła tym ważnym zagadnieniem.


Konwencje i rezolucja II konferencji pokojowej w Hadze.

Haga dnia 18 października 1907 r.
(Deuxieme conference de la paix. Actes et documents vol. 3 . s’Gravenhage 1909)

Konwencja dotycząca polubownego regulowania zatargów międzynarodowych.

Ożywieni (tzn. uczestnicy konferencji, formalnie monarchowie i prezydenci 44 państw całego globu ziemskiego, reprezentowani przez odpowiednich delegatów) niezłomną wolą przyczynienia się do utrzymania pokoju powszechnego, zdecydowani popierać ze wszystkich sił swoich polubowne regulowanie zatargów międzynarodowych, uznając solidarność łączącą członków społeczności narodów cywilizowanych, przekonani, że stale instytucja sądu rozjemczego, dla wszystkich dostępnego, w łonie mocarstw niepodległych, skutecznie przyczynić się może do tego wyniku, ważąc korzyści płynące z organizowania ogólnej i prawidłowej procedury rozjemczej. Uważając, razem z dostojnym inicjatorem międzynarodowej konferencji pokojowej (cesarz Mikołaj II), że zasady słuszności i prawa, na których oparte jest bezpieczeństwo państw, oraz dobrobyt ludów, należy uświęcić przez międzynarodowy akt zgody, pragnąc w tym celu skuteczniej zapewnić praktyczne funkcjonowanie komisji śledczych i trybunałów rozjemczych i ułatwić odwoływanie się do sądów rozjemczych, o ile idzie o spory dające się rozpatrywać w drodze procedury uproszczonej, uznali za potrzebne zmienić, pod pewnymi względami, i uzupełnić dzieło pierwszej konferencji pokojowej dla pokojowego regulowania konfliktów międzynarodowych (odbyła się w Hadze od 18 maja do 29 lipca 1899 roku). Tedy wszystkie strony układające się zdecydowały zawrzeć nową konwencję.

Art. 1. Ażeby zapobiec uciekaniu się do siły w stosunkach między państwami, mocarstwa podpisujące zgadzają się skierować wszystkie swe wysiłki ku zapewnieniu pokojowego regulowania zatargów międzynarodowych.
Art. 2. W wypadku poważnej różnicy zdań bądź konfliktu, mocarstwa układające się, przed uchwyceniem za broń, godzą się, na ile pozwolą na to okoliczności, zwracać się o pośrednictwo jednego lub kilka mocarstw zaprzyjaźnionych, względnie korzystać z ich życzliwych usług.
Art. 3. Niezależnie od tego odwoływania się, mocarstwa układające się uważają za korzystne i pożądane, aby jedno lub kilka mocarstw zupełnie nie wciągniętych w sferę konfliktu, zaofiarowały z własnej inicjatywy, o ile okoliczności na to zezwalają, swe życzliwe usługi bądź pośrednictwo państwom znajdującym się w stanie konfliktu. Prawo zaofiarowania przyjaznych usług bądź pośrednictwa przysługuje mocarstwom nie zainteresowanych w sporze nawet w czasie trwania kroków nieprzyjacielskich. Wykorzystywanie tego prawa nie może nigdy być uważane, przez jedną czy drugą stronę spór prowadzącą, za akt nieprzyjazny.
Art. 9. W sporach o charakterze międzynarodowym, nie dotykających ani godności, ani też nie naruszających interesów żywotnych, a wynikłych z powodu różnicy w ocenie istoty faktów, mocarstwa układające się uważają za pożądanie i pożyteczne, aby strony, które nie będą mogły dojść do zgodnego załatwienia drogami dyplomatycznymi, tworzyły, o ile okoliczności pozwalają, międzynarodową komisję śledczą (Commission internationale d’enquete), której zadaniem będzie ułatwić rozstrzygnięcie tych sporów, przez wyjaśnienie, w drodze bezstronnego i sumiennego badania, kwestii spornych.
Art. 37. Arbitraż międzynarodowy ma za przedmiot regulowanie sporów między państwami przez sędziów przez nich obranych i na podstawie poszanowania prawa. Odwołanie się do sądu rozjemczego mieści w sobie zobowiązanie poddania się, z dobrą wola, wyrokowi sądu.
Art. 38. W kwestiach natury prawnej, a przede wszystkim w sprawach wymagających tłumaczenia (interpretacji) bądź stosowanie konwencji międzynarodowych, arbitraż jest uznany przez mocarstwa układające się jako najbardziej celowy, a jednocześnie najbardziej słuszny środek regulowania spraw, nie rozstrzygniętych w drodze rokowań dyplomatycznych. W konsekwencji, byłoby pożądanym, ażeby w sprawach wynikłych na gruncie kwestii wyżej wymienionych, mocarstwa układające się odwoływały się do sądu rozjemczego, o ile na to okoliczności pozwolą.
Art. 41. Celem ułatwienia niezwłocznego odwoływania się do sądu rozjemczego w sporach nieuregulowanych w drodze dyplomatycznej, mocarstwa układające się zobowiązują się utrzymywać, jak to było zasadniczo zdecydowane przez pierwszą konferencję pokojową, stały trybunał rozjemczy, dostępny w każdym czasie i orzekający, z wyjątkiem tylko odmiennego składu stron, zgodnie z zasadami postępowania, wydrukowany i w konwencji niniejszej.
Art. 43. Stały trybunał rozjemczy ma swą siedzibę w Hadze.

Wielkie mocarstwa i ich wzajemne stosunki.

Dwuprzymierze niemiecko–austriackie.

Przez przystąpienie do sojuszu niemiecko-austro-węgierskiego w roku 1882, Włoch, dwuprzymierze zostało przekształcone w trójprzymierze o zakresie i celach, wyłożonych w tajnym układzie z dnia 20 maja 1882 roku podpisanego w Wiedniu – parz poz. 4.2

Wiedeń dnia 7 października 1879 roku.
(A. F. Pribram. Die politischen Geheimvertrage Oesterreich-Ungarns. vol. I. Wien-Lepzig 1920)

Zważywszy, że Ich CC i KK MM Cesarz Austrii, Król Węgier oraz Cesarz Niemiecki i Król Pruski za swój nieodporny obowiązek uważać muszą troszczenie się o bezpieczeństwo Ich państw, oraz o spokój Ich ludów, pod każdym względem i w każdych okolicznościach, zważywszy, że obaj monarchowie, podobnie jak i przy poprzednio istniejącym stosunku sojuszniczym, łatwiej i skuteczniej będą w stanie ten obowiązek spełnić przez mocniejsze zespolenie obu państw, zważywszy w końcu, że ściślejsze współdziałanie Niemiec i Austro-Węgier nikomu zagrażać nie może, natomiast zdolne jest wzmocnić, przez układy berlińskie wytworzony stan pokoju europejskiego, Ich CC i KK MM Cesarz Austrii, Król Węgier oraz Cesarz Niemiecki, składając sobie wzajemne zapewnienie, że swemu wyłącznie obustronnemu układowi nie zamierzają nigdy i w żadnym kierunku nadać dążności zaczepnej, zdecydowali zawrzeć przymierze pokoju i wzajemnej obrony.

Art. I. Jeżeli wbrew nadziei i szczerej chęci obu wysokich kontrahentów, jedno z obu państw zostałoby zaatakowane przez Rosję, wówczas obaj wysocy układający się zobowiązani są wspierać się wzajemnie przy pomocy całej siły zbrojnej ich państw oraz zgodnie z tym zawierać pokój tylko wspólnie i na podstawie wspólnego porozumienia.
Art. II. Jeżeli jedna z wysokich stron układających się zostałaby zaatakowane przez jakieś inne mocarstwo ( tj. Niemcy przez Francję), wówczas drugi wysoki kontrahent zachowuje względem swego wysokiego współkontrahenta co najmniej przyjazną neutralność. Jeżeli jednak w takim przypadku mocarstwo napadające byłoby wspierane przez Rosję, czy to w formie czynnego współdziałania, czy też zarządzeń militarnych, zagrażających stronie zaatakowanej, w takim razie nabiera natychmiast mocy, w art. I niniejszego układu ułożone zobowiązanie wzajemnego wspierania się całą siłą zbrojną, zaś prowadzenie wojny będzie wówczas również wspólne aż do zawarcie wspólnego pokoju.
Art. III. Czas trwania niniejszego układu zostaje tymczasowo naznaczony na lat pięć, licząc od dnia ratyfikacji.
Art. IV. Układ ten zgodnie z jego pokojowym charakterem, oraz celem uniknięcia jakiegokolwiek błędnego tłumaczenia jego winien być przez obu kontrahentów zachowany w tajemnicy i może być podany do wiadomości jakiegoś trzeciego mocarstwa wyłącznie za zgodą obu stron i na mocy specjalnego w tej mierze porozumienia.
Obaj wysocy kontrahenci, wobec poglądów, wypowiedzianych przez cesarza Aleksandra ( II ) w czasie spotkania w Aleksandrowie (w Aleksandrowie na Kujawach we wrześniu 1879 r), żywią nadzieję, że zbrojenia Rosji nie okażą się w rzeczywistości dla nich zagrożeniem i, z tego powodu, nie mają na teraz żadnej przyczyny czynienia przedstawień. W razie jednak, gdyby ta nadzieja okazała się błędną, wówczas obaj wysocy kontrahenci uważać będą za obowiązek lojalności powiadomić cesarza Aleksandra poufnie co najmniej o tym, że zaatakowanie jednego z nich uważać będą jako skierowane przeciwko obu.


Trójprzymierze niemiecko-austrowęgiersko-włoskie.

Wiedeń dnia 20 maja 1882 roku.
Traktat ten był później czterokrotnie odnawiany, a mianowicie dnia 20 lutego 1887 r.(Berlin), dnia 6 maja 1891 r.(Berlin), dnia 28 czerwca 1902 r. (Berlin), dnia 5 grudnia 1912 r. (Wiedeń), przy czym ten ostatni traktat został przez Włochy wypowiedziany w dniu 4 maja 1915 roku. Przy odnawianiu niniejszego traktatu w roku 1887 i w roku 1891 włączone doń zostało, jako cel szczegółowy umowy, utrzymanie status quo na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza na Adriatyku i Morzu Egejskim, oraz na obszarze północno-afrykańskim (Cyrenajka, Tripolis, Tunis, Marroko)


(A.F. Pribram. Die politischen Gehaeimvertrage Oesterreich-Ungarns)

Ich CC i KK MM Cesarz Austrii, Król Czech etc, Apostolski Król Węgier, Cesarz Niemiec, Król Pruski oraz Król Włoski ożywieni pragnieniem zwiększenia gwarancji pokoju powszechnego, wzmocnienia zasady monarchicznej, oraz zapewnieniem przez to nienaruszonego porządku społecznego i politycznego w ich państwach odnośnych, zgodziły się by zawrzeć traktat, który ze względu na swój charakter najistotniej zachowawczy i obronny ma na celu jedynie zabezpieczyć je przed niebezpieczeństwami, jakie mogą zagrażać bezpieczeństwu ich państwa i spokojowi Europy.

Art. I. Wysokie strony układające się zaręczają sobie nawzajem pokój i przyjaźń, oraz nie zawrą żadnych sojuszów, ani tez nie przyjmą żadnych zobowiązań, skierowanych przeciw jednemu z ich państw.
Art. II. W wypadku, jeżeli Włochy, bez wyzwania z ich stron, zostaną zaatakowane przez Francję z jakiegokolwiek bądź powodu, dwie inne strony układające się zobowiązane będą do niesienia pomocy i wsparcia stronie napadniętej, ze wszystkich ich sił. Taki sam obowiązek ciążyć będzie na Włochach w wypadku nie wywołanej bezpośrednio napaści Francji na Niemcy.
Art. III. Jeżeli jedna lub dwie wysokie strony układające się, bez bezpośredniego wyzwania z ich strony zostaną napadnięte i wciągnięte w wojnę z dwoma lub kilkoma wielkimi mocarstwami, nie podpisującymi traktatu niniejszego, wówczas jednocześnie zajdzie casus foederis (wypadek polityczny, uprawniający na zasadzie przymierza do wezwania pomocy sprzymierzeńca) dla wszystkich wysokich stron układających się.
Art. IV. W wypadku gdy mocarstwa nie podpisujące niniejszego traktatu zagrażać będą bezpieczeństwu jednej z wysokich stron układających się stron i strona zagrożona ujrzy się zmuszoną wypowiedzieć mu wojnę, dwie drugie strony zobowiązują się zachować względem ich sprzymierzeńca neutralność przyjazną. Każda ze stron rezerwuje dla siebie, w tym wypadku, prawo wzięcia udziału w wojnie, jeżeli ją uzna za słuszną, celem poparcia wspólnej sprawy wraz ze swym sprzymierzeńcem.
Art. V. Jeżeli pokój jednej z wysokich stron układających się zostanie zagrożony wśród okoliczności przewidzianych w artykułach poprzednich, wysokie strony układające się porozumieją się w czasie właściwym co do zarządzeń militarnych przedsięwziąć się mających wobec ewentualnego działania wspólnego. Zobowiązuję się one odtąd, w wypadku wspólnego udziału w wojnie, nie zawierać ani zawieszenia broni, ani tez podpisywać traktatu, jak tylko na mocy wspólnego porozumienia.
Art. VI. Wysokie strony układające się przyrzekają sobie nawzajem utrzymanie w tajemnicy zarówno treści jak i samego istnienia niniejszego traktatu.


Próby złagodzenia zatargu pomiędzy Rosją a Austro-Węgrami.

Pismo Franciszka Józefa I do Mikołaja II.

Pismo to, jak i cała misja ks. Hohenlohe-Schilligsfürsta, miały na celu złagodzenie antagonizmu pomiędzy Austro-Węgrami a Rosją, w czasie groźnego kryzysu na Bałkanach w okresie wojny koalicji państw bałkańskich z Turcją, a później w czasie wojny Serbii, Grecji oraz Rumunii z Bułgarią – misja ks. Hohenlohe skończyła się na ogół niepowodzeniem.


Wiedeń dnia 1 lutego 1913 roku.
(Laloy. Documents secrets des archives du Ministere des afferes etrangeres de russie. Paris 1913)

Uważam za mój obowiązek w czasie przełomowym, w jakim żyjemy, zwrócić się do Ciebie bezpośrednio, ażeby zapobiec nieporozumieniom, które zdają się zachodzić w stosunkach z Rosją, z powodu naszej polityki i, ażeby położyć kres wymysłom, które mogą zaszkodzić dobrym stosunkom, jakie szczęśliwie zapanowały pomiędzy naszymi dwoma państwami.

Oto dlaczego poleciłem księciu Godfrydowi Hohenlohe-Schillingsfürst, ze mną spowinowaconemu, którego znasz osobiście od czasu jego pobytu w Rosji, udać się do St Petersburga dla doręczenia niniejszego listu i wyrażenia moich uczuć przyjaźni bez granic.

Rząd mój, od samego początku, ożywiony był jedynym życzeniem nie dorzucania nowych nieszczęść do zaburzeń, jakich widownią były Bałkany (tj. wojny państw bałkańskich). Byłem bardzo zmartwiony, dowiedziawszy się, że jego (tj. rządu austro-węgierskiego) polityka była złośliwie tłumaczona w Rosji.

Jeżeli powstrzymaliśmy się od wszelkiego mieszania się do konfliktu, jeżeli zgodziliśmy się na zaproszenie mocarstw celem „wspólnego” rozpatrzenia spraw, w których byliśmy bardziej od innych zainteresowani, jeżeli, w końcu, w czasie tych narad kierowało nad nami tylko uczucie zgody, wszystko to razem stwierdzało, że naszą główną troską było usunąć to wszystko, co mogłoby wywołać najmniejszą przyczynę niezgody pomiędzy naszymi cesarstwami.

Sam wiesz dobrze, jak ciężka odpowiedzialność ciąży na nas, kiedy w czasie przesilenia politycznego, rozgrywającego się w pobliżu naszych granic, w grę wchodzą sprawy, dotyczące naszych ludów. Byłoby grzechem względem naszego świętego powołania, nie zdawać sobie sprawy z tych odgłosów, jakie tego rodzaju ewolucje mogą wywołać w naszych krajach. Jeżeli w ciągu kryzysu obecnego zgodziłem się na zajęcie stanowiska pojednawczego, przejęty dbałością utrzymania dobrych stosunków z Rosją, śmiem mieć nadzieję, że Ty, oceniając należycie moje wysiłki, zdołasz rozwinąć, w atmosferze dobrej zgody pomiędzy naszymi ludami, wielkie korzyści pokoju europejskiego.


Życie wewnętrzne państw europejskich.

Mowa tronowa Wiktora Emanuela II.

Rzym dnia 27 listopada 1871 roku.
(G. Massauri. La vita et il regnodi Vittorio Emanuele II di Savoia, primo Re d'Italia. vol.II Milano 1878)

Dzieło, któremu poświęciliśmy całe życie jest zakończone (tj. zjednoczenie Włoch). Po długich przejściach Włochy są całkowicie samodzielne, a Rzym odzyskany. Tutaj, gdzie po stuletniej rozłące, lud nasz, w osobach swych przedstawicieli, po raz pierwszy jest zgromadzony, tutaj, gdzie rozpoznajemy znowu upragnioną Ojczyznę, przemawia do nas wszystko, co wielkie. Jednocześnie wszystko przypomina nam nasze obowiązki. Radość, jaka odczuwamy, nie pozwoli nam o nich zapomnieć. Odzyskaliśmy, przez obronę praw narodu, nasze miejsce na świecie. Dzisiaj, kiedy zjednoczenie narodowe jest dokonane i rozpoczyna się nowy okres w życiu Italii, pozostaniemy wiernymi naszym zasadom. Odrodzeni przez wolność, szukać będziemy w wolności i porządku tajemnicy siły i zgody. Ogłosiliśmy rozdział Kościoła od Państwa. Że zaś uznaliśmy bezwarunkową niezależność władzy duchownej, możemy być przekonani, że Rzym, stolica Włoch, pozostanie nadal spokojnym i szanowanym miejscem pobytu papieży.

Zakończone dzisiaj zjednoczenie narodowe wywrze, mam nadzieję, wpływa i na walki stronnictw, współzawodniczenie których w przyszłości nie będzie miało innego celu, jak rozwinięcie sił wytwórczych narodu, a to czyniąc walki te mniej namiętnymi. Cieszę się, widząc, że ludność daje już obecnie niedwuznaczne dowody zamiłowania do pracy. Rozwój gospodarczy niezadługo towarzyszyć będzie odrodzeniu politycznemu.


Tzw. mowa canossańska Bismarcka.

Mowę tę wygłosił Bismarck w parlamencie niemieckim z powodu nieprzyjęcia w charakterze posła Rzeszy przy Stolicy Apostolskiej kardynała księcia Hohenlohe’go Berlin dnia 14 maja 1872 roku.


(Horst Kohl. Die politischen Reden des Fursten Bismarcks.Vol. V. Stuttgart 1896)

Zadania poselstwa polegają z jednej strony na opiekowaniu się rodakami, z drugiej również na pośredniczeniu w stosunkach politycznych, w jakich znajduje się Rząd Rzeszy, z dworem, przy którym poseł jest uwierzytelniony. Otóż, nie ma żadnego obcego panującego, który przy dzisiejszym stanie naszego prawodawstwa, byłby powołany do korzystania z tak szerokich, do suwerenności zbliżonych i przez konstytucyjną odpowiedzialność chronionych praw wewnątrz Rzeszy Niemieckiej (jak Papież), i to za pośrednictwem prawodawstwa naszego. Ważną tedy dla Rzeszy Niemieckiej jest rzeczą, w jaki sposób ułoży się, w drodze dyplomatycznej, stosunek tejże do głowy Kościoła Katolickiego, która wywiera u nas tak niezwykle silne, jak na obcego panującego, wpływy. Trudno mi wierzyć, że posłowi Rzeszy Niemieckiej, wobec decydujących nastrojów, panujących obecnie wewnątrz Kościoła katolickiego, czy to najzręczniejszą dyplomacją, czy też przekonaniem o stosowani gróźb, jak to może zajść między dwoma mocarstwami świeckimi, nie może tutaj być mowy – ale chcę powiedzieć drogą przekonania – uda się wywierać taki wpływ, który byłby w stanie zmienić pozycję zasadniczo zajętą przez Jego Świątobliwość Papieża. Wobec na nowo wypowiedzianych i publicznie ogłoszonych dogmatów Kościoła katolickiego (Bismarck miał tu na myśli dogmat o nieomylności papieża) uważam za niemożliwe dla państwa świeckiego dojść do ugody (ze Stolicą Apostolską) bez poniżania swego (państwa świeckiego) do takiego stopnia i w ten sposób, na jaki Rzesza Niemiecka, co najmniej, zgodzić się nie może.

Nie żywcie obawy. Do Canossy nie pójdziemy – ani cieleśnie, ani też duchowo.


Konstytucja Rzeczypospolitej Francuskiej.

Konstytucję francuską tworzą zasadniczo trzy prawa, a mianowicie:

1. prawo konstytucyjne z dnia 24 lutego 1875 roku, dotyczące organizacji senatu
2. prawo konstytucyjne z dnia 25 lutego tegoż roku , dotyczące organizacji władz publicznych, oraz
3. prawo konstytucyjne z dnia 16 lipca 1875 roku, dotyczące stosunku między władzami publicznymi.

Trzy te prawa zostały później uzupełnione przez dwa nowe prawa konstytucyjne: z dnia 19/21 czerwca 1879 roku oraz z dnia 13/14 sierpnia 1894 roku, przy czym to ostatnie prawo wprowadziło ważne uzupełnienia, a mianowicie: art.2. Republikańska forma rządu nie może być przedmiotem rewizji (konstytucji), Członkowie rodzin, które panowały we Francji, nie mogą być wybierani na urząd prezydenta Rzeczypospolitej. Zatem konstytucję Rzeczypospolitej Francuskiej tworzy 5 oddzielnych praw konstytucyjnych. Cechą charakterystyczną konstytucji francuskiej jest to, że republikańska forma rządu nie została w żadnym z tych pięciu praw wyraźnie i jasno ustalona. Kwestia rządu rozwiązana została w sposób pośredni, a mianowicie głowa Państwa w prawach konstytucyjnych zwana jest – Prezydentem Rzeczypospolitej.


(F.A.Helie. Les constitutions de la France. Fasc. IV Paris 1880)

a. Prawo konstytucyjne dotyczące organizacji władz publicznych.

Paryż dnia 25 lutego 1885 roku.

Art. 1. Władza prawodawcza wykonywana jest przez dwa zgromadzenia - Izbę Deputowanych i Senat.
Art. 2. Prezydent Rzeczypospolitej wybierany jest bezwzględną większością głosów przez Senat i Izbę Deputowanych, połączone w Zgromadzenie Narodowe. Jest on mianowany na lat siedem. Może być obrany powtórnie.
Art. 3. Prezydent Rzeczypospolitej posiada prawo inicjatywy, podobnie jak i członkowie obu Izb. Ogłasza prawa, z chwilą ich przyjęcia przez obie Izby. Zapewnia wprowadzenie ich w życie i baczy nad ich wykonaniem. Posiada prawo ułaskawiania. Amnestie mogą być udzielane tylko na mocy prawa. Rozporządza siłą zbrojną. Wydaje nominacje na wszystkie urzędy cywilne i wojskowe. Przewodniczy na uroczystościach narodowych posłowie i ambasadorowie państw obcych są przy nim akredytowani. Wszystkie akta Prezydenta Rzeczypospolitej muszą być kontrasygnowane przez ministra.
Art. 6. Ministrowie są solidarnie odpowiedzialni przed Izbami za politykę ogólną rządu i osobiście za swe czynności osobiste. Prezydent jest odpowiedzialny tylko w wypadku popełnienia zbrodni zdrady stanu.
b. Prawa konstytucyjne dotyczące stosunków pomiędzy władzami publicznymi.

Paryż dnia 16 lipca 1875 roku

Art. 8. Prezydent Rzeczypospolitej zawiera i ratyfikuje traktaty. Podaje je do wiadomości Izbom z chwilą, kiedy interesy i bezpieczeństwo Państwa na to pozwalają. Traktaty pokojowe, handlowe, traktaty angażujące finanse państwowe, traktaty dotyczące położenia osobistego lub prawa posiadania Francuzów zagranicą, wchodzą w życie dopiero po przyjęciu ich przez obie Izby. Odstąpienie, zamiana lub przyłączenie terytorium państwowego może nastąpić tylko na mocy prawa.
Art. 9. Prezydent Rzeczypospolitej nie może wypowiedzieć wojny bez uprzedniego przyzwolenia obu Izb.


Walka w obronie republiki we Francji.

Odezwa wyborcza Leona Gambetty. Paryż dnia 5 października 1877 roku.

(J. Reinach. Discurs et plaiduyers politiques de Leon Gambetta vol.VIII Paris 1882)

(Francja) powie, że chce skończyć z anarchia i dyktatorami, że chce zakończyć pokojowo Rewolucję Francuską, rozwijając, za pomocą wychowania narodowego, umysłowość dzieci swoich, zapewniając, przez pokój wewnętrzny i zewnętrzny, pomysłowość i dobrobyt ogólny, opierając na wolności i sprawiedliwości nie „porządek moralny” lecz porządek republikański. Powie ona, że chce aby zarówno Państwo jaki gmina, zarówno naród jak i jednostka były ostatecznie wyrwane spod panowania klerykalizmu, aby ksiądz był słuchany i ograniczony w swej władzy tylko dla spraw kościelnych. Nauczyciel do szkoły, sądownik i urzędnik – do sądu i urzędu i aby siła publiczna stała zawsze tylko na straży i posługach prawa. Moje głębokie przekonanie, oparte na pewnych danych, pozwala mi twierdzić, bez lekkomyślności, na osiem dni przed wyborami, że Francja, wbrew wszystkim zabiegom, skierowanym przeciwko swobodzie głosowania, odeprze nacisk władz administracyjnych, potępi kandydaturę urzędową i jej ajentów, odepchnie daleko od siebie rojalistów, cezarystów i klerykałów, zarówno tych chytrych jak i tych zaciekłych. Potępi ona (Francja) politykę dyrektorialną, postawi szefowi władzy wykonawczej, zamienionemu na kandydata plebiscytarnego, jedną tylko alternatywę - poddać się lub ustąpić.

Co się zaś nas tyczy, to my (republikanie) pewni poparcia kraju, w takie sposób uroczyście stwierdzonego, potrafimy przeprowadzić jego wolę, łamiąc opór bezsilnej i niepoprawnej mniejszości. Bez zażartości, bez uniesienia się, ale bez słabości, spełnimy nasz obowiązek. Jedność wszystkich dobrych Francuzów, liberałów, republikanów z przekonania czy z urodzenia, robotników, chłopów mieszczan, świata pracy i oszczędności, zachowa nas rozumnymi i uczyni niezwyciężonymi, dla dobra Ojczyzny i Rzeczypospolitej.

Protektorat francuski nad Tunisem.

Ugoda francusko-tunetańska. Casr-el-Said (Bardo) dnia 12 maja 1881r.
(Albin. Les grands traites politiques. Paris 1911)

Rząd Rzeczypospolitej Francuskiej oraz Jego Wysokość Bej Tunisu chcąc zapobiec na zawsze ponownemu wybuchowi zaburzeń, jakie wynikły były ostatnio na pograniczu obu państw, oraz na wybrzeżu Tunisu, a pragnąc zacieśnić węzły starych stosunków przyjaźni i dobrego sąsiedztwa, zdecydowali, w interesie obu wysokich stron układających się, zawrzeć w tym celu konwencję.

Art. 1. Traktaty pokoju, przyjaźni i utrzymania stosunków handlowych, oraz wszystkie inne konwencje obowiązujące obecnie a zawarte pomiędzy Rzeczpospolitą Francuską a Jego Wysokością Bejem Tunisu zostają niniejszym wyraźnie potwierdzone i odnowione.
Art. 2. Ażeby rządowi Rzeczypospolitej Francuskiej ułatwić przeprowadzenie zarządzeń, jakie rząd ten przedsięwziąć musi dla osiągnięcia celu, który obie wysokie układające się strony sobie zakreśliły, J. W. Bej Tunisu zgadza się na to, aby władza wojskowa francuska zajęła punkty, jakie uzna za konieczne, celem przywrócenia i zapewnienia porządku i bezpieczeństwa wzdłuż granic i na wybrzeżu. Okupacja ta zostanie zniesiona, skoro tylko władze wojskowe francuskie i tunetańskie w drodze wspólnego porozumienia uznają, że władze administracyjne lokalne są w stanie zapewnić utrzymanie porządku.
Art. 3. Rząd Rzeczypospolitej Francuskiej przyjmuje zobowiązanie udzielenia j. W. Bejowi Tunisu stałego poparcia przeciwko każdemu niebezpieczeństwu, zagrażającego osobie czy dynastii Jego Wysokości, bądź naruszającego spokój w jego państwach.
Art. 5. Rząd Rzeczypospolitej Francuskiej będzie reprezentowany przy osobie J. W. Beja Tunisu przez ministra-rezydenta, który troszczyć się będzie o wykonanie niniejszego aktu i który będzie pośrednikiem w stosunkach pomiędzy rządem francuskim a władzami tunetańskimi we wszystkich sprawach wspólnych obu państwom.
Art. 6. Agenci dyplomatyczni i konsularni Francji w krajach obcych obejmą opiekę nad interesami tunetańskimi oraz nad krajowcami Regencji (to znaczy pochodzącymi z Tunisu). Zaś odwrotnie, Jego Wysokość Bej Tunisu zobowiązuje się nie zawierać żadnego aktu, mającego charakter międzynarodowy, bez zawiadomienia rządu Rzeczpospolitej Francuskiej oraz bez uprzedniego się z nim porozumienia.


Polityka kolonialna Francji.

(Paul Leroy-Beaulieu. De la colonisation chez les pauples modernes. Paris 1891)

Wielkim jest błędem dziejowym Francji, że od dwóch wieków przekłada politykę kontynentalną nad politykę kolonialną. Co, w ciągu dwóch wieków, zdobyła ona na kontynencie i co mogła, koniec końców zdobyć? Oprócz tego, że wojny europejskie posiadają charakter walk bratobójczych, czego spodziewać się możemy od polityki kontynentalnej?

Odwrotnie, polityka kolonialna może nam przynieść, bez żadnego niebezpieczeństwa, jak największe korzyści. Nie nazywamy bowiem niebezpieczeństwem przedstawień dyplomatycznych Anglii i Włoch. Afryka, kontynent na poły niezbadany, którego zaś zbadanie i wyzyskanie będzie wielkim dziełem XX stulecia. Afryka staje przed nami otworem. Nie ubiegamy się o to, aby pracować tam sami. Niechaj Hiszpania, Włochy czy Portugalia nam dopomagają lecz niech nam te mocarstwa zaprzyjaźnione i siostrzane nie stają tam na przeszkodzie. Afryka jest szeroka od Zambezji czy Kongo aż do Śródziemnego Morza. Da każdego znajdzie się miejsce do pracy pożytecznej. Chcemy wierzyć, że to rasy łacińskie przede wszystkim skolonizują Afrykę. Powinny one złączyć się dla dokonanie tego chwalebnego zadania, powinny nawet współubiegać się. Niepożytecznym atoli byłoby, gdyby kierowały się tu niechęcią ku sobie. Tunis nie może wiecznie pozostawać państwem, barbarzyńskim. Wobec zgrzybiałości cesarstwa ottomańskiego, regencja ta powinna być rządzona o administrowana przez naród europejski, a tym narodem nie może być ikt inny – tylko Francja.


Uchwały konferencji premierów kolonii angielskich.

Londyn, czerwiec – sierpień 1902 r.
(Staatsarchiv. vol.LXVII. München 1904)

Stosunki polityczne.

Byłoby z korzyścią dla imperium (wielko-brytyjskiego) ażeby w odstępach czasu nie przekraczających, o ile to jest możliwe, lat czterech, odbywały się konferencje, na których kwestie dotyczące wspólnych interesów i odnoszące się do stosunków zachodzących między krajem macierzystym a dominiami zamorskimi, mogłyby być rozważane i omawiane pomiędzy Sekretarzem stanu do spraw kolonii a premierami kolonii samorządnych. Sekretarz stanu do spraw kolonii zobowiązany jest do zwoływania takich konferencji po porozumieniu się z premierami odnośnych kolonii. W razie wyłonienia się nagłej potrzeby, wobec której zwołanie nadzwyczajnej konferencji okazałoby się konieczne, najbliższa zwyczajna konferencja winna się odbyć nie wcześniej aniżeli we trzy lata później. (po konferencji nadzwyczajnej)

Uprzywilejowanie handlowe.

  1. Konferencja uznaje, że uprzywilejowanie handlu pomiędzy Królestwem Zjednoczonym (Wielkiej Brytanii i Irlandii) a dominiami zamorskimi Jego Królewskiej Mości ożywiłaby i ułatwiła wzajemny ruch handlowy, a przyczyniając się do zwiększenia zasobów i rozwoju przemysłu w rozmaitych portach wzmocniłaby tym samym imperium (wielko-brytańskie).
  2. Konferencja uznaje, że w obecnym położeniu kolonii, nie daje się zastosować ogólny system wolnego handlu pomiędzy krajem macierzystym a koloniami brytańskimi poza morzami.
  3. Z powodu, iż trzeba mieć na względzie popieranie rozwoju handlu wewnątrz imperium, pożądanym jest, aby te kolonie, które nie przyjęły były takiej polityki, tak dalece, jak im pozwalają okoliczności, traktowały w ten sposób istotnie uprzywilejowany produkty i wyroby przemysłowe Królestwa Zjednoczonego.

Zwołanie Dumy państwowej w Rosji.

Peterhof dnia 6/19 sierpnia 1905 r.
(Połnoje sobranje zakonow rasijskoj imperii Tom LXXXIX - Zakony 1905 goda. Sankt-Petersburg 1906)

a. Manifest cara Mikołaja II.

Wiadomo czynimy wszystkim Naszym wiernym poddanym, że państwo Wszechrosyjskie tworzyło się i umacniało się nierozerwalna więzią cesarza z narodem i narodu z cesarzem. Zgoda i jedność cesarza i narodu to wieka siła moralna, która stworzyła Rosję i jest po dziś dzień zapewnieniem jej jedności, niezależności i całości dobrobytu materialnego i rozwoju duchowego w chwili obecnej i na przyszłość.

W manifeście Naszym, danym 26 lutego 1903 roku wzywaliśmy do ścisłego zjednoczenia wszystkich wiernych synów ojczyzny w celu udoskonalenia porządku państwowego przez ustanowienie trwałego ustroju w życiu lokalnym i wtedy zajęła Nas myśl o łączności wyborczych instytucji społecznych z władzami rządowymi i usunięcia nieporozumień między nimi, tak zgubnie odbijających się na prawidłowym biegu życia państwowego. O tym nie przestawali myśleć Samowładczy Cesarzowie, Nasi poprzednicy. Obecnie nadszedł czas, idąc za ich zapoczątkowaniami, powołać wybranych mężów z całej ziemi rosyjskiej, do stałego i czynnego udziału w układaniu praw, włączywszy w tym celu do składu wyższych instytucji państwowych specjalną instytucje prawodawczą, której powierza się początkowo opracowanie i rozpatrzenie projektów ustawodawczych, rozpatrzenie dochodów i wydatków państwowych.

W tym celu, zachowując nienaruszonym zasadnicze prawo monarchii rosyjskiej o istocie rządu samowładczego, uznaliśmy za dobre ustanowić Izbę Państwową i zatwierdziliśmy ustawę o wyborach do Izby rozszerzając moc tych praw na cały obszar państwa. Z tymi tylko zmianami, które będą uznane za konieczne w niektórych, znajdujących się w specjalnych warunkach jej kresach.

My zachowujemy sobie całkowicie starania o dalsze udoskonalanie utwierdzenia Izby Państwowej i gdy samo życie wskaże konieczność zmian w jej organizacji, które czyniłyby zadość potrzebom czasu i dobru państwowemu i nie omieszkamy dać w tej sprawie odpowiednich w swoim czasie wskazówek.

Żywimy przekonanie, że wybrani (mężowie) z całej ludności, powoływani obecnie do wspólnej z rządem pracy ustawodawczej, okażą się w obliczu całej Rosji godnymi tego monarszego zaufania, na mocy którego powołani zostali do tego wielkiego dzieła i w zupełnej zgodzie z innymi instytucjami państwowymi władzami przez Nas mianowanymi okażą pożyteczną i energiczną pomoc w pracach naszych dla dobra wspólnej naszej matki Rosji ku utwierdzeniu jedności, bezpieczeństwa i wielkości państwa i narodowego porządku i pomyślności.


b. Organizacja Izby Państwowej

§ 1. Izba Państwowa ustanawia się dla przygotowania i rozpatrzenia projektów do opraw, które wnoszone są z mocy ustaw zasadniczych za pośrednictwem Izby Państwowej do Zwierzchniej Władzy Samowładczej.
§ 2. Izba Państwowa organizuje się z członków, wybranych przez ludność Cesarstwa Rosyjskiego, na pięć lat na zasadach, wskazanych w ustawie o wyborach do Izby.
§ 3. Z rozkazu Jego Cesarskiej Mości Izba może być rozwiązana przed upływem lat pięciu. Tenże ukaz wyznacza nowe wybory do Izby.
§ 14. Członkowie Izby korzystają z zupełnej swobody zdania i sądów. W sprawach, należących do sfery działalności Izby, nie są zobowiązani do sprawozdań wobec swych wyborców
§ 15. Członek Izby może być pozbawiony wolności lub też ograniczony co do swej swobody osobistej tylko z rozporządzenia władzy sądowej.
§ 24. Ministrowie i główni zarządzający nie są członkami Izby Państwowej, ale mogą uczestniczyć na zgromadzeniach (Izby) i udzielać wyjaśnień w sprawach osobiście i za pośrednictwem pomocników.
§ 25. Udzielać wyjaśnień w porządku wskazanym w poprzednim artykule, są obowiązani Ministrowie i główni zarządzający, jeżeli Izba Państwowa uzna to za niezbędne.


Manifest konstytucyjny Mikołaja II.

Peterhof 15/20 października 1905 roku.
(Połnoje sobranje zakonow etc. Tom LXXXIX)

My, Mikołaj Drugi, Cesarz i Samowładca Wszechrosyjski, Król Polski, Wielki Książę Finlandzki itd. – ogłaszamy wszystkim Naszym wiernym poddanym:

Rozruchy i wzburzenia w stolicach i w wielu miejscowościach państwa Naszego wielką i ciężką boleścią przepełniły serca Nasze. Szczęście Cesarza rosyjskiego jest rozerwalnie związane ze szczęściem ludu i boleść ludu jest Jego boleścią. Skutkiem zaburzeń obecnie wynikłych, może powstać głęboki rozłam wśród narodu i groźba dla całości i jedności Naszego państwa. Wielki ślub służby cesarskiej nakazuje Nam wszelkimi siłami rozumu i władzy Naszej zmierzać do szybkiego położenia końca tak niebezpiecznym dla państwa rozruchom przez nakazanie władzom właściwym, aby przedsięwzięły środki do usunięcia przejawów nieporządku, nadużyć i gwałtu, celem ochrony ludzi spokojnych, pragnących spełniać wśród spokoju ciążący na każdym obowiązek.

Dla skuteczniejszego spełnienia ogólnych zamierzonych przez Nas do uspokojenia życia państwowego środków, My uznaliśmy za konieczne zjednoczyć działalność władz wyższych. Jako obowiązek rządu, My wkładamy na niego wykonanie nieugiętej Naszej woli.

I. Obdarzenia ludności niewzruszonymi podstawami swobody obywatelskiej, na zasadach rzeczywistej nietykalności osoby, swobody sumienia, słowa, zgromadzeń i stowarzyszeń.
II. Nie wstrzymując zamierzonych wyborów do Izby państwowej, powołania już teraz do udziału w Izbie państwowej w miarę możności, w związku z krótkim terminem do zwołania Izby państwowej, tych klas ludności, które obecnie są zupełnie pozbawione praw wyborczych, zapewniwszy następne dalsze rozwinięcie podstawy powszechnego prawa wyborczego nowoutworzonemu systemowi prawodawczego i przyjęcia jako stałego przepisu, aby żadne prawo nie mogło uzyskać siły bez zezwolenia Izby państwowej i aby wybranym przez naród była zapewniona możność rzeczywistego udziału w nadzorze nad zgodą z prawem działalnością ustanowionych przez Nas władz.

Wzywamy wszystkich wiernych synów Rosji, aby pamiętali o swym obowiązku względem ojczyzny i aby nam pomogli w położeniu tamy temu niesłychanemu wzburzeniu, i łącznie z nami wytężyli wszystkie swe siły dla przywrócenia uspokojenia i pokoju na ziemi rodzinnej.


Powszechne prawo wybiorcze w Austrii.

Wiedeń dn.26 stycznie 1906 roku.
(Reichs-Gesetz-Blatt 1907, Nr 15 Wien. 1907).

§ 7. Uprawnioną do wyboru posła jest każda osoba rodzaju męskiego, która ukończyła 24 rok życia, austriackie obywatelstwo posiada, wedle postanowień ordynacji wyborczej do Rady Państwa od prawa wyboru nie jest wyłączoną albo wykluczoną, a w obrębie królestw i krajów reprezentowanych w Radzie Państwa, w gminie (obszarze dworskim) gdzie prawo wybiorcze ma być wykonane, w dniu rozpisania wyboru co najmniej od roku stale jest osiadłą.
Wybieralną na posła jest każda osoba rodzaju męskiego, która przynajmniej od lat trzech posiada obywatelstwo austriackie, 30 lat życia ukończyła i wedle postanowień ordynacji wybiorczej do rady Państwa nie jest od prawa wyborczego wyłączona albo wykluczoną.


Kwestia socjalna i ustawodawstwo społeczne.

Zwalczanie ruchu socjalistycznego w Niemczech.

Ustawa przeciwko grożącym porządkowi społecznemu dążności socjalnej demokracji.

Potsdam 21 października 1878.
(W. Altman. Ausgewählte Urkunden zur Deutschen Verfassungsgeschichte. Bd. II Berlin 1898)

§ 1. Stowarzyszenia, które drogą dążności socjalno-demokratycznych, socjalistycznych bądź komunistycznych zmierzają do obalenia istniejącego porządku państwowego lub społecznego są zakazane. To samo dotyczy tych stowarzyszeń, w których dążności socjalno-demokratyczne, socjalistyczne bądź komunistyczne zmierzające do obalenia istniejącego porządku państwowego lub społecznego, występują w sposób naruszający spokój publiczny, zwłaszcza zgodę klas ludności.
§ 9. Zgromadzenia, na których występują dążności socjalno-demokratyczne, socjalistyczne lub komunistyczne, zmierzające do obalenia istniejącego porządku państwowego czy społecznego, należy rozwiązywać.
§ 17. Kto bierze udział, w charakterze członka, w stowarzyszeniu zakazanym, bądź działa w interesie takiego stowarzyszenia, ulegnie karze grzywny wysokości do pięciuset marek, bądź karze więzienia do trzech miesięcy. Takiej samej karze ulegnie również każdy, kto bierze udział w zgromadzeniu zakazanym, bądź nie oddali się natychmiast po policyjnym rozwiązaniu zgromadzenia.
§ 18. Kto udziela lokalu do dyspozycji stowarzyszenia zakazanego bądź na odbycie zgromadzenia zakazanego ulegnie karze więzienia od jednego miesiąca do jednego roku


Orędzie Wilhelma I do Sejmu Rzeszy w sprawie zapoczątkowania reform społecznych.

Belin dnia 17 listopada 1881 roku.
(Horst Kohl. Die politischen Reden des Fursten Bismarcks. Vol. IX. Stuttgart 1900)

Już w miesiącu lutym roku bieżącego daliśmy wyraz przekonaniu Naszemu, że usunięcia zła i krzywd społecznych szukać należy nie wyłącznie na drodze karania wykroczeń socjalno-demokratycznych, ale równomiernie przy pomocy pozytywnego popierania dobrobytu robotników. Uważamy za Nasz obowiązek cesarski zadanie to Sejmowi Rzeszy na nowo położyć na sercu, a z tym większym zadowoleniem będziemy spoglądać na wszystkie powodzenia, jakimi Bóg panowanie Nasze świadomie darzył, jeżeli uda Nam się kiedyś odejść z tą świadomością, że pozostawiamy Ojczyźnie nowe i trwałe rękojmie jej wewnętrznego pokoju, zaś potrzebującym opieki większą pewność i wydatność pomocy, do której rościć sobie mają prawo. W takim dążeniu Naszym jesteśmy pewni zgody wszystkich rządów związkowych i liczymy na poparcie Sejmu Rzeszy bez różnicy wypływającej ze stanowisk partyjnych (jako główne zadanie Sejmu Rzeszy w dziedzinie reform społecznych, wskazywało orędzie cesarskie: ubezpieczenie robotników od nieszczęśliwych wypadków, dalej zabezpieczenie na starość i w razie niezdolności do pracy i inwalidztwa, oraz regulacje robotniczych kas chorych).

Wynalezienie, dla zapewnienia tej opieki właściwych środków i dróg jest ciężkim, ale również jednym z najważniejszych zadań każdej społeczności, opierających się na moralnych podstawach chrześcijańskiego życia narodowego. Ściślejsze zespolenie z realnymi siłami tego życia narodowego i uchwycenie tegoż w formę stowarzyszeń korporacyjnych, pod kontrolą państwa i przy jego poparciu, uczynią, jak się spodziewamy, możliwym rozwiązania tych zadań, do dokonania których w takich rozmiarach sama władza państwowa byłaby niedorosła.


Encyklika papieża Leona XIII o kwestii socjalnej (tzw. Rerum novarum).

Rzym 15 maja 1891 roku.
(Acta Sancta Sedis XXIV Roma 1891 – 1892)

Gorączka nowatorska, raz rozbudzona, przez długi już czas trawiła społeczeństwa i musiała w końcu ogarnąć dziedzinę ekonomii społecznej, rozwinąwszy poprzednio swe wpływy szkodliwe na pokrewnej jej polu działalności politycznej. To też istotnie nieustanny postęp przemysłu, idący w parze z udoskonaleniem pomocniczych środków technicznych i z wykryciem nowych sposobów produkcji, zmiana wzajemnych stosunków między robotnikami a ich chlebodawcami, nagromadzenie się bogactw w ręku drobnej liczby osób obok nędzy warstw mnogich, wzmagające się w robotnikach poczucie siły własnej, a jednocześnie coraz silniejsze ich między sobą zbliżenie – wszystko to, przy znacznym nad to upadku obyczajów, doprowadziło do zatargu społecznego. Jak doniosłe ważą się w nim sprawy, widać to już z owego trwogi niepokoju, jaki ogarnia powszechnie umysły. Taki stan rzeczy zaprząta koła uczonych, badają go pilnie kongresy ludzi zawodu, zebrania ludowe, ciała prawodawcze, rady książąt, słowem – nie ma dziś sprawy, która by więcej nad tę zajmowała ludzi. Dlatego też, Czcigodni Bracia jak już dawniej, ze względu na sprawę Kościoła i ogólne dobro ludzkie, zabieraliśmy głos do Was w pismach naszych: o władzy świeckiej, o wolności ludzkiej, o państwie chrześcijańskim i innych pokrewnych im sprawach, aby napiętnować i odeprzeć odnośne błędy czasów obecnych. Tak samo i dzisiaj, i dla tych samych powodów, uważamy za konieczne przemówić w piśmie niniejszym w rzeczach sprawy robotniczej. Zamierzamy mianowicie wyłożyć zasady, które powinny być miarodajnymi przy sprawiedliwym i odpowiednim rozstrzygnięciu tej spornej kwestii.

Sprawa zaś to trudna do rozwiązania i pełna niebezpieczeństw. Trudna, gdyż nie małym jest zaiste zadaniem odmierzyć prawo i obowiązek wzajemny bogatych i biednych, kapitału i pracy. Pełne niebezpieczeństw, ponieważ stronnictwo nurtujące umie bardzo zręcznie spaczyć sąd ludu, aby szerzyć wzburzenia i wzbudzać ducha buntu wśród tłumów.

Wśród przewrotu zeszłego stulecia zburzono dawne urządzenia cechowe robotników, które były dla nich prawdziwym dobrodziejstwem, nie zastąpiwszy ich czemkolwiek innym. Oprócz tego system państwowy odrzucał coraz więcej zasady chrześcijańskie i dlatego powoli rzemiosła i prace oddane zostały, osamotnione i bez opieki, na łaskę i niełaskę nieludzkich chlebodawców, oraz niepohamowanej chciwości konkurencji. Lichwa, niszcząca ludzi, przyłączyła się do tego, by złe powiększyć, a jakkolwiek Kościół niejednokrotnie ją potępiał, to jednak ludzie chciwi i nienasyceni nie przestają ją prowadzić pod różnymi postaciami. Przytem produkcja, handel stały się niemal monopolem niewielu i w ten sposób potrafili nieliczni a wielcy bogacze nałożyć prawie niewolnicze jarzmo na ogromny stan pracujący. Ażeby te zło powiększyć, socjaliści podburzają biednych przeciwko bogatym i szerzą przekonanie, że wszelkie prywatne posiadanie powinno ustać, aby ustąpić wspólności dóbr, którymi zarządzać powinny gminy miejskie lub rządy same. Starają się wmówić, że przez takie przeniesienie własności jednostek na ogół, następnie przez równy podział bogactw i wypływających z nich wygód pomiędzy obywatelami państwa, potrafią skutecznie zaradzić złu obcemu. Podobny jednak program nie tylko nie może zaradzić złemu lecz przeciwnie skrzywdziłby on przede wszystkim strony pracujące. Nad to jest on niesprawiedliwy, gdyż gwałci prawa prawych właścicieli, sprzeciwia się porządkowi państwowemu i zmierza do zupełnego przewrotu porządku społecznego. Więcej atoli znaczy to, że zalecany przez socjalistów środek sprzeciwia się wyraźnie zasadom sprawiedliwości, prawo bowiem do posiadania prywatnej własności otrzymał człowiek od natury. Ale pominąwszy nawet niesprawiedliwość, zupełnie jasną jest rzeczą, że system ten (socjalistyczny) sprowadziłby zamieszanie we wszystkich warstwach społeczeństwa. Nieznośne skrępowanie wszystkich, niewolnicza zależność byłaby następstwem zastosowanie tego systemu. Otwierałoby to na oścież wrota niezgodzie i prześladowaniu wzajemnemu. Wraz z usunięciem zachęty do pilności i gorliwości, zniknęłoby źródło dobrobytu wszelkiego. Z wymarzonej równości wszystkich nie pozostałoby nic innego, jak opłakany stan poniżenia dla wszystkich.

Z tego wszystkiego pokazuje się zgubność zasad socjalistycznych, według których państwo winno zagarnąć wszelką własność prywatną i zamienić ja w dobro publiczne. Taka teoria przynosi tylko wielką szkodę klasom pracującym, na korzyść których ma być wymyślona, sprzeciwia się naturalnym prawom każdego człowieka, wykrzywia powołanie państwa i uniemożliwia spokojny rozwój życia społecznego. Przy wszelkich usiłowaniach, zdążającym do zapobieżenia obecnym klęskom społecznym, należy zatem, koniecznie trzymać się zasady, że własność prywatna jest świętą i nienaruszalną.

Nigdy dawniej, to pewna, nie mnożyły się tak jak dzisiaj stowarzyszenia wszelkiego rodzaju, szczególnie robotnicze. Skąd pochodzi wiele z nich, dokąd zmierzają, jakimi idą drogami, nie miejsce tutaj badać. Ale panuje zdanie, potwierdzone licznymi wskazówkami, że zwykle kierują nimi tajni przywódcy, i że są one posłuszne hasłu równie nieprzychylnemu dla imienia chrześcijańskiego, jak dla bezpieczeństwa narodów. Że ogarnęły one wszystkie przedsiębiorstwa, i jeżeli się znajdą robotnicy, którzy wzbraniają się przystępować do nich, odmowę tę ciężko przypłacać muszą. W tym stanie rzeczy robotnicy chrześcijańscy mają tylko wybór między dwiema ostatecznościami: albo przystąpić do towarzystw, od których tylko można się spodziewać wielkiej szkody dla religii, albo uorganizować się samym i połączyć swe siły by móc śmiało zrzucić tak niesprawiedliwe i tak nieznośne jarzmo owych związków. Któż przeto dbający o zachowanie najwyższego dobra ludzkości od niebezpieczeństwa niezmiernego, mógłby mieć jeszcze najmniejszą wątpliwość, iż należy wybrać tę drugą ostateczność?

Dziś zagadnienie chwili stanowi kwestia robotnicza, której dobre lub złe rozwiązanie będzie miało wieką doniosłość dla społeczeństw. Robotnicy chrześcijańscy rozstrzygną ją łatwo, jeżeli połączywszy się w stowarzyszenia i słuchając roztropnego kierownictwa, wstąpią na drogę, na której ich ojcowie i przodkowie znaleźli swoje i publiczne dobro.


Program erfurcki.

Program uchwalony na zjeździe w Erfurcie, w październiku 1891 roku, program stronnictwa socjal-no-demokratycznego Niemiec, przez długie lata pozostawał prototypem, na którym się wzorowały stronnictwa socjalistyczne w innych krajach, układając swe programy partyjne.

Erfurt 14 – 20 października 1891 r.
(F. Mehring. Geschichte der deutschen Sozialdemokratie. Bd. Stuttgart 1906)

Rozwój ekonomiczny społeczeństwa burżuazyjnego prowadzi z koniecznością prawa natury do upadku drobnego przemysłu, którego podstawą jest własność prywatna robotnika jego środków produkcji. Rozwój ten odrywa robotnika od jego środków wytwarzania i zamienia go w proletariusza, pozbawionego własności, gdy tym czasem środki produkcji stają się monopolem stosunkowo niewielkiej liczby kapitalistów i wielkich właścicieli ziemskich.

Ręka w rękę z tą monopolizacją środków produkcji idzie wypieranie rozbitego przemysłu drobnego przez kolosalnie wielkie przedsiębiorstwa przemysłowe, oraz rozwój narzędzia w maszynę, a następnie olbrzymi wzrost produkcyjności pracy ludzkiej. Ale wszystkie korzyści tej przemiany stają się monopolem kapitalistów i obszarników. Dla proletariatu i zanikających warstw średnich – drobno-mieszczaństwa i włościaństwa – pozostaje tylko ciągły wzrost niepewności egzystencji, nędzy, ucisku, ujarzmienia, poniżenia, wyzysku.

Coraz to większa staje się liczba proletariuszów, coraz to liczniejsza armia zbytecznych robotników, coraz to ostrzejsze przeciwieństwo wyzyskiwaczów i wyzyskiwanych, coraz zaciętsza walka klasowa między burżuazją a proletariatem, dzieląca społeczeństwo nowożytne na dwa wrogie obozy i stanowiąca wspólną cechę wszystkich krajów przemysłowych.

Przepaść między klasami posiadających a wydziedziczonych jeszcze się rozszerza przez przesilenia, właściwe dla kapitalistycznemu sposobowi wytwarzania, a rozszerzające się coraz bardziej i coraz większe szerzące spustoszenie, czyniące z ogólnej niepewności jutra normalny stan społeczeństwa, oraz dostarczające dowodu, że siły produkcyjne przerastają siły dzisiejszego społeczeństwa, i że własność prywatna środków wytwarzania nie da się pogodzić z ich celowym zastosowaniem i całkowitym rozwojem.

Własność prywatna środków produkcji, która niegdyś była środkiem zapewniającym producentowi własność jego produktu, dziś stała się środkiem do wywłaszczenie włościan, rzemieślników i drobnych handlarzy, oraz do oddawania na własność produktów robotnika niepracującym - kapitalistom i właścicielom ziemskim. Tylko zamiana kapitalistycznej prywatnej własności środków produkcji: ziemi, kopalń, materiałów surowych, narzędzi, maszyn, środków komunikacji na własność społeczną, oraz zamiana produkcji towarowej na socjalistyczną może sprawić, że wielki przemyśl i wciąż wzrastająca wydajność pracy społecznej dla klas dotychczas wyzyskiwanych ze źródła nędzy i ucisku stanie się źródłem najwyższego dobrobytu i wszechstronnego harmonijnego udoskonalenia.

Ten przewrót społeczny oznacza oswobodzenie nie tylko proletariatu, lecz całego rodzaju ludzkiego, cierpiącego pod naciskiem dzisiejszych stosunków. Ale ten przewrót może być tylko dziełem klasy robotniczej, ponieważ wszystkie inne klasy, pomimo sprzecznych interesów wśród nich, stoją na gruncie własności prywatnej środków produkcji i mają za wspólny cel zachowanie podstaw społeczeństwa dzisiejszego.

Walka klasy robotniczej przeciwko wyzyskowi kapitalistycznemu jest z konieczności walką polityczną. Klasa robotnicza nie może prowadzić swych walk ekonomicznych bez praw politycznych. Nie może uskutecznić przejścia środków produkcji w posiadanie ogółu, nie uchwyciwszy przedtem władzy politycznej.

Nadanie tej walce cechy jednolitej, uświadomienie jej i wskazanie celu, do którego zmierza z koniecznością żywiołową – oto zdanie stronnictwa socjalno–demokratycznego.

Interesy klasy robotniczej we wszystkich krajach z produkcją kapitalistyczną są te same. W miarę rozszerzania się wszechświatowego, w miarę rozwijania się produkcji dla potrzeb rynku światowego, położenie robotników każdego kraju staje się coraz bardziej zależnym od położenia robotników w innych krajach. Wyzwolenie więc klasy robotniczej jest dziełem, w którym robotnicy wszystkich krajów kulturalnych są jednakowo zainteresowani.

Stronnictwo socjalno–demokratyczne Niemiec walczy nie o nowe przywileje lecz o obalenia panowania klasowego i klas samych, oraz o równe prawa i równe obowiązki bez różnicy płci i pochodzenia. Wychodząc z tego punktu widzenia, zwalcza w dzisiejszym społeczeństwie nie tylko wyzysk i ucisk najemników, lecz wszelki rodzaj wyzysku i ucisku, zarówno, czy ten wyzysk i ucisk jest skierowany przeciw pewnej klasie, pewnemu stronnictwu, pewnej płci, czy przeciw pewnej rasie.


Austro-Węgry i Serbia w przededniu wojny światowej.

Aneksja Bośnii Hercegowiny przez Austro-Węgry.

Budapeszt dnia 5 października 1908 r.
(Bernatzik. Die oesterreichischen Verfassungsgesetze. Wien – Leipzig 1912)

Kochany baronie v. Achrenthal! Przejęty niezmiennym przekonaniem, że wysokie, kulturalne i polityczne cele, dla których monarchia austro-węgierska podjęła się obsadzenia i administracji Bośni i Hercegowiny i ciężkimi ofiarami osiągnięte rezultaty dotychczasowej administracji tylko przez odpowiadające potrzebom urządzenia konstytucyjne mogą być zapewnione, dla których zaprowadzenia jednakże jest stworzenie jasnego i uporządkowanego stosunku prawnego obu tych krajów nieodzownym warunkiem, rozszerzam prawo Mej zwierzchności na Bośnię i Hercegowinę, a zarazem wprowadzam prawo dziedzictwa Mego Domu na te kraje. Celem zamanifestowania Mych pokojowych zamiarów, które Mną przy tym nieodzownym zarządzeniu kierowały, zarządzam opróżnienie sandżaku nowobazarskiego przez wojska Mojej armii, dotychczas się tam znajdujące.

Franciszek Józef


Deklaracja serbska w sprawie stosunków z Austro-Węgrami.

Nota posła serbskiego Simicza do rządy austro-węgierskiego.

Wiedeń dnia 31 marca 1909 roku.
(P. Albin. Les grands traites politiques. Paris 1912 r)

Serbia uznaje, że przez stan rzeczy wytworzony w Bośni (aneksja Bośni i Hercegowiny przez Austro-Węgry), prawa jej nie zostały naruszone, że zatem zastosuje się ona (Serbia) do decyzji, jaka podejmą mocarstwa w sprawie art. 25 traktatu berlińskiego.

Serbia, dając posłuch radom wielkich mocarstw, zobowiązuje się porzucić stanowisko protestacji i opozycji, jakie zajęła była od miesiąca października r. ub. w sprawie aneksji (Bośni i Hercegowiny przez Austro-Węgry), zobowiązuje się ona poza tym zmienić obecny kierunek swojej polityki względem Austro-Węgier i utrzymywać odtąd z tym mocarstwem dobre stosunki sąsiedzkie.

Zgodnie z tym oświadczeniem, wierząc w zamiary pokojowe Austro-Węgier przeprowadzi Serbia zmiany w swej armii pod względem organizacji i rozłożenia wojska oraz stanu liczebnego, doprowadzając go do stanu, w jakim znajdowało się ono na wiosnę 1908 roku. Rozbroi ona (Serbia) i rozwiąże oddziały ochotnicze i bandy (powstańcze), oraz przeszkadzać będzie w tworzeniu się nowych oddziałów nieregularnych na swym terytorium.


Ultimatum austro-węgierskie wystosowane do Serbii.

Wiedeń dn. 23 lipca 1914 roku.
(Winer-Zeitung 24.VII. Wien 1914)

Ostatnich lat, a zwłaszcza bolesne wypadki z dnia 28 czerwca roku bieżącego dowiodły istnienia ruchu rewolucyjnego w Serbii, którego celem oderwanie pewnej części terytorium monarchii austro-węgierskiej. Ruch ten, który prowadzony jest w oczach królewskiego rządu serbskiego, nawet poza obrębem królestwa serbskiego, dalej agitacja w kołach terrorystycznych, szeregi zamachów i mordów, sprzeczne są z formalnie przyjętym zobowiązaniem z dnia 31 marca 1909 roku. Królewski rząd serbski nic nie uczynił, aby ten ruch stłumić, tolerował zbrodniczą agitację, rozwijaną przez rozliczne stowarzyszenia i zjednoczenia, która objawiła się w niepohamowanym tonie prasy, w apoteozowaniu sprawców zamachu, przy udziale oficerów i urzędników w tych przewrotnych machinacjach. Tolerował niezdrową propagandę w nauce publicznej, tolerował dalej wszelkie manifestacje, które ludność serbską mogły tylko skłonić do nienawiści ku monarchii austro-węgierskiej i do pogardzenia jej urządzeniami. Ta tolerancja, której dopuścił się królewski rząd serbski, objawiała się także w chwili, w której wypadki z dnia 28 czerwca b.r. okazały całemu światu straszne następstwa tej tolerancji. Z zeznań sprawców zamachu wynika, że mord został uknuty w Belgradzie i, że mordercy broń i bomby, w które byli wyposażeni, otrzymali od oficerów i urzędników serbskich, należących do „Narodnej Obrany” i, że również transport zbrodniarzy i ich broni do Bośni urządzony był i przeprowadzony przez kierujące serbskie organa graniczne. Przeprowadzone wyniki śledztwa nie pozwalają cesarskiemu i królewskiemu Rządowi na zajmowanie dłużej stanowiska wyczekującej pobłażliwości, jakie od lat zajmował wobec tych agitacji, których punktem centralnym był Belgrad. Te wyniki nakładają na cesarski i królewski Rząd obowiązek położenia kresu tym machinacjom, zagrażającym ciągle pokojowi monarchii. Aby ten cel osiągnąć cesarski i królewski Rząd musi domagać się od królewskiego rządu serbskiego oficjalnego zapewnienia, że propagandę, skierowaną przeciwko Austro-Węgrom potępia, to znaczy, że potępia całość dążeń, których ostatnim celem oderwanie terytoriów do monarchii austro-węgierskiej należących, i zobowiązuje się wszelkimi środkami stłumić tę propagandę zbrodniczą i terrorystyczną.